Czy Wyszków skutecznie pozyskuje zewnętrzne fundusze? Radni wskazują przykłady samorządów, które zdobywają dziesiątki milionów złotych na inwestycje. Urzędu odpowiadają, że kluczem do sukcesu są wcześniej przygotowane projekty i jasno określone cele.
Dyskusja na temat pozyskiwania funduszy była przedmiotem obrad ostatniej Komisji Finansów Rady Miejskiej w Wyszkowie. Kierownik referatu pozyskiwania funduszy w Urzędzie Miejskim Anna Sasiak przybliżyła radnym dane dotyczące złożonych w tym roku wniosków i pozyskanego dofinansowania.
- W 2026 roku złożyliśmy 20 wniosków o dofinansowanie przy całkowitej wartości projektów na kwotę ponad 23 mln zł - podkreślała.
A naczelnik Wydziału Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy Żaneta Kozak przypominała:
- Złożone wnioski nie równają się z pozyskanymi środkami.
Najwięcej, bo 11 wniosków o dofinansowanie na kwotę 3,5 mln zł, gmina Wyszków złożyła do Urzędu Marszałkowskiego w ramach programów dla młodzieży, dla seniorów, ochotniczych straży pożarnych, dla klimatu, dla działkowców, dla sportu, sołectw. Pozytywnie zweryfikowano cztery z nich (dla młodzieży, dla seniorów, dla czystego powietrza i na strażnicę dla OSP Lucynów).
Gmina występuje też o środki do Urzędu Wojewódzkiego, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska.
Pięć wniosków czeka na rozpatrzenie w Ministerstwie Turystyki i Urzędzie Marszałkowskim na rozwój zaplecza sportowego (m.in. na boisko Orlik w SP nr 3, modernizacja Orlika w SP nr 4 - remont zaplecza szatniowego i budowa bieżni, modernizacja boiska sportowego w SP w Lucynowie). Gmina stara się także o 81 tys. zł na zagospodarowanie terenu rekreacyjnego w Skuszewie.
Trzy wnioski na kwotę około 6 mln zł złożono do wojewody na ochronę ludności i obronę cywilną. Jeden został pozytywnie oceniony a dotyczy szkoleń. W ocenie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, po pozytywnej weryfikacji wojewody, są wnioski o dotację na dostosowanie SP nr 4 i SP nr 5 do miejsc ochrony zbiorowej i na zabezpieczenie logistyczne logistyczne gminy.
Do WFOŚ zawnioskowano o 50 tys. zł na odbiór unieszkodliwianie azbestu, a także wnioski na modernizację oświetlenia w Kamieńczyku i Leszczydole-Nowinach, nasadzenia zieleni przy ul. 1 Maja, remont strażnicy OSP Gulczewo i utworzenie pracowni ekologicznej w SP nr 1.
Do NFOŚ złożono natomiast wniosek na kwotę 8 mln zł na kontynuację budowy systemu zagospodarowania wód opadowych. Aktualnie pierwszy etap projektu realizowany jest w SP nr 4 i SP nr 5 w Wyszkowie.
Do Ministerstwa Kultury dwa wnioski złożono na sfinansowanie wizyt studyjnych, które otworzą furtkę aplikowania o środki na rewitalizację zabytkowej stajni z partnerem z Oslo.
- Aktualnie w realizacji jest jedenaście wniosków na kwotę ponad 25 mln zł przy wartości całkowitej zadań ponad 35 mln zł. Są to trzy duże inwestycje: przebudowa ul. Sikorskiego, program zagospodarowania wód opadowych, budowa kompleksu sportowego „Orlik” w Leszczydole Starym – dodała kierownik Anna Sasiak.
Jednym z najważniejszych projektów, na który gmina chce pozyskać dotację, jest budowa Punktu Selektywnego Zbiórki Odpadów Komunalnych. Wniosek złożyła do Urzędu Marszałkowskiego w ramach programu „Mazowsze pomaga” na kwotę 2,9 mln zł (60 proc. wartości zadania), ale jak do tej pory nie został on pozytywnie rozpatrzony.
- To jest nabór otwarty. Nasz wniosek przeszedł pozytywnie ocenę formalną, jest przekazany do opiniowania przez zarząd województwa. Czekamy, czy pojawi się na zarządzie i z jakim rezultatem - tłumaczyła radnym na komisji Anna Sasiak.
