"Wójt chce martwych ścian i pustego budynku, my chcemy żywego pomnika, pełnego dzieci, który w spadku pozostawili nam bohaterowie wsi Turzyn oraz mieszkańcy, którzy w 1945 r. wybudowali ten budynek za własne pieniądze. Komisja mówi - nie ma dzieci, ja odpowiadam - dzieci nie ma wszystkich z 93, bo wójt celowo i z premedytacją nie wyrażał zgodny na uruchomienie świetlicy. To wójt zmusił rodziców do emigracji edukacyjnej, a teraz bezczelnie używa tego jako argumentu, co powielają radni w dyskusjach o likwidacji szkoły w Turzynie" - te mocne słowa padły na sesji Rady Gminy w Brańszczyku. Do radnych wpłynęła petycja o niezamykanie Szkoły Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Turzynie. Żadne argumenty nie zdołały ich jednak przekonać do zmiany decyzji. Szkoła, na mocy podjętej wcześniej uchwały, przestanie istnieć 31 sierpnia. Aktualnie trwa proces jej likwidacji.
Petycja mieszkańców, dotycząca zaprzestania likwidacji szkoły w Turzynie, wpłynęła Rady Gminy i wójta. Trafiła do rozpatrzenia przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji 21 kwietnia. Jej autor - Ryszard Rojek - wnosi o uchylenie uchwały z 31 marca w sprawie likwidacji placówki. Radni odrzucili jednak ten postulat. Jak podkreślali, zgodnie z przepisami, uchwała może zostać zmieniona lub uchylona wyłącznie przez Radę Gminy, a nie przez wójta, co oznacza, że wniosek o zobowiązanie wójta do jej uchylenia nie ma podstaw prawnych. Podczas sesji 27 maja i poprzedzającej jej komisji ponownie przeanalizowali sytuację szkoły w Turzynie, argumentując za koniecznością jej zamknięcia.
Jak wskazano, jest to jedna z najmniejszych placówek w gminie, a malejąca liczba uczniów oraz rosnące koszty utrzymania systemu oświaty wymuszają racjonalizację wydatków.
- Koszt utrzymania szkoły w przeliczeniu na jednego ucznia jest znacznie wyższy niż w większych placówkach. Dodatkowo wielu uczniów z obwodu szkoły uczęszcza do innych szkół - w roku szkolnym 2024/ 2025 było to 41 dzieci. W roku szkolnym 2025/2026 do szkoły uczęszcza 43 uczniów oraz 4 dzieci w oddziale przedszkolnym. Z kolei spośród 93 dzieci zamieszkałych w obwodzie, aż 46 realizuje obowiązek szkolny poza Turzynem - argumentują urzędnicy.
Podkreślają również ograniczenia infrastrukturalne placówki, m.in. brak pełnowymiarowej sali gimnastycznej oraz prowadzenie zajęć w klasach łączonych.
Władze gminy przypomniały, że podejmowały działania mające na celu utrzymanie placówki.
- Rada Gminy przyjęła uchwałę o przekazaniu prowadzenia szkoły Stowarzyszeniu „Edukator” z Łomży. Rozwiązanie to nie zostało jednak zrealizowane z powodu braku zgody kadry pedagogicznej na współpracę. Mazowiecki Kurator Oświaty pozytywnie zaopiniował zamiar likwidacji szkoły. Rodzice uczniów zostali o tym poinformowani, a o opinię poproszono również związki zawodowe - mówią przedstawiciele gminy.
- Niestety taką decyzję musieliśmy podjąć - powiedział radny Waldemar Pakieła, przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji.
[ZT]23802[/ZT]
[ZT]25157[/ZT]
Wnioskodawcy petycji te argumenty jednak nie przekonują. Ryszard Rojek pojawił się na sesji 27 maja i w ostrych słowach odniósł się do stanowiska komisji oraz władz gminy. Jednocześnie złożył wniosek w sprawie nadania budynkowi szkoły statusu żywego pomnika historii uratowanego życia oraz montażu tablic pamiątkowych.
