Miasto

Zamknij

Dodaj komentarz

Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet

Elwira Czechowska Elwira Czechowska 07:51, 25.05.2026 Aktualizacja: 08:32, 25.05.2026
1 Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet

Spis treści

1 czerwca wejdą w życie nowe przepisy dotyczące wysokości i zasad wypłacania diet radnych gminy Wyszków. Dyskusja nad dwoma konkurencyjnymi projektami uchwały w sprawie obniżenia diet była burzliwa i emocjonalna. Pokazówka, tania politykierka, żenada, hipokryzja - te słowa padały z ust radnych wielokrotnie. Wygrała koncepcja rządzącej koalicji, która przedstawiła projekt dalej idący. Radni „Wspólnoty Samorządowej”, którzy byli inicjatorami obniżki, ostatecznie jej nie poparli.

Podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej w Wyszkowie doszło do burzliwej dyskusji nad propozycją zmian w systemie wypłaty oraz wysokością diet radnych. Ostatnia regulacja diet, tyle że w górę, miała miejsce w 2021 roku. Wówczas podwyżki sięgnęły kilkudziesięciu procent, a weszły w życie głosami części radnych obecnej opozycji - wtedy będącymi w obozie rządzącym.

[ZT]17338[/ZT]

Dziś ci sami radni „Wspólnoty Samorządowej” złożyli projekt uchwały w sprawie obniżenia diet o 25 proc. Obecna koalicja większościowa klubów „WIS-Masz Wybór” oraz PiS przedstawiła jednak własną propozycję zmian, która zamiast prostego cięcia, zakłada powiązanie wysokości diet z liczbą komisji i aktywnością radnych, argumentując, że ma ona charakter bardziej systemowy i sprawiedliwy. Dwie wizje starły się na ostatniej sesji, wywołując niemałe emocje. Dyskusja szybko przerodziła się w polityczne rozliczenia i wzajemne oskarżenia o hipokryzję.

„Polityczna pokazówka”

Projekt koalicji przedstawił radny Artur Brzeziński. Już na początku nie szczędził krytyki pod adresem autorów propozycji obniżki diet.

- Temat został wywołany przez klub Wspólnoty Samorządowej. Z niecierpliwością czekaliśmy długie miesiące na projekt kolegów i można było mieć cichą nadzieję, że będzie to coś wartościowego, co faktycznie rozwiąże problemy związane z ustalaniem wysokości diet radnych, a nie polityczna pokazówka, mająca na celu zdobycie punktów u społeczeństwa w momencie, gdy nie ma się temu społeczeństwu zupełnie nic innego merytorycznie do zaoferowania. Rozczarowaliśmy się. Dlatego przeanalizowaliśmy dotychczasową uchwałę, uchwały innych samorządów i stworzyliśmy taką hybrydę najlepszych elementów. Stworzyliśmy system, który jest dużo bardziej sprawiedliwy, bardziej zwraca uwagę na ilość pracy i czasu, który dany radni wnoszą w pełnienie mandatu. Dużo bardziej docenia tych, którzy więcej gminie dają niż od gminy biorą - mówił.

[ZT]23950[/ZT]

Cztery filary reformy

Przybliżył, na czym polegają różnice proponowanych rozwiązań w stosunku do obowiązującej uchwały oraz projektu radnych opozycji.

Proponowany system zakłada odejście od dotychczasowych stałych kwot ryczałtowych i uzależnienie wysokości diet od tzw. kwoty bazowej dla kierownictwa na stanowiskach państwowych, ustalanej corocznie przez Sejm. Zdaniem projektodawców, ma to zakończyć polityczne spory wokół wysokości diet, ponieważ ich poziom automatycznie zależałby od sytuacji gospodarczej kraju. W 2026 r. kwota bazowa dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe wynosi 1.935,26 zł.

- Chcieliśmy uzależnić wysokość diety od wartości, która jest ustalana na szczeblu państwowym a nie lokalne środowisko. Chcieliśmy zakończyć dyskusję, polityczne pokazówki - zarówno w sytuacji, gdy diety są podwyższane jaki i obniżane. Kwota bazowa będzie rosła lub malała w zależności od aktualnej sytuacji gospodarczej w kraju - mówił Artur Brzeziński.