[ZT]26519[/ZT]
Na jakim sprawa jest etapie pytała z kolei na ostatniej sesji radna Lidia Błachnio.
- Nie stanęło to na zarządzie wojewódzkim. Szukamy nowych alternatyw - odpowiadał burmistrz Piotr Płochocki.
- Jeżeli wniosek nie był omawiany, to według wszelkiego prawdopodobieństwa nie został zakwalifikowany. Na razie lista projektów z dofinansowaniem została opublikowana i nas na niej nie ma. Czy są podejmowane działania, żeby zrozumieć, czy ten wniosek będzie stawiany na zarządzie, a jeśli nie, to dlaczego? - pytał radny Adam Szczerba.
- Będziemy to stale monitorować, ale czekając na wyniki jednego naboru, ucieka nam gdzieś drugie, dlatego wspominam o tym naszym kole ratunkowym, gdyby okazało się, że tam nie udało się pozyskać dofinansowania - odpowiadał Piotr Płochocki.
Jego zdaniem najbardziej realna jest umarzalna w 30% pożyczka z WFOŚ.
Najwięcej emocji wzbudziło porównanie Wyszkowa z innymi samorządami regionu. Radny Waldemar Karłowicz zwracał uwagę, że są miasta i gminy, które realizują inwestycje o znacznie większej skali dzięki środkom zewnętrznym.
- Nie ma ważniejszego działu niż pozyskiwanie środków, bo to wzbogacanie gminy w dwójnasób - pieniądze wpływają bezpośrednio do budżetu, a potem wracają w formie podatków, jeśli wykonawcami są lokalni przedsiębiorcy. Dlaczego my w stosunku do innych wyglądamy na tym polu bardzo blado? Czy to brak środków własnych czy pomysłów? - pytał.
Radny przywoływał przykłady Przasnysza, który pozyskał ponad 20 mln zł na jeden projekt:
- Czyli w jednym projekcie mają tyle, co my zakładamy na wszystkie - zauważył radny Waldemar Karłowicz.
Ostrowi Maz. realizującej wart 33 mln zł projekt związany z adaptacją do zmian klimatu czy Ciechanowa, gdzie - jak wskazywał – przy budżecie 450 mln zł na wydatki inwestycyjne idzie 180 mln zł z tego 73 proc. wydatków inwestycyjnych ma zostać pokryte ze środków zewnętrznych. Marki aktualnie realizują budowę kwartału czterech ulic w partnerstwie publiczno-prywatnym za 266 mln zł netto. Prywatna firma zarządza i utrzymuje te wszystkie drogi, w zakresie miasta jest utrzymanie porządkowe, sprzątanie i odśnieżanie. Płatności są rozłożone na 18 lat.
Radny wspominał również o Ostrołęce, która pozyskała dotacji na poziomie 149 mln zł. Otrzymała blisko 73 mln zł z programu szwajcarskiego i planuje inwestycje warte ponad 300 mln zł (m.in. Centrum Inicjatyw Młodzieżowych, nowe przedszkole, most, nowoczesny PSZOK).
- Chodzi mi o skalę środków pozyskiwanych przez miasta wokół nas. Jakim dużym impulsem prorozwojowym dla każdej gminy są środki zewnętrzne. Nie porównuję nas z Łodzią, Wrocławiem. Ale nie jesteśmy najmniejszą miejscowością. Widać, że z jakiegoś powodu te środki są w okolicznych miejscowościach pozyskiwane dużo większe. Czemu my wypadamy blado? - pytał radny.
W trakcie dyskusji wrócił także temat środków rządowych. Przewodniczący Rady Miejskiej Adam Szczerba przypomniał zarzuty byłego burmistrza, podniesione w wywiadzie dla Tuby Wyszkowa, że obecne władze nie pozyskują pieniędzy nawet od wojewody, z których wcześniej gmina często korzystała. W odpowiedzi wskazano, że mogło chodzić o tzw. „schetynówki”, jednak tegoroczne programy funkcjonują już na innych zasadach.
- Skuteczność nie jest aż tak blada. Może to pana ocena sytuacji, że nie ma zbyt spektakularnych pomysłów - odpowiadała radnemu Karłowiczowi Żaneta Kozak.