- Stoję przed wami w imieniu mieszkańców, którzy złożyli wniosek o ustanowienie szkoły w Turzynie żywym pomnikiem historii uratowanego życia. Wójt chce martwych ścian i pustego budynku. My chcemy żywego pomnika pełnego dzieci, którego w spadku pozostawili nam bohaterowie niezłomni - Aleksander i Zofia Rogalscy, oraz mieszkańcy wsi Turzyn, którzy w 1945 roku wybudowali ten budynek za własne pieniądze i wielkim wysiłkiem walcząc o polskość i edukację pokoleń Turzyna. Już wiemy, dlaczego komisja atakowała ten wniosek i petycję z taką złośliwością. Nie chodziło o brak argumentów. Chodziło o strach przed dokumentami, które do tego wniosku dołączyliśmy - mówił.
W swoim wystąpieniu nawiązał do historii miejscowości, kwestii własności budynku oraz decyzji władz gminy, zarzucając im działania na szkodę lokalnej społeczności.
- Jest oświadczenie żyjącego świadka. Do wniosku dołączyliśmy twarde dokumenty, obnażające kulisy i matactwa wokół próby przejęcia Turzyna przez zasiedzenie. Urzędowe manipulacje zostały czarno na białym udokumentowane. Koniec kłamstw o własności. W zapisach starych ksiąg parafialnych widnieje zapis z 1880 roku o własności zbiorowej mieszkańców Turzyna. Jako wieś folwarczna nie została objęta osadnictwem kurpiowskim przeprowadzonym przez biskupów Płockich Puszczy Białej, co pozwoliło zachować tradycyjny układ własnościowy własności zbiorowej mieszkańców Turzyna. Już w tamtym okresie funkcjonowania Szkoła Podstawowa wybudowana przez mieszkańców za własne pieniądze i własnym wysiłkiem oraz opodatkowaniem się mieszkańców na utrzymanie szkoły i nauczyciela. W punkcie czwartym przedłożyliśmy oświadczenie żyjącego świadka, nauczyciela matematyki, uczącego m.in. w Turzynie, inspektora oświaty i wielkiego autorytetu z tamtych lat, człowieka, który pamięta tamte dni, pamięta sołtysa Rogalskiego i prawdę o uratowanym życiu i wydarzeniach z okupacji niemieckiej - mówił.
Ryszard Rojek zarzucał samorządowi niesprawiedliwe traktowanie mieszkańców Turzyna:
- Komisja, odrzucając petycję, bezczelnie uznała, że żyjący świadek historii kłamie, a urzędnicze papiery wójta są ważniejsze niż ludzkie życie i prawda. Komisja mówi - nie ma dzieci. Ja odpowiadam - dzieci nie ma wszystkich z 93, bo wójt celowo i z premedytacją nie wyrażał zgodny na uruchomienie świetlicy. To wójt zmusił rodziców do emigracji edukacyjnej, a teraz bezczelnie używa tego jako argumentu, co powielają radni w dyskusjach o likwidacji szkoły w Turzynie.
W dalszej części wystąpienia odniósł się również do wydatków gminy, zarzucając brak równowagi w inwestycjach oświatowych.
- Mówicie, że gmina jest mała i nie ma pieniędzy. To dlaczego bez mrugnięcia okiem wydajecie 1 mln 45 tys. zł na sam remont kuchni. Kolejne setki tysiące złotych czy miliony na ekspresowy 60-dniowy remont szkoły w Brańszczyku. Dla Brańszczyka są miliony, a dla Turzyna na darmowe tablice z IPN jest tylko złośliwość i pogarda.
Ryszard Rojek mówił także o napięciach w środowisku oświatowym oraz - jak to określił - trudnej atmosferze pracy.
- Nauczyciele i dyrekcja wprost mówią o "bagiennym" klimacie, jaki wójt stworzył w oświacie, o niszczeniu ludzi od środka, o zastraszaniu i niszczeniu relacji z kadrą. Za te osobiste wojny wójta, za seryjne porażki sądowe z pracownikami, płacimy my wszyscy z budżetu tej gminy. Czas z tym skończyć!
