Miasto

Zamknij

Dodaj komentarz

Absolutorium bez rozstrzygnięcia. Historyczny impas po burzliwej sesji Rady MIejskiej

Elwira Czechowska Elwira Czechowska 12:58, 05.07.2026 Aktualizacja: 01:53, 06.07.2026
Skomentuj Absolutorium bez rozstrzygnięcia. Historyczny impas po burzliwej sesji

Wyszków po raz pierwszy w historii samorządu nie rozstrzygnął kwestii absolutorium dla burmistrza. Głosowanie nad uchwałą o nieudzieleniu absolutorium, przygotowaną na wniosek Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej, nie uzyskało wymaganej bezwzględnej większości głosów. W efekcie – mimo wyraźnych podziałów wśród radnych - formalnie nie doszło ani do udzielenia, ani do nieudzielenia absolutorium.

Rada Miejska w Wyszkowie po raz pierwszy w historii nie rozstrzygnęła kwestii absolutorium dla burmistrza. Uchwała w sprawie nieudzielenia absolutorium Piotrowi Płochockiemu nie uzyskała wymaganej bezwzględnej większości (10 głosów, bo w sesji nie uczestniczyło trzech radnych: Paweł Turek, Bogdan Osik, Mateusz Wyszyński). Za nieudzieleniem absolutorium zagłosowało ośmioro radnych: Monika Bieżuńska, Paweł Zawadzki, Adam Szczerba, Adam Wrzosek, Waldemar Karłowicz, Piotr Pokraśniewicz, Joanna Kulesza, Barbara Łapińska. Przeciw nieudzieleniu absolutorium było czworo radnych: Marcin Król, Marcin Turowski, Katarzyna Wysocka, Artur Brzeziński, a aż sześcioro radnych wstrzymało się w tej sprawie od głosu: Radosław Biernacki, Wojciech Rojek, Mateusz Śniadała, Lidia Błachnio, Michał Mielcarz, Justyna Tchórzewska. W efekcie uchwała nie została podjęta.

Wcześniej radni głosowali nad wotum zaufania dla burmistrza i tutaj nastąpiło rozstrzygnięcie na niekorzyść Piotra Płochockiego, który nie uzyskał wotum zaufania. Oba głosowania poprzedziła długa i burzliwa momentami dyskusja, wymykająca się z ram merytorycznej debaty.

::news{"type":"see-also","item":"27275"} 

Budżet w liczbach

Punkt obrad dotyczący absolutorium rozpoczęło przedstawienie sprawozdania z wykonania budżetu gminy za 2025 rok. Dochody zaplanowano na ok. 301 mln zł, a wykonano 297 mln zł, co stanowi 98,79 proc. planu. Wydatki wyniosły ok. 284 mln zł przy planie 312 mln zł, czyli 91,14 proc. Budżet zamknął się nadwyżką w wysokości ok. 13,3 mln zł, mimo że pierwotnie zakładano deficyt przekraczający 10 mln zł. Już ten wynik stał się jednym z głównych punktów późniejszej dyskusji - interpretowanym przez część radnych jako efekt niewykonanych inwestycji, a przez stronę rządzącą jako dowód stabilności finansowej.

W 2025 r. zaciągnięto nowy kredyt w kwocie 954 tys. zł. Spłacono wcześniejsze zobowiązania w wysokości 6,15 mln zł. Zadłużenie gminy na koniec 2025 roku wyniosło ok. 19,3 mln zł.

Komisja rewizyjna: „inwestycje nie zostały zrealizowane”

Podjęcie uchwały w sprawie nieudzielenia burmistrzowi absolutorium rekomendowała komisja rewizyjna Rady Miejskiej, która przed sesją zajmowała się analizą sprawozdania finansowego gminy za 2025 rok i przedstawiła negatywną opinię. Uzasadnienie jej wniosku przybliżyła radna Joanna Kulesza.

