„Za dużo mówimy o Tusku”, „to jest grzech, że nie zrobiliśmy repolonizacji mediów”, „albo będziemy twardzi, albo miękiszonami” - Daniel Obajtek w Wyszkowie nie unikał kontrowersyjnych tematów. Mówił o błędach własnego obozu politycznego, potrzebie reformy służby zdrowia, repolonizacji mediów oraz zagrożeniach, jakie - jego zdaniem - stoją przed Polską. Nie zabrakło również pytań o lokalne inwestycje, energetykę i przyszłość Prawa i Sprawiedliwości.
Jednym z głównych wątków wystąpienia Daniela Obajtka była krytyka sposobu prowadzenia debaty publicznej przez środowiska prawicowe.
- Wiecie, na czym polega problem naszej prawicy i nas? Że za dużo mówimy o Tusku. To jest problem. Nie musimy tego mówić, bo to w ‘"Republice" obejrzycie czy na innych portalach - mówił europoseł.
Podkreślał, że konieczne jest przesunięcie akcentów z krytyki przeciwników politycznych na budowanie własnego przekazu oraz rozwój komunikacji w mediach społecznościowych.
- Musimy zdecydowanie bardziej budować media społecznościowe. Jeżeli chcecie służyć ojczyźnie, to zakładajcie grupy, budujcie media społecznościowe - apelował.
Jednocześnie ostro odniósł się do stanu rynku medialnego w Polsce.
- To jest wielki żal, że nie zrobiliśmy repolonizacji mediów. To jest przede wszystkim grzech, który pokutuje do tej pory. Jeżeli my tego nie zrobimy, a liczę na to, że PiS dojdzie do władzy. Jedna partia, bo rozłam jest nikomu niepotrzebny. Jakakolwiek separacja PiS-u, podział PiS-u jest niewłaściwy, jest z korzyścią faktycznie dla Donalda Tuska. Ponieważ te media zgnoją każdego patriotę, który chce coś w tym kraju zrobić - ocenił.
W swoim wystąpieniu Obajtek zwrócił również uwagę na brak odpowiedzialności mediów za publikowane treści.
- To nie może być tak, że media bezkarnie kłamią, niszczą ludzi, bo dziś to również jest zbrodnia wizerunkowa. Nie może tak być. "Mów człowieku, co chcesz, ale ty odpowiadaj za to, co powiedziałeś". To nie może być tak, że cię zniszczą, ciebie, twoją rodzinę, całkowicie zniszczą. To jest ten efekt białej ściany. Jak walniesz zanieczyszczeniem i nawet ten kał odpadnie, to ściana zostanie brudna. Nie jesteś w stanie się oczyścić z przekazu w 100%. Nie masz takiej możliwości. Więc odpowiedzialność za słowo. Ty mów, co chcesz, ale jak kłamiesz i niszczysz danego człowieka, to masz szybki wyrok i szybko zadośćuczynienie. A nie, że ty chodzisz po sądach 5-6 lat i ktoś za 7 lat ci powie - mają cię przeprosić. I przeproszą cię gdzieś tam na dziesiątej stronie drobnym drukiem. Tak ma działać prawo? Nie. Jak nie ma odpowiedzialności i nie ma wolności, to się wiąże jedno z drugim.
Jego zdaniem obowiązujące prawo prasowe jest przestarzałe i niedostosowane do współczesnych realiów.
- Prawo prasowe było pisane pod tabloidy niemieckie. I my jesteśmy na prawie prasowym, które jest archaiczne, które nie jest do dzisiejszych czasów. I nikt nie ośmiela się w Polsce, tego zmienić, bo się każdy boi opinii - mówił.
Kolejnym szeroko omawianym tematem była kondycja systemu ochrony zdrowia.
- To jest cud boski, że ona jeszcze istnieje w Polsce - stwierdził Obajtek.
Zaproponował konkretne rozwiązania, w tym obowiązek odpracowania studiów finansowanych przez państwo oraz rozdzielenie pracy lekarzy między sektor publiczny i prywatny.
- To nie jest tak, że lekarz, pielęgniarka mają nie zarabiać. Uczą się, mają zarabiać. Ale dwie rzeczy bym wprowadził. Jeżeli studiuję za pieniądze państwa polskiego, to obrót na rzecz państwa polskiego pięć lat. A nie, że idzie z waszych podatków, a po 5 latach pakuje kufry i pracuje za granicą. Jak ktoś studiuje prywatnie, ma prawo robić co chce. Ale nie żeby państwo robiło potężne nakłady na wykształcenie i ten ktoś tak naprawdę płacił dług wobec innego państwa w tym zakresie - podkreślił.
