Miasto

Zamknij

Dodaj komentarz

Z Wyszkowa do międzynarodowych laboratoriów badawczych. Rozmowa z Elżbietą Gadalińską

Amelia Skoczeń Amelia Skoczeń 00:09, 18.05.2026 Aktualizacja: 00:36, 18.05.2026
1 Z Wyszkowa do laboratoriów badawczych. Rozmowa z Elżbietą Gadalińską

Lasery, które wzmacniają materiały i mogą zmienić przyszłość technologii wodorowych - tym zajmuje się pochodząca z Wyszkowa Elżbieta Gadalińska. W rozmowie z "Tubą Wyszkowa" opowiada o swojej drodze od filozofii do fizyki, pracy w międzynarodowych zespołach i badaniach, które mogą mieć realny wpływ na naszą przyszłość.

Elżbieta Gadalińska, pochodzi z Wyszkowa, jest absolwentką I Liceum Ogólnokształcącego im. C.K. Norwida. Obecnie przebywa w Czechach, gdzie w ramach europejskiego programu MERIT MSCA pracuje w naukowym centrum badawczym HiLASE Instytutu Fizyki Czeskiej Akademii Nauk i realizuje prestiżowy projekt naukowy. Dotyczy on wykorzystania potężnych laserów do wzmacniania stali, co ma kluczowe znaczenie dla bezpiecznego transportu i magazynowania wodoru - czystego paliwa przyszłości. Podczas magazynowania energii wodorowej istnieje ryzyko, że cząsteczki wodoru naruszą strukturę stali nierdzewnych, w których jest on przechowywany. Polska fizyczka Elżbieta Gadalińska pracuje właśnie nad sposobami wydłużenia żywotności materiałów magazynujących przy użyciu wysokoenergetycznych laserów. W lutym odbyła kolejny staż naukowy, tym razem w Szwecji, ale zawsze chętnie wraca myślami do Wyszkowa. Historią o tym, jak połączyć pasję do nauki z pracą w międzynarodowych zespołach, dzieli się z naszymi Czytelnikami.

 

Jak wspomina Pani czasy licealne i początki swojej drogi naukowej?  

- Bardzo dobrze wspominam mój czas licealny, ponieważ był to okres nie tylko nauki, ale przede wszystkim nawiązywania przyjaźni i relacji, które utrzymują się do dziś. Poziom kształcenia w I LO im. C.K. Norwida w Wyszkowie był bardzo wysoki, dzięki temu bez problemu byłam w stanie ukończyć dwa kierunki studiów.

Skąd w ogóle wzięło się zainteresowanie fizyką?

- Najpierw zaczęłam studiować filozofię i dopiero po trzech latach rozpoczęłam fizykę, jako uzupełnienie moich studiów. Okazało się, że jednak studia filozoficzne były uzupełnieniem studiów na fizyce. Faktycznie wyszło, że jestem bardziej fizykiem niż filozofem i absolutnie nie miałam tego w planach, żeby mieć taką karierę. Moją polonistką była pani Maria Czuber i to ona kreowała w nas pewnego rodzaju światopogląd oraz podejście do życia. Myślę, że była wyzwalaczem ambicji i chęci zawalczenia o swoje. Budowała w nas to, żebyśmy chcieli więcej. Na pewno też pani Torebko, nauczycielka matematyki, nauczyła nas bardzo dobrego warsztatu - nie tylko matematyki, ale przede wszystkim tego, jak się uczyć. Filozofia nauczyła mnie ciekawości świata, ale w trakcie studiów doszłam do wniosku, że trzeba mieć o czym filozofować, a żeby mieć o czym, trzeba mieć rzetelną bazę wiedzy. I tutaj padło na fizykę - był to wybór podyktowany także moimi predyspozycjami, bo byłam w klasie matematycznej. 

Jak wyglądała Pani droga od Wyszkowa do pracy w międzynarodowym środowisku naukowym? 

