Gmina Wyszków chce utworzyć drugą spółdzielnię socjalną pod nazwą „Złoty Środek”. Do współpracy zaprosiła gminę Brańszczyk. Choć formalnej decyzji jeszcze nie ma, nie zostały też określone konkretne zadania nowej spółdzielni, nieoficjalnie znane jest już nazwisko jej przyszłego prezesa. - Nie znam takich osób, które mają tam podjąć pracę - w jednej chwili zapewnia wyszkowskich radnych wiceburmistrz Artur Laskowski, a w drugiej przyznaje: mamy człowieka. Tym człowiekiem ma być Adam Ślubowski, który uczestniczył w spotkaniu z radnymi gminy Brańszczyk.
Na najbliższą sesję Rady Miejskiej burmistrz Wyszkowa przygotował projekt uchwały w sprawie utworzenia drugiej spółdzielni socjalnej w Wyszkowie. Miałaby ona działać pod nazwą „Złoty Środek” i być wspólnym przedsięwzięciem gmin Wyszków i Brańszczyk, dlatego podobny projekt uchwały będzie procedowany także przez Radę tej gminy. Temat pojawił się nagle, bo - jak tłumaczył radnym obu gmin na posiedzeniach komisji wiceburmistrz Artur Laskowski - znalazła się możliwość uzyskania dofinansowania na stworzenie spółdzielni.
- Temat wyszedł akurat teraz, bo drążąc go, zastanawiałem się czy są możliwości pozyskania funduszy. Są ośrodki wsparcia ekonomii społecznej na Mazowszu i dotarliśmy do operatora, który nie wykorzystał wszystkich środków na tworzenie spółdzielni i takie środki zabezpieczył dla nas. Musimy zdążyć to zrobić do końca lipca, bo te pieniądze nie będą na nas czekały. To jest prawie 500 tys. zł na stworzenie miejsc pracy. Do końca roku możemy zdecydować kierunkowo, co chcemy w przyszłym roku zlecić takiej spółdzielni, np. sprzątanie w szkołach, czy zadania z zakresu Wydziału Gospodarki Komunalnej - mówił w Wyszkowie wiceburmistrz.
Wspomniane pół miliona złotych dotacji to pieniądze na zakup sprzętu materiałów do wyposażenia miejsc pracy (sześć stanowisk po 40 tys. zł na osobę, z tego pięć etatów dla Wyszkowa i jeden dla gm. Brańszczyk) i dodatkowo po 41 tys. zł na dopłaty do wynagrodzeń, czyli utrzymanie stworzonych miejsc pracy.
- Chcemy założyć spółdzielnię osób prawnych, dając pracę osobom bezrobotnym, pokazując, że bezrobotni to nie są tylko ludzie bez kwalifikacji. Taka organizacja będzie miała szansę się utrzymać, bo jest gros ludzi, którzy dojeżdżają do pracy. Nie będzie problemu ze znalezieniem ludzi, którzy w takiej organizacji będą chcieli pracować - przekonywał radnych Artur Laskowski.
Jednocześnie wymienił pierwsze osoby, z którymi prowadzono rozmowy o zatrudnieniu i bynajmniej nie są to osoby bezrobotne. Nie były one jednak zainteresowane tworzeniem spółdzielni.
- Rozmowy zaczęliśmy prowadzić z ludźmi, którzy byliby tym zainteresowani - z byłym wiceburmistrzem (Piotrem Eychlerem, prowadzącym aktualnie działalność gospodarczą) i z Grzegorzem Siekiem (z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkalnictwa Urzędu Miejskiego), bo może z czasem fragment tego referatu można by przenieść, aby funkcjonował w tamach tej spółdzielni. Ale nic na siłę - mówi burmistrz Laskowski.
Nie kryje, że sam miał tworzyć i liderować tej spółdzielni, gdy kilka miesięcy temu był bezrobotny po odwołaniu z funkcji dyrektora Biblioteki Miejskiej w Radzyminie.
- Sam jesienią zgłosiłem akces panu burmistrzowi, że chętnie zajmę się przygotowaniem i założeniem takiej spółdzielni. Były różne koncepcje. Może PSZOK mogłaby obsługiwać, może dworzec kolejowy? Taka organizacja mogłaby się tym zająć. To były wstępne rozmowy. Potem burmistrz zaproponował mi funkcję wiceburmistrza i to mnie wyłączyło z roli liderowania i zorganizowania tej spółdzielni - mówi.
Tymczasem wszystko wskazuje na to, że kandydatem na nowego „lidera” spółdzielni został Adam Ślubowski, m.in. były naczelnik Wydziału Promocji w Urzędzie Miejskim, były sekretarz gminy Radzymin. Pogłoski o tym, że to on ma być prezesem „Złotego Środka” krążą w Wyszkowie od kilku tygodni. W miniony poniedziałek Adam Ślubowski pojawił się oficjalnie w towarzystwie Artura Laskowskiego na posiedzeniu komisji w gminie Brańszczyk, gdzie referowali temat utworzenia spółdzielni. W środowym posiedzeniu komisji oświaty w gminie Wyszków jednak nie uczestniczył i oficjalnie nie padło jego nazwisko, choć wiceburmistrz pytany był przez radnych o tryb wyłonienia obsady i prezesa nowej spółdzielni socjalnej.
