Najpierw prywatne muzeum historyczne, a teraz dom jednorodzinny na wynajem krótkoterminowy - to pomysły gminy na zagospodarowanie działki i budynku w centrum Kamieńczyka, w którym mieszkańcy widzieliby wiejską świetlicę - coś, co ma służyć lokalnej społeczności. Propozycje gminy kompletnie rozmijają się z tymi oczekiwaniami. Minął ponad rok od zainicjowania tematu, sprawa dalej stoi w martwym punkcie, a mieszkańcy czują się oszukani. We wrześniu usłyszeli, że do dalszych prac potrzebna jest zmiana planu zagospodarowania działki, a w październiku - za ich plecami - powstała koncepcja budynku z pokojami na wynajem.
Mieszkańcy Kamieńczyka od miesięcy zabiegają o budowę świetlicy wiejskiej. Ich zdaniem, miejscowość potrzebuje przestrzeni do organizacji spotkań, warsztatów, zajęć dla dzieci i seniorów oraz działalności lokalnych stowarzyszeń. Tymczasem kolejne koncepcje przedstawiane przez władze gminy zakładają połączenie zupełnie innych niż oczekiwane funkcji w gminnym budynku mieszczącym się przy rynku. Najpierw burmistrz przedstawił koncepcję przeniesienia tam prywatnego muzeum historyczno-etnograficznego, a teraz pojawił się pomysł budowy domu z wynajmem krótkoterminowym pokoi. To właśnie ten element wywołał dyskusję na ostatniej sesji Rady Miejskiej.
Temat wywołała radna Justyna Tchórzewska. Jak podkreślała, mieszkańcy od dawna angażują się w rozmowy dotyczące budowy świetlicy. Uczestniczą w spotkaniach, śledzą postępy prac, a nawet wspólnie z radnymi i urzędnikami odwiedzali gminę Klembów, by zobaczyć funkcjonujące tam świetlice wiejskie i poznać możliwe rozwiązania. Tymczasem w Wyszkowie odbyło się kolejne spotkanie, dotyczące przyszłości działki po dawnej bibliotece, ale tym razem odbyło się ono w siedzibie WTBS z udziałem prezesa spółki. Uczestnicy zostali zaskoczeni nową koncepcją na wykorzystanie działki i budynku w sercu Kamieńczyka. Zamiast klasycznej świetlicy, zaproponowano budynek, który na piętrze miałby pomieścić trzy dwuosobowe pokoje przeznaczone do wynajmu krótkoterminowego. Na parterze znalazłaby się część wspólna z funkcją świetlicową.
Zdaniem radnej i mieszkańców, taki model nie odpowiada zgłaszanym od początku potrzebom.
- Oczekiwania mieszkańców są zwyczajne: miejsce do prowadzenia działalności lokalnej, aktywizacji mieszkańców i młodzieży, izba pamięci, przestrzeń dla organizacji społecznych czy niewielkie pomieszczenie z osobnym wejściem, które mogłoby zostać wynajęte np. biuru księgowemu. To, co przedstawił pan prezes, wcale nie przypomina świetlicy wiejskiej - argumentowała radna Justyna Tchórzewska.
Jej zdaniem trudno mówić o świetlicy, jeśli obiekt ma jednocześnie pełnić funkcję bazy noclegowej. Zwracała uwagę, że przy wynajmie pokoi mieszkańcy mogliby mieć ograniczone możliwości korzystania z budynku właśnie wtedy, gdy najbardziej go potrzebują.
- Albo to jest świetlica dla mieszkańców, albo budujemy pensjonat. I w ogóle dlaczego prezes WTBS się tym zajął, a nie tak jak do tej pory pracownicy urzędu? - pytała.
Burmistrz Piotr Płochocki przekonywał, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła, a przedstawiona koncepcja jest jedynie propozycją. Przypomniał, że ani gabaryty, ani stan techniczny budynku nie pozwalają na zaadaptowanie go na nową działalność.
- Gmina już od jakiegoś czasu planowała "rozebrać" ten budynek - zdradził. - Tak naprawdę groził on zawaleniem, strop już się częściowo zawalił. To powojenny, drewniany budynek.
Rozmowy o zagospodarowaniu działki zaczęły się od oddolnej inicjatywy mieszkańców, którzy zaczęli zabiegać o zagospodarowanie terenu i budynku po dawnej bibliotece.
- Mieszkańcy zaczęli zgłaszać szereg potrzeb, bardzo wygórowanych, przynajmniej na tyle, na ile ja widzę, jeśli chodzi o działalność społeczną w Kamieńczyku - uważa burmistrz.