- To bardzo długa historia. Jeszcze studiując fizykę, rozpoczęłam pracę w Instytucie Lotnictwa. Pisałam pracę magisterską na temat podyktowany przez Instytut i tam się rozwijałam. W tym czasie założyłam rodzinę i urodziłam dzieci. W Instytucie Lotnictwa była wtedy duża swoboda działania. Powierzono mi sprzęt wart pół miliona złotych i powiedziano: „Naucz się tego”. Miałam 24 lata i... nauczyłam się. Efektem było stworzenie laboratorium dyfrakcji rentgenowskiej, ponieważ tym polecono mi się zająć. Dzięki własnej inicjatywie, zaczęłam jeździć na konferencje, spotykać się z ludźmi i dyskutować. Nawiązałam bardzo dużo kontaktów z firmami i uczelniami w Polsce i za granicą. Jeśli chodzi o doktorat - sama znalazłam profesora z AGH w Krakowie i poprosiłam go, żeby został moim promotorem. Nawiązałam współpracę m.in. z Instytutem Podstawowych Problemów Techniki PAN w Warszawie, AGH, Uniwersytetem Śląskim, Uniwersytetem w Rzeszowie, a także z ośrodkami zagranicznymi - w Luleå w Szwecji, na Politechnice, w instytucie HILASE w Pradze, a także z firmami takimi jak Airbus czy Boeing. Pomysł projektu dotyczącego mitygacji zjawiska kruchości wodorowej pojawił się dzięki współpracy nawiązanej w 2018 roku w Hamburgu, a projekt został napisany w 2024 roku. To sześć lat pracy i budowania relacji. Nie koncentruję się na osiąganiu kariery - realizuję to, co sobie wymyśliłam. Kariera jest efektem ubocznym pracy. 

Jak przebiega pisanie projektów naukowych i praca w międzynarodowym zespole? 

- Projekt do stypendium Marii Skłodowskiej-Curie ma dziesięć stron, ale musi być bardzo dobrze przygotowany. Trzeba odpowiedzieć na pytania konkursowe i zmieścić się w limicie. Skuteczność wynosi około 10%, więc to bardzo trudne. Mój projekt nie był pierwszym - wiele wcześniej zostało odrzuconych. To kwestia niezłomności i dążenia do celu, mimo że wielokrotnie słyszałam, że się nie uda, zwłaszcza jako kobiecie w naukach inżynieryjnych. Współczesna nauka jest interdyscyplinarna i międzynarodowa. Coraz ważniejsze jest też angażowanie młodych ludzi - i to się zmienia na lepsze. 

Na czym polega Pani praca i jak wyglądają badania, które Pani prowadzi? 

- Łączę wiele ról: naukowca - eksperymentatora, osoby planującej eksperymenty, zarządzającej projektami i zespołem, autora publikacji naukowych oraz osoby współpracującej z przemysłem. Moja praca dotyczy m.in. laserowego shot peeningu - procesu, w którym modyfikujemy strukturę materiału, aby zwiększyć jego trwałość, np. zmęczeniową. Standardowe metody działają na głębokość około dwustu mikrometrów, a my jesteśmy w stanie osiągnąć nawet 1-2 milimetry. Obecny projekt dotyczy ograniczenia wnikania wodoru w głąb materiału. Prowadzone są badania mikroskopowe, dyfrakcyjne oraz badania dyfuzji wodoru. Eksperymenty realizowane są m.in. w Szwecji. Czas badań jest bardzo różny - czasem przygotowanie parametrów trwa kilka miesięcy, choć sam proces może trwać kilkanaście minut. Bardzo często wynikiem eksperymentu jest to, że coś nie wychodzi - i to jest cenna informacja, bo pokazuje, czego nie robić. 

Jakie znaczenie mają te badania dla przyszłości? 

- Mogą mieć znaczenie dla rozwoju technologii wodorowych. Już teraz istnieją samochody i autobusy na wodór, a Airbus planuje w najbliższych latach samolot napędzany wodorem. Infrastruktura już istnieje, więc nie jest to odległa przyszłość. 

Czy praca naukowa za granicą różni się od pracy w Polsce? 

- W Czechach zaskoczyło mnie duże zaufanie - nikt nie rozlicza mnie z każdej minuty pracy. To sprzyja pracy naukowej. Instytut jest bardzo skupiony na aspekcie ludzkim. Każdy ma się czuć zaopiekowany i doceniony. W Polsce niestety często dominuje podejście korporacyjne, które - moim zdaniem - nie sprzyja nauce. 