- Czy zatrudnianie będzie na zasadzie konkursu? - pytała Monika Bieżuńska.
- To działa na innych zasadach. My musimy ogłaszać konkursy, tam nie trzeba konkursów przeprowadzać. Tam oni się bronią swoją pracą - odpowiadał Artur Laskowski.
- Skąd bierzecie zarząd? To ludzie z ulicy, którzy się zgłaszają? - dopytywała Lidia Błachnio.
- Zarząd zaraz po podjęciu uchwały zostanie wybrany przez pełnomocników burmistrza - mówił wiceburmistrz.
Radna Bieżuńska zastanawiała się, czy sensowne jest tworzenie spółdzielni dla osób już zatrudnionych w urzędzie?
- Ale jeśli się zdecydujemy, żeby Wydział Gospodarki Komunalnej przeszedł (do spółdzielni - red.) i przekonamy, że to jest dobry ruch, mamy większą elastyczność np. przy pozyskiwaniu środków, przy zleceniu spółdzielni zadań z zakresu gospodarki komunalnej. Będzie to tańsze, bo oni mają możliwość pozyskiwania dotacji, odzyskiwania części składek PFRON - odpowiadał Artur Laskowski.
Radna Katarzyna Wysocka wyraziła obawy dotyczące przyszłości pracowników.
- Wystarczy, że zrobicie reorganizację struktury urzędu i ci ludzie będą postawieni pod ścianą, bo albo pójdą do spółdzielni, albo nie będą mieli pracy - mówiła.
Wiceburmistrz odpowiadał:
- Nikt nie chce rozwiązań siłowych stosować.
- Moje wrażenie jest takie, że to ma powstać pod konkretne osoby - nie kryła Monika Bieżuńska.
- Nie znam takich osób, które mają tam podjąć pracę - zapewnił A. Laskowski, ale po chwili stwierdził: - Mamy człowieka. W wyniku prowadzonych rozmów już jakiś kandydat się pojawił, ale czy on zostanie wybrany? Jeżeli państwo kogoś macie, to będzie spotkanie założycielskie i spośród osób wskazanych przez burmistrza zostanie dokonany wybór przede wszystkim prezesa.
Według wiceburmistrza musi być to osoba, która ma duże doświadczenie w samorządzie i we własnej firmie dodatkowo i będzie miała czas, żeby się zająć tworzeniem takiej spółdzielni.
Choć sam pomysł został przedstawiony radnym obu gmin i ma być głosowany jeszcze na czerwcowych sesjach, nie zaprezentowano konkretnego zakresu działalności przyszłej spółdzielni. Wiceburmistrz wymieniał jedynie możliwe kierunki. Wspomniana już obsługa gminnego Punktu Selektywnej Zbiórki odpadów Komunalnych czy dworca (który ponoć ma obsługiwać Biblioteka Miejska). Ale to nie wszystko.
- Kwestia sprzątania w samym urzędzie, w szkołach, cateringu, usług opiekuńczych, asystentury - wchodzimy w cały obszar usług społecznych, które stwarzają możliwości zlecania. Mogą w to wejść nasze jednostki np. szkoły, WOSiR w kwestii konserwacji obiektu - wyliczał Artur Laskowski.
Przywoływał także przykłady podobnych rozwiązań działających w innych częściach kraju.
- Mamy sporo różnych rozwiązań na Mazowszu. Są gotowe rozwiązania, które można zaimplementować. Spółdzielnia „Zielona Piła” realizuje szereg zadań zlecanych przez samorząd, spółdzielnia w Kutnie obsługuje parkingi, tereny zielone uprząta. W Annopolu weszła w usługi opiekuńcze, catering. Możliwości jest dużo i dużo jest zadań zlecanych przez samorząd. W tym roku nasz zespół techniczny z Wydziału Gospodarki Komunalnej nie jest w stanie wykonać wszystkich zadań, aż się prosi, żeby ławki w parku były pomalowane. Może konserwować podziemny parking przy Urzędzie Skarbowym i Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej? - mówił wiceburmistrz.
Katarzyna Wysocka zwracała uwagę, że podobne usługi świadczą już inne podmioty.
- Jakieś podmioty już pełnią te funkcje, podmioty prywatne, stowarzyszenia biorą w tym udział, a my tworzymy twór dla siebie, któremu chcemy zlecać jakieś zadania - zauważyła.
Radny Adam Wrzosek pytał, gdzie miałaby mieścić się nowa spółdzielnia.
- Gmina sama ma problemy lokalowe - zauważył.