::news{"type":"see-also","item":"26345"}

Komisja rewizyjna zwróciła uwagę przede wszystkim na niski poziom realizacji inwestycji infrastrukturalnych. Wśród wskazanych zadań znalazły się m.in. rozbudowa ulic Włościańskiej, Wyszkowskiej i Przyszłość w Natalinie, budowa PSZOK, budowa kortów tenisowych oraz modernizacja stadionu przy ul. Kościuszki. Jak podkreślono: „tak niski poziom realizacji świadczy o niewystarczającej skuteczności i negatywnie wpływa na tempo rozwoju infrastruktury gminnej”.

Komisja wskazała również, że wydatki inwestycyjne zaplanowane na poziomie 59,5 mln zł zrealizowano w wysokości 47,75 mln zł, czyli 80,24 proc. W wielu obszarach wykonanie było znacznie niższe, m.in. PSZOK ok. 8 proc., stadion ok. 5 proc., a inwestycje drogowe i piesze w granicach 22 proc.

Komisja rewizyjna podkreślała, że dodatni wynik budżetu nie wynika z efektywnego zarządzania finansami, lecz z niewydatkowania środków inwestycyjnych. Jak wskazano, ponad 11,75 mln zł nie zostało wykorzystanych zgodnie z planem.

Wniosek komisji rewizyjnej o nieudzielenie absolutorium burmistrzowi negatywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa. Tutaj rysuje się kluczowa różnica: komisja rewizyjna ocenia sprawozdanie „polityczno - realizacyjnie”, skupia się na inwestycjach i wykonaniu planu, natomiast Regionalna Izba Obrachunkowa ocenia legalność i poprawność finansowego wykonania budżetu. Dlatego te dwie oceny mogą się różnić. 

::news{"type":"see-also","item":"26615"}

Spór o ocenę budżetu

W trakcie dyskusji wyraźnie zarysował się spór o to, czy niewykonanie części inwestycji powinno być traktowane jako zarzut do burmistrza. On sam wielokrotnie w dyskusji podkreślał, że Rada Miejska nakłada na urzędników wiele zadań, które trudno jest zrealizować. Skarbnik gminy podkreślała, że niektóre inwestycje mają charakter wieloetapowy i ich przesuwanie nie powinno automatycznie prowadzić do negatywnej oceny całego budżetu. Wniosek komisji rewizyjnej, aby nie udzielić burmistrzowi absolutorium, skwitowała:

- Na podstawie marginalnych zarzutów nie udzielać absolutorium? Zarzuty zgodnie z ustawą mają być znaczące i udowodnione - tego nie było w protokole komisji rewizyjnej i dlatego Regionalna Izba Obrachunkowa zanegowała. No bo np. jak mogliśmy zbudować stadion za 100 tys. zł zaplanowane w budżecie? Może z klocków LEGO? Zrobiliśmy za te pieniądze tylko aktualizację dokumentacji. Dlatego Izba (RIO) się na tym przejechała - mówiła Anna Osowiecka.

- Nikt nie powiedział, że mamy zmodernizować stadion za 100 tys. zł. Jakby pani powiedziała, że tytuł w budżecie ma się nazywać „przygotowanie dokumentacji projektowej” - to tak by zostało zapisane. Faktem jest, że nie zostało to zrealizowane - odparł przerwodniczący Adam Szczerba.

- Jest pan bardzo surowym sędzią - zwrócił się do niego wiceburmistrz Artur Laskowski. - Można w całości zrealizować budżet, a pojedyncze działania spowodować mają, że Rada nie udzieli absolutorium.

ArchiForum i Bug Nature Festival pod ostrą krytyką

Ale radni mieli więcej zastrzeżeń niż niezrealizowana pozycja budżetowa dotycząca modernizacji stadionu. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków była ocena wydarzeń promocyjnych. Komisja rewizyjna wskazała, że wydatki np. na ArchiForum nie przełożyły się na oczekiwany efekt, w szczególności na przygotowanie koncepcji przebudowy stadionu.

Jeszcze ostrzej oceniono Bug Nature Festival.

- Na organizację komercyjnego, biletowanego wydarzenia poniesiono wydatki, skutkujące stratą finansową dla gminy w wysokości około 700 tys. zł. (...) do kosztów organizacji wydarzenia należałoby doliczyć także wynagrodzenia pięciorga pracowników Urzędu Miejskiego, którzy przez okres około pięciu miesięcy byli zaangażowani w organizację przedsięwzięcia - wskazuje komisja rewizyjna.      