Zaznaczył przy tym, że sprzeciwia się pełnej prywatyzacji systemu.
- Niech lekarz zarabia ile chce, ale albo jest w państwowej służbie zdrowia, albo w prywatnej. To jest nie do pomyślenia, że ktoś pracując w szpitalu, ma jeszcze prywatną praktykę. Co trzeciego, czwartego, czy co drugiego wsuwa do swojej prywatnej praktyki, tam też ma umowę z Narodowym Funduszem i część tych kolejek właśnie jest sztucznie generowanych. Po co ja mam przyjąć dziesięciu ludzi w szpitalu, mogę przyjąć i trzech, a reszta trafi w moją prywatną praktykę. Powiedzcie mi, co to jest? Dlaczego lekarz pracując w państwowej służbie zdrowia ma jeszcze trzy inne umowy? Przede wszystkim ma leczyć ludzi. Ma bardzo dobrze zarabiać. To nie ulega wątpliwości, ale ma pracować, ma się określić. I nie może tak być, bo my nigdy tej służby zdrowia nie zreformujemy, choćbyśmy tam dosypali parędziesiąt miliardów. Ja wiem, że ktoś kto to zrobi, to go od razu z tego kraju wyklną. Albo my w polityce będziemy twardzi, albo my będziemy "miękiszonami". Czy Polska wymaga "miękiszonów"? Nie. Albo coś realizujesz, albo nie - podkreślił.
W części poświęconej gospodarce europoseł mówił o potrzebie stabilności zarządzania w spółkach Skarbu Państwa oraz współpracy z polskim kapitałem prywatnym.
- Jak można zarządzać spółką, jak co trzy miesiące wymienia się prezesa? - pytał retorycznie.
Podkreślał także znaczenie inwestycji i mobilizacji krajowego kapitału:
- Trzeba uruchomić potężne zasoby finansowe Polaków. Polacy nie mają warunków, by inwestować w Polsce, muszą inwestować poza Polską w innych krajach Unii Europejskiej. Ja nie mówię o prywatyzacji, bo te spółki mają zostać w ręku państwa, to jest bezpieczeństwo, ale jak buduję elektrownię, jakąś inwestycję, to zakładam drugą spółkę i mam współpracę z podmiotem prywatnym. Wtedy ta inwestycja idzie do przodu. To jest następna rzecz, którą trzeba zmienić. To jest coś, czego nie wykorzystujemy. Boimy się służb i nie mamy możliwości szybkich inwestycji, szybkich decyzji. Państwo jest regulatorem każdego biznesu. Ma możliwość tak regulować przepisami, że nikt w Polsce nie podskoczy. Więc też nigdy nie dajcie się zrazić do prywatnego polskiego biznesu - mówił.
W tym kontekście zaproponował wprowadzenie abolicji finansowej:
- Wprowadzić podatek 4-5% i niech te środki wejdą w obieg gospodarczy w Polsce. Państwo powinno w tej sytuacji być liberalne w zakresie pozyskania kapitału do inwestycji, bo inaczej się nie da tego zrobić - mówił.
W dyskusji pojawiły się także kwestie związane z modernizacją armii i programami europejskimi. Obajtek krytycznie odniósł się do mechanizmu SAFE:
- Czy wierzycie, że środki generalnie z programu SAFE są do modernizacji wojska i armii? Każda rozsądna armia, a byłem w różnych, krajach poprzez różne biznesy i zawsze takie było pytanie "Jak oni modernizują armię?”. Jak się w danym kraju podejmuje uzbrojenie, to się zawiązuje umowy z danymi międzynarodowymi firmy na dziesiątki lat. Czyli jeżeli zbroisz się z przemysłu amerykańskiego, to z firmami, które produkują zbrojenia podpisujesz umowę. Uczestniczysz w cyklu produkcyjnym. Oni przerzucają niektóre aktywa produkcyjne do kraju i masz umowę, że w razie implementowania nowych technologii jesteś krajem pierwszego skorzystania z ofert. Wtedy masz ciągłość uzbrojenia, szkoleń, logistyki. Nie mówię tego z perspektywy europosła, tylko mówię to z perspektywy, że zarządzałem firmą, która miała 400 miliardów przychodów i wiem, że te działania są takie same w ropie, jak i w gazie, w uzbrojeniu - mówił.