Na koniec zaapelował do radnych o zmianę decyzji i przedstawił propozycję porozumienia.
- Dziś nie głosujecie nad zwykłą petycją. Głosujecie nad tym, czy szkoła w Turzynie ma być tętniącym życiem, żywym pomnikiem uratowanego życia, czy pustostanem skazanym na niszczenie w imię prywatnych interesów wójta. Dokumenty o zasiedzeniu, oświadczenie żyjącego świadka oraz dowody na niszczenie oświaty są już wpięte w akta. Jeśli odrzucicie ten wniosek, cała ta dokumentacja wraz z przebiegiem dzisiejszego głosowania trafi do mediów regionalnych, ogólnopolskich oraz do IPN, czy prezydenta RP. Żądamy odrzucenia złośliwej opinii Komisji i przyjęcia wniosków i petycji mieszkańców w całości. Na zakończenie przechodzę do planu ugodowego sześciu filarów porozumienia. Składam ten plan ugodowy na piśmie do protokołu sesji. Panie wójcie, daję panu szansę na wyjście z twarzą z tego kryzysu - mówił Ryszard Rojek.
Po przekroczeniu wyznaczonego czasu wypowiedzi przewodniczący rady Andrzej Skłucki przerwał wystąpienie:
- Dałem panu słowo, że dostanie pan pięć minut i ten czas się właśnie skończył. Proszę złożyć plan ugodowy w kancelarii, a odpowiednia komisja się nim zajmie - powiedział.
stwierdził wójt Wiesław Przybylski i odniósł się do wystąpienia:
- Chciałbym powiedzieć, żeby pan mnie nie obrażał, bo dzisiaj powiedział pan kilka takich słów bardzo mocnych - podkreślił wójt. - Jeżeli pan to będzie czynił, to się spotkamy w sądzie. Ja mam prawo bronić własnej godności i nie pozwolę, żeby pan mnie obrażał i tak samo Urząd, który ja reprezentuję. Rok temu wzięliśmy obligacje, dwa lata temu, żeby wykonać kawałek drogi powiatowej w Turzynie i teraz na kanalizację przeznaczyliśmy w Turzynie. 6 mln zł przeznaczyliśmy na budowę kanalizacji i teraz mamy dalej utrzymać szkołę, żeby kolejne miejscowości nie miały tej kanalizacji?
Podkreślał, że czas na dyskusję już minął.
- Dwa lata poświęciliśmy temu, spotykaliśmy się, dyskutowaliśmy o szkole. Kuratorium oświaty, kierując się dobrem dzieci, wypowiedziała się jednoznacznie, że możemy to zrobić i prosiłbym, żeby właśnie tym się kierować, a nie jakimiś własnymi ambicjami. Także proszę mnie nie obrażać i tak samo urzędu i radnych, nie używać takich mocnych słów. Był czas przeznaczony na dyskusję, na rozmowy, na spotkania. W arkuszach organizacyjnych na przyszły rok są już tylko cztery szkoły. Mamy zgodę kuratora oświaty. Może pan dalej dbać o historię lokalną, założyć stowarzyszenie, budować pomniki, tablice stawiać, ale proszę nas szanować.
- Szkoda trochę, to jest moja taka refleksja, że 26 lat temu, jak była moda i trend nadawania nazw szkołom, że wtedy pan nie wystąpił z tym postulatem i nie kultywował pan tej pamięci historycznej i nie uczcił godnie tego bohatera miejscowości Turzyn. Bo my bardzo szanujemy i liczymy się z historią naszej ziemi i pamiętamy o naszych bohaterach - dodał radny Andrzej Skłucki.
- Ja bym bardzo prosiła, żeby pan Ryszard nie poruszał tematu remontu kuchni w Brańszczyku, bo w Brańszczyku dwieście dzieci je obiady, gdzie kuchnia praktycznie się nie nadaje. Oni tam mają dwa zlewy, dwa stoły. Ten remont kuchni powinien być już dawno - dodała wiceprzewodnicząca Rady Gminy Joanna Szydlik.