Drugą istotną zmianą jest większe zróżnicowanie wysokości diet. Obecnie wyższe diety otrzymują przewodniczący Rady, wiceprzewodniczący i przewodniczący komisji. Nowy projekt dodaje kolejny stopień - uzależnienie wysokości diety od liczby komisji, w których pracuje radny.

- Chcemy docenić tych, którzy poświęcają więcej czasu. Jeśli radny pracuje w jednej komisji, to ma jedno lub dwa posiedzenia komisji w miesiącu i jeden udział w sesji, a w dwóch komisjach - ma od dwóch do czterech spotkań w komisjach i udział w sesji. Uczciwe jest zwracać koszty funkcjonowania tym radnym, którzy więcej czasu zawodowego poświęcają na pracę w Radzie Miejskiej. A są w tej kadencji radne, które pracują nawet w trzech komisjach. Dieta to zadośćuczynienie za czas poświęcany na pracę radnego kosztem czasu na życie zawodowe - argumentował.

Projekt przewiduje również zaostrzenie zasad dotyczących potrąceń za nieobecności na sesjach i komisjach. Sankcje mają obejmować nie tylko opuszczanie posiedzeń, ale także regularne spóźnienia i wcześniejsze wyjścia do 30 minut. Autorzy projektu przekonywali, że takie zachowania świadczą o lekceważeniu mandatu radnego.

- Widzimy, że taka sytuacja zdarza się dosyć często. Jeżeli ktoś to robi regularnie, to znaczy, że przyjął taki model działania i nie szanuje tego, co robi, nie szanuje pracy komisji, a więc nie podchodzi poważnie do pełnienia mandatu radnego, dlatego te sankcje zaostrzamy - mówił radny Brzeziński.

Dotychczas brak było także zapisów o potencjalnym zwrocie kosztu podróży służbowej radnego.

- Jeździliśmy w ostatnim czasie do GDDKiA, COM Tłuszcz, MZDW, PKP. Nigdy nie występowaliśmy o zwroty kosztów i chcemy zamknąć tę furtkę, żeby nie narażać gminy na koszty - mówił radny „WIS - Masz Wybór”.

Podsumował także efekt finansowy tych propozycji dla budżetu gminy:

- Ten system w praktyce obniża diety wszystkim radnym, jednym bardziej, drugim mniej z uwagi na liczbę komisji, w której pracują. Rocznie da to około 32 tys. zł oszczędności.

„To nie obniżka, tylko przyszła podwyżka”

Radny Paweł Turek przekonywał, że propozycja większości jest wyłącznie zabiegiem wizerunkowym. Podkreślał, że przy corocznej waloryzacji kwoty bazowej oszczędności będą symboliczne, a w dłuższej perspektywie diety nawet wzrosną - tak jak kwota bazowa. Wskazywał, że propozycja „Wspólnoty Samorządowej” zakładająca obniżkę o 25 proc. dawałaby realne oszczędności na poziomie około 400 tys. zł w ciągu pozostałych trzech lat kadencji.

- To jest działanie na pokaz, takie bardzo medialne. Jaki to jest efekt finansowy? W tym roku będzie to 32 tys. zł, a ile będzie w skali trzech lat? To będzie żadna oszczędność. Biorąc pod uwagę lata poprzednie od 2024 roku, gdy kwota bazowa rosła co roku od 3 do 5 proc., wy proponujecie 6 proc. obniżki, ale w skali trzech lat, które nas czekają, to będzie podwyżka. To jest jakaś ściema. To nie jest obniżka, tylko podwyżka, a wy się szczycicie obniżką. „Wspólnota Samorządowa” realnie zaproponowała 25 proc. - prosto i sprawiedliwie dla każdego. 25 proc. w skali roku daje 132 tys. zł rocznie oszczędności, razy trzy lata to jest 400 tys. zł - to są realne środki, które proponuję przekazać na inwestycje w sołectwach.