- Chodzi mi o kwotę, ile więcej procentowo w stosunku do całego budżetu tamte miasta pozyskują od nas - odpowiadał radny.
- Słyszymy, że gdzie indziej się to da - podsumował Adam Szczerba.
W dyskusji wyraźnie zarysowały się dwa podejścia do rozwoju samorządu. Waldemar Karłowicz wskazywał na przykład Ostrołęki, która finansuje duże inwestycje dzięki kredytom, obligacjom i znaczącym dotacjom zewnętrznym.
- Nasz budżet jest pasywny. Budżet Ostrołęki jest tak agresywny, że jestem pełen podziwu - oceniał radny. - Mają 149 mln zł dotacji inwestycyjnych, żeby mieć wkład własnych zaciągają pożyczkę z Banku Gospodarstwa Krajowego na 115 mln zł w dwóch transzach. Z tego budują most, przeprawę. Emitują obligacje na 80 mln zł. Według mnie mają szansę się rozwijać.
Urzędnicy podkreślali jednak, że sama dostępność funduszy nie wystarczy. O sukcesie decyduje przede wszystkim gotowość projektowa, czyli posiadanie dokumentacji, decyzji administracyjnych i jasno określonych celów inwestycyjnych.
To właśnie brak takich przygotowanych projektów był przez urzędniczkę najczęściej wskazywaną przyczyną niewykorzystania części dostępnych programów. Skuteczne aplikowanie o fundusze wymaga gotowych koncepcji, dokumentacji i - przede wszystkim - jasno określonych priorytetów.
- Jeżeli my znamy zadania, które są w obszarze zainteresowania naszej gminy, to my takich środków poszukujemy - tłumaczyła naczelnik Żaneta Kozak.
Jako przykład podała planowaną salę sportową przy Szkole Podstawowej nr 2 w Wyszkowie. Jak zaznaczyła, nadal nie zapadła decyzja dotycząca ostatecznego zakresu inwestycji, co uniemożliwia przygotowanie pełnej dokumentacji i ubieganie się o dofinansowanie.
- My jako wydział czekamy na kierunkową decyzję. Słyszeliśmy ostatnio o rozszerzeniu rozbudowy szkoły. Jak będzie decyzja, to zlecimy ten projekt. Jest koniec maja i to już trudny moment, żeby minimum czyli projekt budowlany do końca roku zrobić. Ta decyzja musi być podjęta szybko. Ruszymy z pracami, jak będziemy mieli decyzję - mówiła Żaneta Kozak.
Naczelnik przyznała, że gmina mogła ubiegać się o środki zewnętrzne, ale... Tu znów zabrakło decyzji.
- Moglibyśmy ubiegać się o środki na budowę sali, ale do dziś nie jest sprecyzowana decyzja, w jakim kształcie ma być dokument i nie mamy dokumentacji do pozyskiwania środków. Chodzi o plan, jakie działania mają być zrealizowane. Bez planu działania trudno jest szukać środków. Nie ma decyzji i nie ma projektu. Jeżeli jest potrzeba, to ona jest sprecyzowana i nazwana, przygotowujemy wnioski i pozyskujemy środki. Jeżeli wspomniany Przasnysz miał od iluś lat decyzję, że chce wybudować zbiornik retencyjny, szuka na to środków. Nie sztuką jest pozyskiwać środki na wszystko - mówiła.
Podobny problem w Wyszkowie dotyczy stadionu miejskiego. Radni w odpowiedzi zwracali uwagę, że to brak decyzji burmistrza dotyczącej lokalizacji i zakresu inwestycji, spowodował utratę możliwości ubiegania się o środki z programów sportowych.
- Mówi pani, że trzeba mieć plan - my jako radni mamy plan, ale nie wiemy do tej pory, gdzie ten stadion ma być i jaki on ma być - mówił radny Waldemar Karłowicz. - Przepadło nam 1 mln zł na korty tenisowe, bo był program w Ministerstwie Sportu. Mogliśmy milion przeznaczyć na korty i drugi milion wykorzystać na zaplecze stadionu. Nie skorzystaliśmy, bo nie wiemy nadal, jak ten stadion ma wyglądać. W tym roku jest program na „Orły”, czyli pełnowymiarowe boiska piłkarskie i znowu z tego nie skorzystamy, bo nie mamy decyzji odnośnie stadionu.