Wśród zgłaszanych pomysłów pojawiały się m.in. duża sala widowiskowa, zaplecze dla organizacji społecznych, miejsce dla sołtysa czy dodatkowe funkcje usługowe, a - zdaniem burmistrza - nawet sala na 300 osób, co on poczytuje już niemal jak salę weselną. W odpowiedzi powołano specjalny zespół złożony z mieszkańców, radnych, sołtysa i urzędników, którego zadaniem było wypracowanie konsensusu możliwego do realizacji rozwiązania.
Według burmistrza później pojawiła się propozycja prezesa WTBS, który dostrzegł potencjał turystyczny Kamieńczyka. Przedstawił koncepcję zakładającą budowę nowego obiektu nawiązującego architektonicznie do charakteru miejscowości, z częścią społeczną na parterze oraz piętrem zaadaptowanym na pomieszczenia - trzy pokoje na wynajem.
- Dół byłby wspólny, użytkowy, bo potrzebna jest kuchnio-jadalnia. Do tego dwa pomieszczenia ogólnoużytkowe i duże patio, gdzie można prowadzić warsztaty szkutnicze. Do tego pan sołtys przyszedł z propozycją budowy studni dla mieszkańców. WTBS byłby inwestorem zastępczym i to nie urząd by budował - ujawnił burmistrz.
Uznał, że to jest świetna alternatywa.
- Dwa pomysły są w stanie się uzupełnić i spotkać pośrodku - przyznał podczas sesji burmistrz.
Takiego stanowiska nie podzielają ani mieszkańcy, ani część radnych.
- Mieszkańcy poprosili o spotkanie z radnymi i po tym spotkaniu z udziałem radnych mieszkańcom ten pomysł przestał się podobać - stwierdził Piotr Płochocki.
Jak mówi, otrzymał telefonicznie informację, że oczekiwania mieszkańców bardzo wzrosły.
- Było już wyartykułowane, że sala na 150 osób, scena, być może punkt apteczny, punkt weterynaryjny, zaplecze sceniczne, miejsca na siedzibę stowarzyszeń, miejsce dla sołtysa. Wchodzimy już naprawdę w dom kultury z zapleczem komercyjnym. Przekraczamy skalę naszych możliwości i dotychczasowych zamierzeń. Ten budynek z wyposażeniem i patio szacowaliśmy na około 2 mln zł, a kiedy mówimy o takim budynku, to przekracza to możliwości działki i koszt samego budynku wrasta dwu-, dwuipółkrotnie - uważa burmistrz.
Jego zdaniem nie jest to adekwatne nie tylko do możliwości gminy, ale także do potrzeb Kamieńczyka.
- Pomimo tego, że Kamieńczyk jest dla nas bardzo ważnym miejscem, ale szczerze powiedziawszy ja nie uważam, żeby na tę chwilę działalność stowarzyszeń kamieńczykowskich jest w stanie wypełnić salę na 150 osób. Tym bardziej, że cały czas z sukcesem funkcjonuje sala widowiskowa OSP, która na obecny pułap zaangażowania i potrzeb - jest może trochę ciasna - ale nie przesadzajmy. żebyśmy stawiali sprawę na głowie - mówił Piotr Płochocki.
Projekt opracowany na zlecenie WTBS zakłada utworzenie budynku jednorodzinnego wolnostojącego, inspirowanego tradycyjną architekturą. Planowana inwestycja obejmuje przebudowę istniejącego budynku, nadbudowę poddasza oraz dobudowę drewnianego, zadaszonego tarasu przy jednoczesnym dostosowaniu do współczesnych standardów komfortu i bezpieczeństwa. Głównym celem jest adaptacja obiektu na najem krótkoterminowy.
- Realizacja projektu podniesie wartość nieruchomości, przyciągnie turystów, stworzy idealne miejsce do odpoczynku czy spędzenia wolnego czasu w malowniczo położonym Kamieńczyku - zakłada pomysłodawca.
Działka, na której stoi budynek, ma 800 mkw. Nadbudowa budynku miałaby umożliwić wydzielenie trzech pokoi przystosowanych do współczesnych potrzeb użytkowych.
- Będzie on miejscem dialogu lokalnych społeczności oraz mieszkańców gminy Wyszków. Budynek stanie się jedną z wizytówek malowniczo położonego Kamieńczyka. Przyciągnie turystów, stworzy klimat i wyróżni się regionalnym charakterem. Przebudowa istniejącego budynku, nadbudowa poddasza oraz dobudowa drewnianego, zadaszonego tarasu pozwoli stworzyć miejsce sprzyjające aktywnemu wypoczynkowi czy relaksowi w otoczeniu natury. Najem całego budynku na wyłączność umożliwi prowadzenie szkoleń, warsztatów oraz organizację imprez w gronie najbliższych - opisuje pomysłodawca.