Paweł Turek kwestionował również uzależnianie wysokości diet od liczby komisji. Jego zdaniem nie liczy się sama obecność na spotkaniach, ale skuteczność radnych. Zwracał uwagę, że radny nie powinien traktować mandatu jako źródła zarobku.

- Komisje nie są miarodajne - mówił. - Modne są ostatnio komisje łączone, czy radny Brzeziński wziął to pod uwagę? Mówicie, że trzeba wynagrodzić tych, co bardziej chodzą - no nie liczy się chodzenie, a sprawczość. Może teraz będziemy sprawdzać, kto ile czasu poświęca na dyskusje na sesjach? Na radnego nikt nikogo na siłę nie wskazywał. Jeżeli się jest radnym, to poświęca się czas. Każdy się decydował i nie chodzi o to, żeby traktować to jako zarobek.

W odpowiedzi Artur Brzeziński przypominał, że dieta jest ustawowo formą rekompensaty utraconych dochodów.

- Pan nie rozumie, czym jest dieta. Zadośćuczynienie, ja tego nie wymyśliłem, ustawowo tak to wygląda. Jeśli ktoś pracuje w dwóch komisjach to siłą rzeczy poświęci więcej czasu, więcej pracy. Dieta jest zwrotem kosztu. Nasz projekt ma unormalizować te rzeczy, które były złe. Projekt „Wspólnoty Samorządowej” obniża kary za nieobecność na sesji - jak to ma kogoś zachęcić do pracy?

Powrót do podwyżek

W trakcie debaty wielokrotnie wracano do decyzji z 2021 roku, gdy diety radnych zostały znacząco podwyższone. Radny Brzeziński przypominał, że obecni autorzy projektu obniżki sami głosowali wtedy za podwyżkami. Zarzucał opozycji niekonsekwencję i hipokryzję.

- W państwa oświadczeniu jest napisane, że mamy obniżać diety z powodu dramatycznej sytuacji finansowej gminy Wyszków. Cięższa sytuacja była w grudniu 2021 roku, gdy najpierw podnieśli państwo podatek od nieruchomości dla mieszkańców, trwała pandemia koronawirusa, ludzie zamykali swoje biznesy, mieli problem z utrzymaniem się, minimalne wynagrodzenie było znacząco niższe, uchwaliliście deficyt budżetowy na poziomie dwa razy większym, przychody gminy Wyszków były o prawie 100 mln zł niższe, deficyt był wielokrotnie wyższy - to była zła sytuacja finansowa i wtedy nie mieliście państwo problemu podnieść sobie diety od 60 do 100 proc. w zależności od funkcji i wtedy to było w porządku, bo był środek kadencji i można było liczyć, że wyborcy do wyborów zapomną. Teraz wyskakują państwo z totalną pokazówką - mówił Artur Brzeziński do radnych Wojciecha Rojka, Radosława Biernackiego, Mateusza Śniadały i Pawła Turka.

Radna Monika Bieżuńska także wspominała dyskusję o dietach na sesji w grudniu 2021 roku i argumenty obecnej opozycji, gdy dokonywano znaczącej podwyżki uposażeń radnych.

- Wówczas o uzasadnienie pokusił się radny Radosław Biernacki. Czas był o wiele trudniejszy. Jako radni z klubu „Masz Wybór” wyraziliśmy swoje wątpliwości co do zasadności takiej decyzji w tamtym momencie. Jakie argumenty dziś przemawiają za obniżką, które wtedy nie były wystarczające? Wtedy padły słowa, że tamta podwyżka bardziej zmotywuje radnych do pracy. Czy tej motywacji przez te lata nie było, że teraz chcecie obniżyć diety? - pytała opozycję.

- Poprzednia kadencja to poprzednia kadencja. To się zdarzyło. Teraz decydujemy o tej - odpowiadał Paweł Turek. - Wtedy koalicja większościowa współpracowała z burmistrzem, a wy nie potraficie rozmawiać ze swoim burmistrzem, którego wypromowaliście - to się wydarzyło i to jest ze szkodą dla gminy. Czy to jest sesja o tym, co się działo kilkanaście lat temu?

- Współpraca z burmistrzem nie oznacza ślepego naciskania przycisku - skomentował radny Adam Wrzosek.