Największe wyzwania napotkane na tej drodze? 

- Połączenie pracy z życiem rodzinnym. Moje córki przeprowadziły się ze mną do Czech, uczą się w czeskiej szkole i jednocześnie w polskiej szkole online. To dla nich trudne, ale też bardzo rozwijające doświadczenie. 

Czy córki chcą iść w Pani ślady? 

- Młodsza chce być naukowcem. Starsza uczy się w Pradze w szkole średniej fotograficznej i rozwija swoją pasję. 

Jakie cechy są potrzebne, żeby zostać naukowcem? 

- Oprócz zdolności, trzeba mieć odporność psychiczną i „twardą skórę”. Trzeba ignorować porażki i iść dalej. Na tej drodze będzie wiele osób, które będą ciągnąć w dół, ale też takie, które wspierają - i tych trzeba się trzymać. Naukowiec musi wierzyć w siebie bardziej niż inni w niego. 

Co daje największą satysfakcję? 

- Wyniki, świadomość, że to, co robię, ma sens i będzie przydatne w przyszłości. 

Jaką radę dałaby Pani młodym ludziom u progu studiów i kariery zawodowej? 

- Niech się cieszą życiem i nie boją się realizować swoich marzeń. Nie trzeba wybierać między „humanistą” a „umysłem ścisłym” - można łączyć różne dziedziny. Nie bać się pukać do drzwi, prosić o swoje i szukać własnej drogi. Kariera jest ważna, ale nie można zapominać o tym, żeby po prostu żyć. 

Dziękujemy za rozmowę.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Wioletta Wioletta

0 0

Gratulacje Elu i powodzenia, jesteśmy z Ciebie dumni 🥰

16:41, 20.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Z dnia na dzień zamknęli sklepy w Wyszkowie

tego samego dnia dali wypowiedzenia i zamkneli a nie dzień wcześniej

aaaa

11:43, 2026-07-05

Plan ogólny. Mieszkańcy stracą możliwość zabudowy?

Dlaczego ma nie być wałów jak jest to teren zamieszkały ? Dlaczego nie jest zabezpieczony teren przy wejściu Rudy do Bugu i cofka wyrządza szkody ? Dlaczego Wody Polskie nie zabezpieczają terenów zabudowanych, jak zarządzają rzeką Bug ? Dlaczego Starosta Wyszkowska nie reaguje a reprezentuje właściciela rzeki czyli Skarb Państwa ? Czy wystarczy, że pokaże sie z workami na piasek i to starczy ? Burmistrz też powinien zmienić swój mental i zauważyć, że ludzie chca mieszkać nie tylko w blokach ale i domkach jednorodzinnych, które zbudowali legalnie podobnie jak działki, które kupili notarialnie. Technologie budowy domów sie zmieniają , następuje postęp przy zabezpieczaniu się przed podtopieniami. Rybienko Leśne to tereny willowe, tylko ich reprezentanci powinni postępować profesjonalnie a nie jak pieniacze, którzy myślą, że krzykiem mogą coś zmienić i zadawalają się drobnymi inwestycjami jak to było za poprzedniej władzy.

observer

10:09, 2026-07-03

Wyszkowianin dyrektorem wojewódzkiego szpitala

Jakie są dokonania tego byłego lub obecnego szefa struktur PSL w gminie Wyszków i jednego z głównych w powiecie wyszkowskim ? PSL na terenie Wyszkowa zasnął wiele lat temu albo był rozgrywany jak to pokazał kandydat z PSL na senatora z Makowa przez Nowosa za stołki i stołeczki i działania od wewnątrz. Niestety taki mamy klimat w Wyszkowie a przeciętniactwo jest promowane, nie tylko w tej partii.

observer

09:46, 2026-07-03

100 lat służby i poświęcenia

Dzięki pierwszemu kibolowi straż bez pieniędzy a Polska bez technologii drogowych z Ukrainy. Dziękujemy za bezbronność i udany sabotaż.

Patriota

00:06, 2026-07-03

0%