Rada Gminy Brańszczyk postanowiła nie uwzględnić petycji mieszkańców i podtrzymała swoją wcześniejszą decyzję o likwidacji szkoły w Turzynie. Za takim rozwiązaniem jednogłośnie zagłosowało 12 obecnych na sesji radnych (nieobecni byli: Adam Błoński, Joanna Klimek, Sławomir Kraszewski).
Postulat ustanowienia w budynku szkoły żywego pomnika będzie rozpatrywany w oddzielnej procedurze. Kwestie formalne wyjaśniali urzędnicy.
- Jeżeli chodzi o pomniki w postaci kamienia, czy budowanej tablicy na kamień, podlega to przepisom prawa budowlanego - wyjaśniał Paweł Kulesza, kierownik Referatu Inwestycji i Gospodarki Komunalnej. - Ustawienie takich pomników wymaga procedury sporządzenia projektu, uzyskania wszelkich zgód, w Starostwie Powiatowym w takim przypadku. Jeżeli chodzi o ten budynek, on nie jest ani w strefie konserwatorskiej, ani też w rejestrach czy też w naszej gminnej ewidencji zabytków. Tam też szereg musiałby być spełnionych warunków, żeby taki budynek do ewidencji czy do rejestru był wciągnięty. Był zmodernizowany w 2006 roku. Nie ma jakichś elementów konstrukcyjnych, na zewnątrz przynajmniej, które by wskazywały na dawną architekturę kurpiowską. Jeżeli chodzi o tablice, czy to będzie na kamieniu, czy zamieszczone na budynku, to formalne dokumenty trzeba mieć przygotowane, żeby móc takie elementy dodatkowe tam zamieścić.
Przypomnijmy, że poza SP w Turzynie likwidacji z końcem roku szkolnego ulegają także szkoły w Nowych Budach i Knurowcu.
Fot. Archiwum
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dworzec z nowym terminem otwarcia. A co w środku?
Pierwszy występ na sali teatralno-koncertowej już niedługo. Podczas przecięcia wstęgi będzie można podziwiać występ artystów cyrku miejskiego z Wyszkowa z siedzibą przy Alei Róż 2 pod kierownictwem burmistrza i członków koalicji śmieciowej Wis-Pis.
Darek
13:30, 2026-05-28
Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet
To bardzo proste Panie Zawadzki. Wymienię moim zdaniem najważniejsze. - Po przez tworzenie warunków dla rozwoju przedsiębiorczości, (systemy ulg) podatki ( gmina ma wpływ na kilka z nich), Wyście skutecznie wypchnęli transport do Rząśnika. - Tworzenie zachęt finansowych dla przedsiębiorców, które spowodują że oni będą zatrudniać mieszkańców gminy wyszków do pracy. Około 4,5 tyś. co dziennie dojeżdża do pracy do Warszawy. To są fachowcy, mozna by rzec wyrzuceni z gminy. Plan zagospodarowania przestrzennego, który przywróci Stefę przemysłową, strefy mieszkaniowe, administracyjną i wypoczynkową, do których to stref można przystosować komunikacje miejską , przewożącą ludzi a nie powietrze. To tyle, Mogę wymieniać jeszcze długo..
A1Sek
10:53, 2026-05-28
Podwyższona temperatura dyskusji nad obniżką diet
Do A1Sek: Szanowna Pani/Panie, a co jest najważniejsze w Wyszkowie ?
Paweł Zawadzki
07:41, 2026-05-28
RIO podważa argumenty komisji rewizyjnej
Burmistrz to nie moja bajka, ale pisałem uprzednio że zdecydowana większość radnych to ignoranci w obszarze prawa samorządowego i zarządzania miastem. Potwierdziła to RIO. Cas na referendum, bo oni sami nie odejdą , chociaż po takiej kompromitacji powinni.
Ostrożny
06:30, 2026-05-28