Głos zabrała także radna Joanna Kulesza:

- Według panów ta współpraca powinna polegać na tym, że się ślepo działa zgodnie z wizją pana burmistrza. Na chwilę obecną muszę podkreślić, że jestem bardzo szczęśliwa i dumna z tego, że przyszło mi działać z takimi ludźmi, jacy są w Radzie. Bardzo się poświęcają, są zaangażowani, a przede wszystkim nie są głusi i ślepi na potrzeby naszych mieszkańców - powiedziała.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

„To nie jest na miarę szczycenia się”

Radny Turek wyliczał:

- Przewodniczący Rady bierze na tą chwilę 2.800 zł, a po tych wielkich waszych obniżkach to będzie 2.700 zł. Przewodniczącemu komisji rewizyjnej zmniejszy się o 60 zł. Nie jest to obniżka na miarę szczycenia się, że to pomoże gminie. Bycie radnym to pomoc społeczeństwu, a nie liczenie, że się będzie odrabiało straty. To nie tędy droga.

- Jak słyszę radnego Turka, to ręce mi opadają - przyznał przewodniczący Adam Szczerba. - Ja pamiętam dyskusję z 2021 roku. Radny Turek, Biernacki, Śniadała, Rojek, podnieśliście rękę bez żadnej refleksji za podwyższeniem diet. To były podwyżki rzędu kilkudziesięciu procent. Bezrefleksyjnie, tylko mówiąc o tym, że podnosimy, bo możemy - jak mówił radny Biernacki. Mówienie, że to jest uzależnione od tego, czy Rada współpracuje z burmistrzem czy nie, to totalna żenada, bo panowie, wyście w poprzedniej kadencji nic nie pracowali, nie analizowaliście uchwał. A przepraszam, radny Turek analizował i miał konstruktywne uwagi do momentu, kiedy nie dogadał się z burmistrzem Nowosielskim i wtedy jak ręką odjął. Bezrefleksyjne klepanie i podnoszenie ręki wszystkiego za, bo tak można - to jest podstawa, żeby podnosić sobie diety? Absolutnie nie. My nie szczycimy się oszczędnościami. My próbujemy unormować tę sytuację, kiedy ktoś może nic nie robić i będzie dostawał tyle samo, co ten, co się angażuje - stwierdził.

Przewodniczący Adam Szczerba wyliczał własne zaangażowanie w pracę samorządową i brak aktywności radnych opozycji.

- Przez ostatnie dwa tygodnie: wtorek dwa tygodnie temu ja i radny Zawadzki spotkanie z PKP, we wtorek spotkanie w sprawie regulaminu świetlic - czy któryś z panów był na spotkaniu? Nie, bo po co? Środa - kolejne spotkanie w sprawie regulaminu świetlic, następnie komisja oświaty, czwartek - spotkanie z rodzicami Przedszkola Integracyjnego, spotkanie w Starostwie Powiatowym, następnie dyżur, następnie 3,5 godziny spotkania dotyczącego audytu w oświacie. Ilu z panów było na tym spotkaniu? Radny Turek był - nie? Rojek i Biernacki - wyszliście po godzinie. Zastanówmy się, kto ile pracuje i ile czasu poświęca, nie mówię o komisjach. Jeśli mówicie, że najłatwiej obniżyć przewodniczącemu, to jest po prostu żenada. 5 lat temu bezrefleksyjnie podnosiliście sobie diety w o wiele gorszej sytuacji. O jakiej dramatycznej sytuacji gminy wy mówicie troszeczkę nie wiem. Jest to robione pod publiczkę - ocenił przewodniczący Rady.

- Proszę powiedzieć uczciwie, czy przewodniczący Adam Szczerba zasługuje na tą dietę, którą otrzymuje, czy nie, ale uczciwie i obiektywnie? - dodał Artur Brzeziński.

- Kto co robi, to nie pan jest sędzią, tylko ocenią mieszkańcy Wyszkowa - odparł do przewodniczącego Rady Radosław Biernacki.