W uzasadnieniu pojawiły się zarzuty, że efekty promocyjne były niewspółmierne do poniesionych kosztów, wydarzenie miało charakter jednorazowy i nie przyniosło trwałych korzyści dla mieszkańców, a sama organizacja budzi wątpliwości pod kątem gospodarności.

- W ocenie komisji znaczna część środków przeznaczonych na promocję gminy została wydatkowana na jedno wydarzenie, co ograniczyło możliwość realizacji innych działań oczekiwanych przez mieszkańców. Komisja uznaje, że działania burmistrza w tym zakresie noszą znamiona niegospodarności i stanowią dodatkową przesłankę przeciwko udzieleniu mu absolutorium - czytamy w uzasadnieniu wniosku komisji.   

"Bo pan się uparł" 

Stadion to nie jedyna zaplanowana w budżecie inwestycja w infrastrukturę, która nie został zrealizowana. Pieniądze były także zarezerwowane na zainicjowanie budowy kortów tenisowych.

- Ten punkt znalazł się w budżecie, bo pan się uparł - zarzucał radnemu Waldemarowi Karłowiczowi burmistrz Piotr Płochocki. - Zgodziliśmy się na to pochopnie. A dziś czyni mi się z tego zarzut.

Radny wskazywał jednak, że inwestycja polegająca na budowie kortów nie została zrealizowana z powodu zbyt niskich środków, ale z powodu braku decyzji burmistrza, gdzie właściwie te korty mają być zlokalizowane. W ten sposób gmina straciła rok i szansę na dofinansowanie. 

- Nasze mają z 50 lat, są nawierzchni ceglastej, która wymaga dużych nakładów pracy na utrzymanie i są nieprawidłowo usytuowane. Rozwijają się prywatne ośrodki tenisowe w naszym regionie, my natomiast z naszą infrastruktura nie robimy nic, a korty są tym, co możemy zaoferować mieszkańcom najszybciej i najtaniej. Moim pomysłem jest jeden kort otwarty i jeden zamknięty w hali. Muszą być o nawierzchni turniejowej typu hard na betonowym podłożu. Koszt budowy to 1,5 mln zł. W 2024 roku obecne korty przyniosły nam dochodu 15 tys. zł, a w 2025 - 20 tys. zł, a korty po wybudowaniu przynosiłyby dochodu przynajmniej 250 tys. zł. Było w budżecie zapisane 200 tys. zł na wypadek, że jeżeli pojawią się możliwości, będzie można przesunąć te środki na ewentualną budowę kortów. Według mnie takie możliwości były. Pojawił się program na ośrodki tenisowe, można było pozyskać 1 mln zł z Ministerstwa Sportu. Można było do tego budować obiekty zaplecza niekoniecznie związane z tenisem. Daje nam to możliwość tworzenia szkółek, klubu tenisowego, zwiększenia oferty dla naszych szkół i przedszkoli. Budowa kortów daje możliwość pozyskiwania środków z Ministerstwa Sportu i Polskiego Związku Tenisa. To wszystko upada, nie jest procedowane, bo nie wiemy, gdzie to możemy umiejscowić - czy przy stadionie, czy przy SP nr 5, czy przy SP nr 1? Po prostu brak decyzji - mówił Waldemar Karłowicz.

Intelektualna przygoda ze stadionem

- Uważałem, że należy zrobić kompleksową koncepcję, stąd ten pomysł, gdy został wpisany do budżetu jako oddzielna pozycja, żeby przenieść korty na teren SP nr 5. Próbujemy dojść do kompromisu, wspólnie razem z państwem, jak powinien wyglądać stadion przy ul. Kościuszki i jakie elementy powinien zawierać. Czy ma mieć bieżnię sześciotorową czy nie. To nie jest tak, że odpuściliśmy, zaczęliśmy szukać miejsca na te korty - odpowiadał Piotr Płochocki.

- Na ten moment nie mamy kortów, bo czekaliśmy na koncepcję stadionu opracowaną przesz uczelnię, a tej też nie mamy. Przez rok słyszeliśmy, że dostaniemy koncepcję, a nie dostaliśmy nic - zauważył Adam Szczerba.