Gmina ma już nawet kalkulację wynajmu całego budynku: 1 000 - 1 300 zł / doba (dzień roboczy), 1 500 - 1 800 zł / doba (weekend), a także wycena kosztów budowy: dom z bali w stanie surowym otwartym - 340 tys. zł netto, w stanie deweloperskim - 890 tys. zł netto.
Radny Waldemar Karłowicz zwrócił uwagę, że uczestniczył w pracach zespołu od początku i nie przypomina sobie, aby w trakcie spotkań pojawiała się koncepcja budynku z pokojami na wynajem.
- Co za raport powstał z tych posiedzeń, bo ja się z nim nie zetknąłem? - pytał i przypomniał: - Ostatnie posiedzenie zespołu odbyło się we wrześniu 2025 roku z konkluzją, że nie procedujemy dalej, bo czekamy na przekształcenie działki w usługową w planie ogólnym. Nagle się okazuje, że w październiku 2025 powstaje koncepcja wybudowania, odtworzenia z rozbudową o trzy pokoje na poddaszu z przeznaczeniem na najem krótkoterminowy.
- Jak to skleić ze świetlicą? - zadał pytanie radny Karłowicz. - Trzy pokoje na górze, na dole jadalnia, kuchnia, łazienki, część telewizyjna. Jak to ma wspólnie funkcjonować? Jak można mieszkańcom zaproponować jako świetlicę budynek jednorodzinny na najem krótkoterminowy?
Radny zwracał również uwagę, że nie jest to już tylko koncepcja.
- To tak zabrnęło, że tam już są koszty, tam jest nawet cennik. Czy gmina jest powołana do budowy miejsc najmu krótkoterminowego? Czy to zadanie gminy? Jest duże ryzyko, że tam będzie spore miejsce zabaw. Czy naprawdę o to chodzi mieszkańcom? - pytał.
Jego zdaniem, każdy ma "pobożne życzenia", ale to punkt wyjścia do rozmów.
- Naszą rolą i pana jest urealnić to w odniesieniu do możliwości gminy. Natomiast nie nazwałbym urealnieniem budowanie domu do najmu krótkoterminowego - stwierdził Waldemar Karłowicz.
Podobne stanowisko zajął sołtys Kamieńczyka Adam Bodzan. Podkreślał, że mieszkańcy nie sprzeciwiają się każdej działalności komercyjnej. Jego zdaniem czym innym jest jednak stały lokal usługowy, jak punkt apteczny, z którego można by czerpać dochód, a czym innym pokoje wynajmowane turystom.
- My nie proponowaliśmy punktu aptecznego, tylko alternatywną formę wynajmu komercyjnego. Jeden stały najemca będzie mniej kolizyjną działalnością. Mamy świadomość, że budynek powinien się samofinansować, ale nie przypadł nam do gustu charakter tych pokoi ze względu na dużą kolizyjność codziennej działalności świetlicy. To nawet zmniejsza atrakcyjność tych pokoi na wynajem. Dlatego złożyliśmy nasz szereg uwag i wątpliwości. Obawiamy się też, że wchodzimy w kompetencje prywatnym przedsiębiorcom.
- Gdy słyszę, że gmina ma wchodzić w agroturystykę, to wchodzenie w kompetencje prywatnych firm. Zabieramy chleb mieszkańcom, którzy prowadzą taką działalność - zgodził się radny Adam Wrzosek.
Zdaniem sołtysa, mieszkańcy Kamieńczyka mają prawo do pewnych oczekiwań względem gminy.
- Mieliśmy niedawna szkołę, bibliotekę, ośrodek zdrowia i te wszystkie obiekty, które teraz są własnością gminy Wyszków, były rękami mieszkańców wzniesione. Mieszkańcy mają prawo mieć roszczenia wobec szkoły, wobec budynków biblioteki i wszelkiego mienia, które kiedyś było mieszkańców, a teraz - nie z ich winy - jest w rękach gminy - zauważył Adam Bodzan.
Sołtys zwracał również uwagę, że mieszkańcy od lat korzystają z remizy OSP tylko dzięki uprzejmości strażaków. Jego zdaniem Kamieńczyk powinien wreszcie doczekać się własnego miejsca przeznaczonego wyłącznie dla lokalnej społeczności.
