Niewielki owad zatopiony w bursztynie sprzed około 40 milionów lat sprawił, że Łosinno trafiło do historii światowej nauki. Dzięki współpracy pasjonata bursztynu i badacza z Wrocławia opisano nowy, nieznany wcześniej gatunek, który otrzymał nazwę upamiętniającą tę miejscowość.
Eoceński bursztyn bałtycki od lat fascynuje naukowców jako naturalna kapsuła czasu. W jednej z bryłek, pochodzącej z kolekcji Roberta Fallaszka - nauczyciela z Łosinna i Pułtuska - entomolog Filip Pawluk odkrył wyjątkowy okaz drobnej błonkówki. Analiza wykazała, że należy on do rodziny Mymaridae oraz rodzaju Australomymar, a jednocześnie reprezentuje nieznany dotąd gatunek. Został on opisany jako Australomymar losinnoense Pawluk, 2026 sp. nov.
Opis nowego gatunku ukazał się w renomowanym międzynarodowym czasopiśmie „Zootaxa”. Odkrycie ma duże znaczenie naukowe - przesuwa w czasie potwierdzone występowanie rodzaju Australomymar aż do eocenu oraz wskazuje, że jego zasięg obejmował tereny dzisiejszej Europy. Dotychczas znanych było jedynie sześć współczesnych gatunków tego rodzaju, występujących głównie w cieplejszych regionach świata. Nowe znalezisko poszerza wiedzę o jego historii i sugeruje, że klimat Europy w tym okresie był znacznie cieplejszy niż obecnie.
Nazwa gatunkowa „losinnoense” została nadana na prośbę Roberta Fallaszka i nawiązuje bezpośrednio do miejscowości Łosinno. To forma uhonorowania lokalnej społeczności, w tym Minimuzeum Bursztynu i Muszli oraz szkoły kierowanej przez dyrektor Magdę Szyller. Jak podkreśla darczyńca okazu, był to również gest wdzięczności wobec nauczycieli, uczniów, rodziców i wszystkich osób zaangażowanych w rozwój tej inicjatywy.
Błonkówki z rodziny Mymaridae należą do najmniejszych owadów - często ich długość nie przekracza jednego milimetra. Mimo to odgrywają istotną rolę w ekosystemach jako parazytoidy jaj innych owadów, regulując ich liczebność. Niektóre gatunki są wykorzystywane w rolnictwie do biologicznego zwalczania szkodników, co pozwala ograniczyć straty w uprawach już na wczesnym etapie ich rozwoju. Odkrycie było możliwe dzięki współpracy naukowca i pasjonata bursztynu. Robert Fallaszek zapowiada dalsze wsparcie badań i zachęca innych kolekcjonerów do przekazywania okazów do analizy.
- Na co dzień pracuję w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu. Oprócz tego zajmuję się entomologią. Badam drobne błonkówki, szczególnie należące do rodziny Mymaridae. Błonkówki to rząd owadów, do którego należą również m.in. mrówki, pszczoły i osy - wyjaśnia naukowiec Filip Pawluk.
Jak podkreśla, nowo opisany gatunek jest wyjątkowy, ponieważ stanowi pierwsze kopalne udokumentowanie rodzaju Australomymar.
- Choć zazwyczaj badam współczesne gatunki, to tym razem miałem do czynienia z wymarłym przedstawicielem tej rodziny, zachowanym w bursztynie bałtyckim. Było to możliwe dzięki współpracy z panem Robertem Fallaszkiem, od którego otrzymałem kilka okazów - dodaje.
Badacz tłumaczy, że błonkówki te pełnią ważną funkcję w przyrodzie, ponieważ ich larwy rozwijają się w jajach innych owadów, ograniczając ich liczebność. Niektóre gatunki znajdują również zastosowanie w ochronie roślin.
- Aby świat nauki mógł dowiedzieć się o nowym gatunku, nie wystarczy go znaleźć. Trzeba posiadać odpowiednią wiedzę, umieć odróżnić go od innych oraz przeprowadzić formalny opis i zdeponować okaz w muzeum - zaznacza.
Okaz nowego gatunku został zdeponowany w Muzeum Przyrodniczym we Wrocławiu. Nadanie nazwy Australomymar losinnoense sprawia, że niewielkie Łosinno zostało na stałe wpisane w światową nomenklaturę zoologiczną. To przykład, jak lokalna inicjatywa i pasja mogą prowadzić do odkryć o międzynarodowym znaczeniu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Plan ogólny. Mieszkańcy stracą możliwość zabudowy?
Macie swojego pełnomocnika-prawnika przy "uchu" burmistrza, skoro jest od spółek komunalnych to może poradzi sobie także z Wodami Polskimi. Jeśli Wody Polskie będą dobrze gospodarowały to nie powinno być zalewania terenów na Latoszku czy Rybienku Leśnym lub w Kamieńczyku i można będzie budować. Starosta i urząd starostwa jest od reprezentowania skarbu państwa, burmistrz z administracją też musi się przełamać i zmienić podejście z mieszkania w blokach do mieszkania na swoich działkach budowlanych. Przybysze ze Wschodu czy bonzowie partyjni będą mieszkać w swoich willach przy rzece a Wyszkowianie będą tłoczyć się w malutkich lokalach. Kto tu jest gospodarzem ?
Bez sensu
13:54, 2026-06-19
Bez strategii i decyzji trudno o dotacje
Dobrze sie się stało, że odchodzi ta naczelnik, została jeszcze jedna, która powinna odejść. Nie ma co wymyślać wielkich planów tylko gospodarować oszczędnie groszem i realizować dobre projekty. Czy dostana dofinansowanie z Sejmiku czy od Wojewody ? Wątpię, bo wiemy jak po linii właściwej to się odbywa. Czy mamy budować saloniki VIP dla partyjniaków ?
mieszkaniec
10:37, 2026-06-19
Najpierw prezes, potem konkrety?
Pan Laskowski nie ma żadnych praw do realizacji swoich pomysłów bo nie ma mandatu demokratycznego i nie powinien być wiceburmistrzem.
mieszkaniec
10:26, 2026-06-19
Bez strategii i decyzji trudno o dotacje
Odchodzi naczelnik ,odchodzi kierownik to kto tam będzie pracował ???
ksef
19:23, 2026-06-16