- Ja bym się siedzibą na razie nie przejmował, wszystko zależy od tego, jakie zadania będą zlecone. Można przeznaczyć pieniądze na wynajem - odpowiedział Artur Laskowski.
Zdaniem radnego Wrzoska sama idea powstania spółdzielni nie budzi wątpliwości i jest bliska części radnym, ale...
- Potrzeba założenia spółdzielni nie podlega dyskusji. Mówiliśmy o tym dość dawno. Tylko kwestie techniczne - przyznał.
- Na pewno nie chodzi o tworzenie bytu sztucznego. Wierzę, że ona się odnajdzie jak w wielu samorządach - odpowiadał Artur Laskowski.
Wiceburmistrz wyjaśniał również, dlaczego nie rozważano opcji rozszerzenia działalności istniejącej już w Wyszkowie od 2007 roku Spółdzielni Socjalnej „Szron”, która obsługuje monitoring miejski w Wyszkowie i Radzyminie.
- Formuła jej działania jest troszkę inna. Tutaj gmina ma bezpośredni nadzór nad zlecaniem zadań tej spółdzielni w formule in house, co nie uda się w przypadku SZRONU. Znam jej specyfikę, charakter, wiem jak ona funkcjonuje i znam jej możliwości - to za duży ciężar, odpowiedzialność, żeby podjąć się zadań, które stawiamy tej nowej spółdzielni. W nowej spółdzielni wachlarz możliwości byłby większy i mielibyśmy dużo większą kontrolę - tłumaczył.
Jak ujawnił, gmina nie zamyka się na współpracę z innymi podmiotami. Rozmowy prowadzono również z gminą Rząśnik.
- Były rozmowy, z nieznanych powodów powiedzieli, że na razie nie są zainteresowani. Jest szansa, żeby to się rozwijało, żeby kolejne gminy mogły dołączać. Wpisowe i udział są tak skalkulowane, by nie było to łatwe i pełnomocnik burmistrza i pełnomocnik wójta będą nadzorowali, jak funkcjonuje ta spółdzielnia - wyjaśniał.
Radni gminy Brańszczyk w głosowaniu poparli pomysł współtworzenia spółdzielni socjalnej. Ostateczna decyzja zapadnie na sesji Rady Gminy 18 czerwca. W gminie Wyszków tematem zajmowała się dotychczas jedna komisja i głosy były podzielone (3 za, 3 wstrzymujące się). Ostateczne głosowanie na sesji 25 czerwca.
Spółdzielnia socjalna to szczególny rodzaj przedsiębiorstwa społecznego, którego celem nie jest przede wszystkim osiąganie zysku, ale tworzenie miejsc pracy i reintegracja społeczna oraz zawodowa osób zagrożonych wykluczeniem.
Spółdzielnię mogą utworzyć m.in.: osoby fizyczne (np. bezrobotni, osoby z niepełnosprawnościami), organizacje pozarządowe lub jednostki samorządu terytorialnego, czyli np. gminy i powiaty. ej zadaniem jest:
Zakres działalności jest bardzo szeroki. W Polsce spółdzielnie socjalne zajmują się m.in.: utrzymaniem zieleni i porządku, sprzątaniem obiektów, usługami opiekuńczymi, cateringiem i przygotowywaniem posiłków, prowadzeniem parkingów, konserwacją obiektów, drobnymi remontami, prowadzeniem punktów usługowych, działalnością edukacyjną i kulturalną.
Samorządy tworzą je ponieważ mogą zlecać im część swoich zadań, korzystać z możliwości pozyskiwania dotacji, tworzyć miejsca pracy przy wsparciu środków zewnętrznych, w niektórych przypadkach powierzać zadania w formule in house, czyli bez przeprowadzania przetargów. Spółdzielnia socjalna ma z założenia zarabiać, ale osiągany dochód nie jest przeznaczany na wypłatę zysków właścicielom. Powinien służyć przede wszystkim utrzymaniu miejsc pracy, rozwojowi działalności, realizacji celów społecznych.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Bez strategii i decyzji trudno o dotacje
Odchodzi naczelnik ,odchodzi kierownik to kto tam będzie pracował ???
ksef
19:23, 2026-06-16
Bez strategii i decyzji trudno o dotacje
Powiedzmy sobie szczerze - wielka lipa
taira
09:02, 2026-06-16
Bez strategii i decyzji trudno o dotacje
Przestańcie się wreszcie chwalić dotacjami na Sikorskiego czy zagospodarowanie Wód opadowych. To projekty z poprzedniej kadencji przygotowane przez burmistrza Nowosielskiego. Tak samo jak dworzec. Pokażcie ile pieniędzy pozyskaliście na własne projekty?
Samorządowiec
08:08, 2026-06-16
Powiat buduje zaplecze dla obrony cywilnej
Burmistrz z pracownikami będzie miał gdzie się schronić jak festiwal nie wypali
Stefan
07:27, 2026-06-16