- U nas dziwnym trafem wszystko jest cedowane na OSP, a to jest niezależny budynek. OSP nie ma warunków, a jeśliby chciałoby je stworzyć, to musiałoby ponieść ogromne koszty. W ten budynek też trzeba było duże pieniądze zainwestować, chociażby ws termomodernizację, aby jakiekolwiek zajęcia robić. nie ma ogrzewania. Dziwi mnie cedowanie wszystkiego na OSP i budynek dawnego ośrodka zdrowia, należący do Wspólnoty Gruntowej, gdzie to jest niezależny od gminy byt - mówił Adam Bodzan.
- Może to jest kierunek, gdybyśmy w niego zainwestowali, to moglibyśmy pomóc Kamieńczykowi w realny sposób - odparł burmistrz Piotr Płochocki.
- Nikt nie mówi, że zaczyna budowę już jutro - zapewniał rozmówców burmistrz. - To nie jest tak, że my się zdecydowaliśmy na ten budynek. Po prostu przyjechał taki pociąg, taki pomysł ma pan prezes. Mówi, że jest w stanie ten temat pociągnąć, załatwić i uznałem, że to się może spotkać, ale to nie jest tak, że tak musi być. Ten pociąg może odjechać.
- To jest zaskakujące - włączył się zaskoczony nową koncepcją dla Kamieńczyka radny Adam Szczerba.
- Mówiliśmy, że powinna być wypracowana szersza koncepcja w stosunku do świetlic. Mamy problematyczną kwestię świetlicy w Leszczydole Działkach, mamy wnioski o budowę świetlic z Olszanki, Łosinna, Rybienka, jest temat Kamieńczyka. Jak dobrze zrozumiałem, Urząd miał to przepracować kompleksowo - przypomniał.
Radny Waldemar Karłowicz także oczekuje realnych pomysłów, wychodzących naprzeciw oczekiwaniom lokalnej społeczności.
- Nie bójmy się milionów, jeżeli mamy pomysł na to, jak to ma pracować - mówił o potencjalnych wydatkach. - My nie możemy budować dla samej budowy, tylko musimy mieć pewność, że każdy ten projekt będzie w stu procentach wykorzystany.
Argument wykorzystał Piotr Płochocki:
- Nie bójmy się tych milionów na ratowanie kolejnych naszych zabytków. Nie usłyszałem kompatybilnego sposobu wykorzystania budynku za te 4 mln zł. Moim zdaniem to zbyt mało zorientowane na pewien efekt społeczny. Propozycja WTBS to kompromis, wpisywał się w warstwie komercyjnej i niekomercyjnej w zapotrzebowanie.
- Ja się nie boję milionów. Ja się boję przeznaczenia tych milionów. Jestem sparzony na budynku dworca - odparł Waldemar Karłowicz.
Na koniec poinformował także, że gmina nie musi czekać na plan ogólny, aby zagospodarować działkę przy rynku w Kamieńczyku:
- Nie musimy czekać na żadną zmianę w planie ogólnym. Okazało się, że obowiązujące zapisy pozwalają nam budować budynek usługowy. Jest przeznaczenie mieszkaniowe, ale dopuszcza funkcję usługową - poinformował radny wbrew opinii burmistrza, który podkreślał, że bez zmiany planu nic tam na razie nie powstanie.
[ZT]22650[/ZT]
[ZT]22760[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
„To barbarzyństwo”. Mieszkańcy oburzeni wycinką drzew
Mieszkańcy by chcieli, żeby na cudzych, prywatnych posesjach byłe piękne drzewa dla ich przyjemności i zdrowia ale już na terenach gminnych mają być budowane parkingi dla ich wygody. Oczywiście ich nieruchomości mogą być zabetonowane dowolnie. Milo by było, gdyby tak wszyscy zaczęli dbać o wspólne otoczenie. Zacznijmy od najprostszych spraw jak nie parkowanie na trawnikach, nie wyrzucanie śmieci gdzie popadnie. Małymi kroczkami może następne pokolenie zobaczy w Wyszkowie również ładne, zdrowe, duże drzewa… o ile starczy dla nich miejsca.
mieszkaniec
08:56, 2026-05-30
RIO podważa argumenty komisji rewizyjnej
Niektórzy radni wykazują się infantylnością. Do wymiany niestety. A poza tym nie ważne kto zaczął, macie się dogadać.
Jj
09:42, 2026-05-29
Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet
Najważniejsze to brać dotacje z ARiMR-u i rentę z KRUS. Prawda?
Tony Halik
22:24, 2026-05-28
Dworzec z nowym terminem otwarcia. A co w środku?
Pierwszy występ na sali teatralno-koncertowej już niedługo. Podczas przecięcia wstęgi będzie można podziwiać występ artystów cyrku miejskiego z Wyszkowa z siedzibą przy Alei Róż 2 pod kierownictwem burmistrza i członków koalicji śmieciowej Wis-Pis.
Darek
13:30, 2026-05-28