[FOTORELACJANOWA]27281[/FOTORELACJANOWA]
- W ostatnim czasie coraz częściej obserwujemy nasilające się tendencje polityczne, które budzą poważne wątpliwości co do kierunku, w jakim zmierza debata publiczna - mówił Daniel Obajtek. - Chciałbym zwrócić uwagę na jedną, fundamentalną kwestię: zanim zdecydujemy się oddać głos na jakąkolwiek partię, powinniśmy rzetelnie zapoznać się z jej programem. Nie skrótami z mediów społecznościowych, nie przekazami z TikToka, lecz rzeczywistymi założeniami programowymi. Jeszcze dwadzieścia lat temu wyniki hipotetycznego sondażu społecznego w Polsce mogłyby wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Gdyby zapytać obywateli, czy wolą płacić wyższe podatki, czy akceptować związki jednopłciowe, odpowiedź większości społeczeństwa byłaby jednoznaczna, większe obciążenia fiskalne byłyby łatwiejsze do zaakceptowania niż zmiany obyczajowe. Dziś jednak sytuacja wyraźnie się zmieniła. Społeczeństwo w dużej mierze zaakceptowało nowe zjawiska, a skala sprzeciwu jest znacznie mniejsza niż można by się spodziewać.
Jego zdaniem widać to również w badaniach opinii publicznej, które pokazują stabilne poparcie dla niektórych ugrupowań politycznych, mimo ich jasno określonych postulatów światopoglądowych.
- Jeszcze dwie dekady temu podobne deklaracje mogłyby oznaczać marginalne poparcie. Dziś są elementem głównego nurtu debaty - mówił Daniel Obajtek. - Niepokój budzi jednak nie tylko zmiana postaw społecznych, ale także sposób jej wprowadzania. Coraz częściej można odnieść wrażenie, że społeczeństwo ulega znieczuleniu, przyzwyczaja się do kolejnych zmian, które jeszcze niedawno wydawały się nie do zaakceptowania. Wpływ na to mają zarówno działania polityczne, jak i szeroko rozumiana propaganda oraz poczucie bezsilności obywateli.
Polityk podkreślał, że nie chodzi mu o ograniczanie wolności innych ludzi ani ingerowanie w ich życie prywatne.
- Każdy ma prawo żyć zgodnie ze swoimi przekonaniami. Istotne jest jednak to, czy zmiany legislacyjne są zgodne z obowiązującą Konstytucją oraz warunkami, na jakich Polska przystępowała do struktur europejskich. W mojej ocenie zrównanie związków jednopłciowych z instytucją małżeństwa niesie za sobą konsekwencje wykraczające poza kwestie czysto administracyjne czy majątkowe. Otwiera bowiem drogę do dalszych zmian prawnych, w tym w obszarze adopcji. W przypadku braku regulacji krajowych można spodziewać się nacisku ze strony instytucji międzynarodowych, a także rozstrzygnięć trybunałów europejskich, które mogą wymuszać określone rozwiązania. Wiecie jakie będą wyroki? Że tak trzeba robić. Co zrobią nasze „kłapouszy”? Wprowadzą to. A wiecie, co będzie następne? Eutanazja, otworzą następne drzwi. Bo za długo żyjemy. Pamiętajcie, ta banda lewacka nie stanie tylko na związkach jednopłciowych. I rodzi się u nas tak zwany, można powiedzieć, kroczący nie komunizm wręcz, bolszewizm. To jest kroczący bolszewizm i gospodarczy i światopoglądowy przy uciesze narodu - mówił Daniel Obajtek.
Wyraził obawy, że proces ten może mieć charakter stopniowy, prowadząc do kolejnych zmian zarówno w sferze gospodarczej, jak i światopoglądowej.
- W moim odczuciu istnieje ryzyko, że kierunek ten nie będzie korzystny ani dla stabilności ekonomicznej, ani dla spójności społecznej. Drugim istotnym problemem jest sposób funkcjonowania współczesnych środowisk politycznych. Uważam, że dobrze zorganizowana i odpowiedzialna partia powinna opierać się na współpracy przedstawicieli różnych pokoleń osób o odmiennym doświadczeniu życiowym, kompetencjach i perspektywach - zaznaczył Daniel Obajtek.