- Są programy na stadiony, obiekty sportowe w Ministerstwie Sportu. Tam można 50 proc. pozyskać. Gdybyśmy mieli dokumentację na stadion, to spokojnie moglibyśmy się o środki na stadion ubiegać - potwierdziła Żaneta Kozak.
[ZT]22889[/ZT]
[ZT]23887[/ZT]
W trakcie posiedzenia ujawnił się również temat organizacji pracy wydziału. Radny Paweł Zawadzki pytał o efekty połączenia wydziałów - inwestycji i rozwoju, który odpowiadał za pozyskiwanie funduszy, do którego doszło w tej kadencji.
Zdaniem Żanety Kozak zmiana była dobra, ponieważ uporządkowała koordynację działań inwestycyjnych, ale...
- Jeśli chodzi o koordynowanie tych działań, to na plus, natomiast to, że jest za mało rąk do pracy to inna kwestia. Tych zadań jest mnóstwo, pierwszy raz jest tych zadań tyle do zrealizowania, mamy bardzo jest rozbudowany budżet w tym roku. Ilość zadań jest dużo większa niż dotychczas.
Adam Szczerba zwrócił uwagę, że jeśli samorząd posiada środki finansowe, powinien również zadbać o odpowiednie zasoby kadrowe.
- Nie może być tak, że są pieniądze, a nie ma kim pracować. My słyszymy, że możliwości wydziału są ograniczone. To nie jest kwestia, że nie mamy środków, żeby to realizować. Jeśli mamy środki, to wydziały powinny być doinwestowane osobowo - mówił.
Radny Waldemar Karłowicz zaproponował rozważenie modelu funkcjonującego w Serocku. Tam działa spółka komunalna - Serockie Inwestycje Samorządowe - zajmująca się m.in. przygotowaniem inwestycji, pozyskiwaniem środków zewnętrznych, zarządzaniem majątkiem oraz nadzorem nad realizacją projektów. Zdaniem radnego podobne rozwiązanie mogłoby odciążyć urząd i zwiększyć możliwości inwestycyjne gminy. Przedstawiciele wydziału nie odnieśli się jednak do tego pomysłu, wskazując, że decyzje dotyczące ewentualnych zmian organizacyjnych nie należą do ich kompetencji.
- Nie podejmę się odpowiedzi. To nie do mnie pytanie - odparła Żaneta Kozak.
Aktualnie w Wydziale Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy zatrudnionych jest trzynaście osób. Cztery osoby pracują w referacie pozyskiwania funduszy, trzy odpowiadają za pozyskiwanie funduszy, a referat inwestycji liczy pięć etatów. Całość koordynuje naczelnik Żaneta Kozak, która z końcem czerwca odchodzi po rezygnacji z pracy w gminie Wyszków. Jak dowiadujemy się nieoficjalnie, w ostatnich dniach rezygnację z pracy w Urzędzie Miejskim złożyła także Justyna Kukawska, kierownik referatu inwestycji.
[ZT]26897[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"
Ten tekst mógłby być załącznikiem do Raportu o Stanie Gminy, który będzie omawiany na sesji absolutoryjnej.
roms
10:38, 2026-06-13
Szaleńcza jazda na hulajnogach
To jest poprostu plaga tych hulajnóg.Jrst przejście tylko dla pieszych i dlaczego oni nie schodzą z holajnóg i z rowera również .Wjeżdzaja prosto pod jadące auta wogóle nie rozglądają się.Tp tylko dużo szczęścia że jeszcze żadnego niepotracilem.Nie są świadomi czy nieznaja przepisów ruchu drogowego ale pierwszeństwo przejazdu ma auto jeżeli jest przejście wyłącznie dla pieszych .To trzeba zejść z hulajnogi lub roweru.
Heniek
09:59, 2026-06-13
Szaleńcza jazda na hulajnogach
To się dzieje w całym Wyszkowie przy Dworcowej,Sowińskiego i Prostej,a policja jaka policja.Oni się lansują w samochodach i to też mało a gdzie patrole piesze ale zarabiać to by się chciało
Hary
13:21, 2026-06-12
Naczelnik z Wyszkowa wiceburmistrzem Makowa Maz.?
A to były pozyskiwane jakieś fundusze?
Stefan
09:53, 2026-06-12