„Nie chcemy dalej tej telenoweli”

Artur Brzeziński argumentował, że problemem nie jest właśnie sama wysokość diet, lecz brak powiązania ich z rzeczywistym zaangażowaniem radnych. Krytykował także - jak mówił - „polityczne przepychanki” wokół tego tematu.

- Problem jest taki, że jedni radni poświęcają więcej czasu na pełnienie swojego mandatu, a inni mniej, jedni się spóźniają, wychodzą, a inni tego nie robią - to są problemy. My w ramach naszego klubu widzimy tysiąc innych problemów, które ma gmina Wyszków. Wysokość diety radnych nie była naszym priorytetowym zadaniem, ale skoro państwo wzięli ten temat do tablicy, to wzięliśmy się za to systemowo. Nie chcemy dalej tej telenoweli. Dziś proponujecie obniżenie diety o 25 proc., a za 3 lata jak wygracie wybory to podniesiecie sobie o 30 proc. Znowu będzie burza polityczna, znowu będą artykuły. Skończmy z tym. Zajmijmy się faktycznymi problemami, robotą, a nie przepychankami politycznymi. Przepraszam za ton bardziej ofensywny, ale hipokryzja i absurd tej dyskusji mnie po prostu kładzie. Nie cierpię takiej taniej politykierki - powiedział.

Brzeziński podkreślał, że działalność samorządowa nie jest dla niego źródłem zarobku, lecz przede wszystkim obciążeniem czasowym i rodzinnym.

- Gdybym ja miał pieniądze przed oczami, to bym się trzymał stąd jak najdalej, bo dla mnie to jest tylko obciążenie czasu, nerwów, emocjonalne i mojej rodziny. Ale taką decyzję podjąłem i zrobię wszystko, by w tej gminie żyło się lepiej kosztem mojego czasu i pieniędzy. Mam nadzieję, że coś do państwa z tego dociera - mówił do opozycji.

„Wy macie za nic budżet gminy”

W ostrych słowach Artur Brzeziński zarzucał opozycji hipokryzję i wskazał jej jaskrawe przykłady.

- Jak na stole są realne oszczędności, to panów wtedy nie ma. Jak składaliśmy poprawki o oszczędności na dworcu o kilkaset tysięcy, to panów głosów nie było za. Gdy mówiliśmy o oszczędnościach na łazienkach w Urzędzie Miejskim, 150 tys. zł, bo uważaliśmy, że można to zrobić taniej, panów nie było. Gdy rozmawialiśmy o systemie śmieciowym, który generuje milionowe oszczędności - panów nie ma, a radny Biernacki reprezentuje wówczas interesy wyłącznie spółdzielni. W całej dyskusji o oszczędnościach w systemie pan się skupił tylko na jednym aspekcie. Wy macie za nic budżet gminy, to jest tylko teraz jakaś bieżąca gra, bo tak się akurat podoba. Oświadczenie wydaliście w październiku czy listopadzie, a miesiąc wcześniej radny Rojek składa wniosek o podniesienie wynagrodzeń dla urzędników o 200 tys. zł. To wtedy nie było dramatycznej sytuacji? Logika się schowała pod stół i płacze, jak tego słucha. Nie lubię być taki agresywno-ofensywny, lubię rozwiązywać problemy, a nie tak się przepychać, ale stopień absurdu, hipokryzji jest taki, że aż szkoda gadać - stwierdził.

55 proc. - czy to dużo?

Radny Waldemar Karłowicz nie pozostawił bez komentarza zarzutów o braku współpracy z burmistrzem. Przekonywał, że obecna Rada prowadzi realną debatę i nie podejmuje decyzji wcześniej uzgodnionych „w gabinetach”.

- Chciałem odnieść się do zarzutu, że brak jest z naszej strony współpracy z burmistrzem. Czy my się zachowujemy jak jacyś pieniacze, robimy jakieś totalnie destrukcyjne rzeczy w stosunku do decyzji pana burmistrza? Wydaje mi się, że nie i dla mieszkańców jest chyba lepsze, gdy decyzje powstają w wyniku nawet jakiegoś zwarcia, dyskusji, jeżeli są wypracowane po przeprocedowaniu nawet ostrym między organami, niż jak to się odbywało przez ostatnie kilkadziesiąt lat w Wyszkowie - w zgodnej opinii mieszkańców - raczej było wszystko ustalone przed sesjami, w gabinetach. Ja nie uważam tego za rzecz, która obniża jakość decyzji w naszej gminie, a wręcz podwyższa.