Koncepcje modernizacji stadionu zostały przedstawione podczas wydarzenia Archiforum, które spotkało z krytyczną oceną radnych, ponieważ nie przyniosło oczekiwanych efektów.   

- Nie rozumiem negatywnego podejścia do Archiforum - mówił burmistrz. - To nie była okazja, żeby wykopać stamtąd kilka darmowych projektów, tylko wizualizacja, okazja do odświeżenia wyszkowskiego spojrzenia na stadion, bo przefiltrowaliśmy je przez spojrzenie świeższym okiem osób młodych spoza Wyszkowa. Negowanie Archiforum to jest jak negowanie czytania książek. To była intelektualna przygoda, bardzo pożyteczna dla wszystkich, w żaden sposób stadionowi nie zaszkodziło. Ja jestem zwolennikiem tego, żeby stadion miał jak najwięcej funkcji lekkoatletycznych.

- Byłem na tym Archiforum, spędziłem cztery godziny i ten czas był dla mnie stracony. To nie była żadna przygoda tylko męczarnia - ripostował radny Piotr Zawadzki. - Poszliśmy z pewnymi oczekiwaniami, czekaliśmy do grudnia i nic się nie wyjaśniło. Nie było dyskusji, nie można było złożyć żadnych uwag, żadnych pytań. Jesteśmy pół roku po Archiforum i czy mamy informację, czy my mamy jakieś korzyści z tych przedstawionych tam koncepcji?

- Czuję się zażenowany tym, że muszę bronić czegoś, co jest w oczywisty sposób dobre - stwierdził Piotr Płochocki.

- Absolutnie to nie zrealizowało celu, jakim była dyskusja otwarta nad koncepcją stadionu - odparł Adam Szczerba.

Odpady i alkohol: niewykorzystane środki

W trakcie sesji zwrócono również uwagę na gospodarkę środkami celowymi. W systemie gospodarki odpadami wpływy przewyższały wydatki, a z opłat alkoholowych - przy wpływach 1,65 mln zł - nie wydano ok. 351 tys. zł na działania profilaktyczne.  W ocenie komisji alkoholizm i narkomania stanowią istotny problem społeczny, wymagający intensywnych działań profilaktycznych oraz wsparcia mieszkańców.   

Głosowanie bez rozstrzygnięcia

Po dyskusji radni przeszli do głosowania. Zasady i skutki głosowania objaśniła mecenas Sylwia Sendrowicz:

- Głosowanie odbywa się bezwzględną większością jest głosów. O ile w przypadku uchwały o wotum zaufania przepis wskazuje, że jeśli uchwała nie zostanie przegłosowana, to jest to równoznaczne z nieudzieleniem wotum, tutaj takiego przepisu brak i wskazuje się, że kwestia jest nierozstrzygnięta. Dalej to kwestia skuteczności i ostania się w nadzorze prawnym, gdy uchwała w sprawie nieudzielenia absolutorium zostanie przegłosowania, czyli będziecie za nieudzieleniem. Bo jeśli uzyska ona bezwzględną większość, prawdopodobne jest, że może podlegać postępowaniu w sprawie stwierdzenia jej nieważności - mówiła.

Adam Szczerba uprościł sprawę: mamy uchwałę o nieudzieleniu absolutorium. Jeśli uzyska 11 głosów, wejdzie w obieg prawny, trzeba będzie przygotować uzasadnienie i jej rozpatrzeniem zajmie się RIO. A gdy nie uzyska bezwzględnej większości tych 11 głosów, to nie zostanie podjęta.

Jak już pisaliśmy, najważniejszy moment sesji nie przyniósł jednoznacznego wyniku. Za nieudzieleniem absolutorium głosowało 8 radnych, przeciw nieudzieleniu - 4, a 6 wstrzymało się od głosu. Brak rozstrzygnięcia oznacza sytuację bez precedensu w historii wyszkowskiego samorządu. Rada nie udzieliła absolutorium, nie odrzuciła go i nie osiągnęła większości w głosowaniu nad uchwałą o jego nieudzieleniu. 

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%