Waldemar Karłowicz podkreślał też, że maksymalna dieta radnego w Wyszkowie i tak stanowi jedynie część ustawowo dopuszczalnej kwoty.

- Maksymalna kwota diety, którą radny w gminie Wyszków może uzyskać, to 3.483 zł, a średnio otrzymuje 2.038 zł. To jest 58,5 proc. należnej mu kwoty. Po zmianach to będzie jeszcze mniej, - 1.911 zł, czyli 55 proc. maksymalnej kwoty. To dużo? Według mnie nie - mówił.

„Żeby wyborcy chcieli dawać podwyżki”

Jak podkreślał, intencją wnioskodawców było uczciwe podejście do pracy poszczególnych radnych.

- Żeby nie było, czy się stoi czy się leży, czy się pracuje w jednej komisji, czy w trzech, to 1.800 zł się należy - mówił. - To jest nieuczciwe, krzywdzące dla radnych, którzy pracują w kilku komisjach, udzielają się, a wręcz jest to demobilizujące jeśli chodzi o pracę radnego. My powinniśmy dążyć nie do tego, żeby się nie chwalić obniżką, ale żeby wyborcy chcieli nam dawać podwyżki.

Problem radny dostrzega gdzie indziej:

- My jesteśmy sędziami we własnej sprawie. Ustalamy wynagrodzenie burmistrzowi, sołtysom, przewodniczącym osiedli, a sobie musimy ustalać sami i to jest trochę niezręczna sytuacja dla mnie. I co byśmy nie uchwalili, to zawsze będzie źle. Każdy musi w swoim sumieniu rozstrzygnąć, jakie jest jego zaangażowanie, w jaki sposób on sprawuje mandat radnego i tyle - mówił Waldemar Karłowicz.

Oszczędności poszukać w spółkach

Gdzie indziej radny Karłowicz widzi możliwość zalezienia realnych oszczędności:

- Jeśli chodzi o oszczędności, to może byśmy się zajęli radami nadzorczymi w naszych spółkach? Członkowie trzech wyszkowskich spółek plus pełnomocnik burmistrza to jest około 280 tys. zł rocznie. Czy ktoś z państwa zna jakieś dokonania, czy zetknął się z jakimś raportem? Ja zapytam, do czego prezesowi PEC jest potrzebna rada nadzorcza? Udziałowcami to powinna być rada a nie burmistrz.

Zakończył osobistą konkluzją:

- Osobiście uważam, że największą oszczędnością byłoby, gdyby w gminie Wyszków było 9, góra 11 radnych. Burmistrz, dwóch lub trzech zastępców, 9-11 radnych, przewodniczący osiedli i sołtysi i to wystarczy. Obecną sytuację uważam za przerost - dotyczy to całego kraju. No ale piłka jest na Wiejskiej.

„Pokazówka”

Radosław Biernacki przyznał, że jest „w szoku”, jak większość odebrała intencje „Wspólnoty Samorządowej”.

- Pokazówka - ocenił. - Naszym celem nie jest pokazówka, tylko dokonanie realnych oszczędności. Mogę tylko przypomnieć, jak było przy ustalaniu wynagrodzenia pana burmistrza, gdy radni „Wspólnoty Samorządowej” mówili: poczekajmy z jej wysokością, a dalej doceńmy na podstawie dokonanych działań. I co się stało? Państwo się nie dogadujecie z burmistrzem, kolejni naczelnicy odchodzą, urzędnicy. Czy to tylko wina burmistrza, czy państwo z koalicji się dołożyliście, bo nie ma współpracy? Nie wiem, ale wystarczy przyłożyć ucho do ściany w urzędzie.

[ZT]21663[/ZT]

Paweł Turek dodał:

- Widząc, co się dzieje, naczelnicy odchodzą co sesję. Jeżeli pensje naczelników, którym dokładamy pracy, będziemy obniżać, to niedługo będziecie sami, szanowna Rado, tu pracować. A jeżeli kwota diety będzie niższa, to będzie pewne, że ktoś nie przychodzi tu dla pieniędzy, tylko dla idei.

- Nie mówię, żeby obniżać pensje pracownikom. Ale jeśli w jednym miesiącu składa się wniosek o podwyżki pensji dla urzędników i pieniądze są, a w drugim miesiącu pisze się o dramatycznej sytuacji finansowej gminy, to coś tu zgrzyta - skomentował Artur Brzeziński.

Do radnego Turka zwrócił się również Adam Szczerba:

- Po raz kolejny powtarzam, panowie powinniście się odnieść do swojej argumentacji sprzed czterech lat znacząco podnosząc sobie diety i odpowiedzieć na pytanie radnej Bieżuńskiej: co się od tego czasu zmieniło?

Radosław Biernacki zwrócił uwagę na praktyczne kwestie związane z rozliczaniem spóźnień i wyjść z sesji.

- Jeśli ja opuszczę sesję o 11.00, a o 14.00 wrócę, to jak to ma być traktowane? Opuściłem, ale wróciłem. To nie jest doprecyzowane. Kto będzie mierzył ten czas? Pan kupi stoper, panie przewodniczący, czy zostanie to scedowane na pracowników biura Rady? Pracownicy i tak mają dużo pracy - mówił.

Radni wypracowali poprawkę tego zapisu w projekcie uchwały.

Choć na stole były dwa projektu uchwał o obniżeniu diet, formalnie głosowany był tylko jeden - dalej idący. Był to projekt koalicji „WIS-Masz Wybór” i PiS. Projekt koalicji poparło 13 radnych (koalicja oraz Lidia Błachnio). Przeciw byli radni: Radosław Biernacki, Wojciech Rojek, Mateusz Śniadała i Paweł Turek, czyli ci, którzy zainicjowali pomysł obniżenia diet. Nieobecni na sesji byli radni: Bogdan Osik, Marcin Król, Katarzyna Wysocka i Marcin Turowski.

Na zakończenie głos zabrała Lidia Błachnio. Radna pozytywnie oceniła projekt większości, podkreślając, że porządkuje on zasady i czyni je bardziej przejrzystymi oraz sprawiedliwymi. Jednocześnie apelowała o bardziej merytoryczną i spokojną debatę, bez wzajemnych personalnych wycieczek.

Diety po nowemu

Zgodnie z przyjętą uchwałą, ustala się w następujący sposób wysokość, zasady ustalenia i wypłaty diet radnym Rady Miejskiej w Wyszkowie, za czynności związane z wykonywaniem mandatu w szczególności za: utrzymywanie stałej więzi z mieszkańcami oraz ich organizacjami, udział w pracach Rady Miejskiej w Wyszkowie i jej Komisjach, z uwzględnieniem funkcji pełnionych przez radnego:

1) dla przewodniczącego Rady Miejskiej pracującego w co najmniej dwóch komisjach - w wysokości 90% diety maksymalnej (w 2026 r - 3.136 zł),

2) dla przewodniczącego Rady Miejskiej pracującego w jednej komisji - w wysokości 77,5% diety maksymalnej (2.700 zł),

3) dla wiceprzewodniczących Rady Miejskiej pracujących w co najmniej dwóch komisjach - w wysokości 65% diety maksymalnej (2.265 zł),

4) dla wiceprzewodniczących Rady Miejskiej pracujących w jednej komisji - w wysokości 60% diety maksymalnej (2.091 zł),

5) dla przewodniczących Komisji pracujących w co najmniej dwóch komisjach - w wysokości 65% diety maksymalnej (2.265 zł),

6) dla przewodniczących Komisji pracujących w jednej komisji - w wysokości 55% diety maksymalnej (1.916 zł),

7) dla radnych Rady Miejskiej pracujących w co najmniej dwóch komisjach - w wysokości 50% diety maksymalnej (1.742 zł),

8) dla radnych Rady Miejskiej pracujących w jednej komisji - w wysokości 40% diety maksymalnej (1.393 zł),

9) dla pozostałych radnych Rady Miejskiej - w wysokości 30% diety maksymalnej (1.046 zł).

Wysokość diety zaokrągla się w górę do pełnych złotych.

Jeżeli radny pełni więcej niż jedną funkcję, przysługuje mu tylko jedna dieta w wysokości przewidzianej dla najwyższej pełnionej przez radnego funkcji. Wysokość diety ulega obniżeniu o:

1) o 15% za każdą nieobecność radnego na sesji Rady Miejskiej lub posiedzeniu Komisji,

2) o 10% za każde spóźnienie lub wcześniejsze opuszczenie sesji Rady Miejskiej (powyżej 30 minut),

3) o 5% za każde spóźnienie lub wcześniejsze opuszczenie posiedzenia Komisji (powyżej 30 minut),

4) o 10% za nieobecność powyżej 60 minut, w trakcie Sesji Rady Miejskiej, posiedzenia Komisji lub zespołu kontrolującego, o którym mowa w § 15 ust. 1 Statutu Gminy Wyszków z zastrzeżeniem pkt 2 i 3.

Do tej pory diety radnych wynosiły:

1) dla przewodniczącego Rady Miejskiej - 2 tys. 800 zł 

2) dla wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej - 2 tys. 300 zł 

3) dla przewodniczących komisji - 2 tys. 300 zł 

4) dla pozostałych radnych - 1 tys. 800 zł  

Wysokość diety ulegała obniżeniu w przypadku nieobecności na sesji lub posiedzeniu komisji odpowiednio o 400 zł i 300 zł. Radnemu przysługiwał także zwrot kosztów przejazdu pojazdem niebędącym własnością gminy Wyszków w ramach podróży służbowej mającej bezpośredni związek z wykonywaniem mandatu. 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

OstrożnyOstrożny

0 0

Czas wzorem Krakowa doprowadzić do referendum w sprawie odwołania Burmistrza i Rady Miejskiej. W Wyszkowie będzie łatwiej niż w Krakowie. Takiego braku elementarnej wiedzy o samorządzie Burmistrza i zdecydowanej większości Radnych Miejskich nie było od kilku kadencji.

12:47, 25.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet

Czas wzorem Krakowa doprowadzić do referendum w sprawie odwołania Burmistrza i Rady Miejskiej. W Wyszkowie będzie łatwiej niż w Krakowie. Takiego braku elementarnej wiedzy o samorządzie Burmistrza i zdecydowanej większości Radnych Miejskich nie było od kilku kadencji.

Ostrożny

12:47, 2026-05-25

Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"

Nie będę czytam tych wypocin.Jak był burmistrzem to nie udzielał wywiadów na interesujące ludzi sprawy, żeby nie stracić dobrego pijaru. Zapomniał też, że miał swoje grześki. Grzeszki. Co do nowego burmistrza to powinien przyjrzeć się referendum w Krakowie i przyjść do swoich radnych, przeprosić ich i zacząć dobrą współpracę dla naszych mieszkańców.

mieszkaniec

08:39, 2026-05-25

Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"

Oczywiście że burmistrz Płochocki jest zakładnikiem urzędników burmistrza Nowosielskiego. Wystarczy spojrzeć na to ile swoich wprowadził do urzędu a ile z nich już zakończyło z nim współpracę. Stara gwardia wie że nowy burmistrz nie ma żadnych zasobów kadrowych i skrzętnie to wykorzystuje trzymając go w szachu. Ciekawa będzie sytuacja z wymianą osób na stanowisku naczelnika od inwestycji czy skarbnika

petent

16:00, 2026-05-24

Kolor elewacji do zmiany? Właściciel walczy w sądzie

Przecież zgodnie z zapisem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego trzeba spełnić dwa warunki jednocześnie, żeby kolor elewacji był zabroniony: pierwszy to jaskrawość a drugi to wybrane kolory. Ten pomarańczowy nie jest jaskrawy więc nie jest objęty zakazem - taka jest logika tego zapisu.

Ajwaj

15:33, 2026-05-24

0%