Nie oznacza to jednak, jego zdaniem, że młodzi ludzie nie powinni angażować się w życie publiczne.
- Wręcz przeciwnie, mają do tego pełne prawo. Problem pojawia się wtedy, gdy ich zaangażowanie jest wynikiem braku właściwego dialogu w rodzinie i społeczeństwie - dodał Obajtek. - Zbyt często nie traktujemy młodzieży poważnie, lekceważymy ich opinie i potrzeby, co sprawia, że szukają oni autorytetów gdzie indziej. W efekcie trafiają pod wpływ środowisk, które oferują im gotowe odpowiedzi i poczucie sprawczości, często nieadekwatne do rzeczywistych możliwości. To prowadzi do sytuacji, w której młodzi ludzie są wykorzystywani jako narzędzie w sporach ideologicznych.
Dlatego kluczową zmianą, jaką powinniśmy wprowadzić, jest budowanie relacji partnerskich z młodym pokoleniem - uważa polityk.
- Musimy traktować ich poważnie, rozmawiać z nimi i uczyć odpowiedzialności, zamiast pozostawiać ich pod wpływem zewnętrznych narracji politycznych. To od nas, jako rodziców, opiekunów i obywateli, zależy, czy młode pokolenie będzie potrafiło świadomie uczestniczyć w życiu społecznym i politycznym, czy też stanie się jedynie odbiorcą cudzych ideologii - mówił Daniel Obajtek.
- Doceniam to, że w tak dużej partii jaką chcę, żeby Prawo i Sprawiedliwość było, jest miejsce dla starszych i młodszych - dodał Daniel Milewski. - Dla nieco bardziej liberalnych i nieco bardziej konserwatywnych, bo inaczej nie będziemy w stanie wygrywać i móc samodzielnie wpływać na polską politykę.
- Mówicie, że młodzi są ważni, ale oni nie mają nic do powiedzenia. Przydałoby się więcej demokracji - stwierdził uczestnik.
- Nie słuchał mnie pan - odpowiedział Obajtek. - Mówiłem też krytycznie. Ale czy uważa pan, że 18-20-latkowie powinni być wiceministrami? Młodym ludziom obiecuje się stanowiska, a to nie jest realne. W PiS połowa posłów ma mniej niż 50 lat. Młodzi są obecni, ale muszą zdobywać doświadczenie.
Ważnym elementem spotkania były pytania mieszkańców.
- Nic pan nie powiedział o programie dla naszego okręgu. Czy dużo pieniędzy pójdzie na wojsko? Czy powstaną u nas firmy budujące drony? - pytał jeden z uczestników spotkania.
- Hasło „Czas Polski, Program Polaków” to cykl spotkań z mieszkańcami. Każdy może przyjść, jesteśmy otwarci na rozmowę i się jej nie boimy. Dziękuję za głos dotyczący inwestycji i potencjału takich miejsc jak Wyszków. Budowanie dronów na masową skalę w czasie pokoju nie ma sensu. Drony produkuje się wtedy, kiedy są potrzebne. Technologia zmienia się tak szybko, że to, co powstanie dziś, za pół roku może być przestarzałe. Kluczowe jest rozwijanie technologii i potencjału - odpowiadał Daniel Milewski.
Kolejne pytanie dotyczyło energetyki:
- Co z elektrownią w Ostrołęce? Nowe technologie potrzebują energii - padło z sali.
Daniel Obajtek odpowiedział:
- To ja miałem odwagę zmienić tę elektrownię na gazową i przeprowadziliśmy ogromną inwestycję. Dzięki temu powstała jednostka powiązana z dostawami gazu z Litwy, co zabezpiecza potrzeby tej elektrowni. Ta inwestycja była zaawansowana w 70%, gdy odchodziliśmy. Stworzyliśmy firmę, która stabilizuje bezpieczeństwo państwa. To nie jest moja zasługa, tylko całego zespołu.
Ważnym tematem była sytuacja przedsiębiorców.
- ZUS "dobija" przedsiębiorców - mówiła Anna Król, podając przykład osoby, która musiała ratować życie prywatnie, bo nie została przyjęta do szpitala.
- ZUS to system solidarnościowy. Płacimy na kolejne pokolenia. Nie da się go całkowicie zmienić, bo wtedy 10% społeczeństwa byłoby uprzywilejowane kosztem reszty. Problem nie leży tylko w wysokości składek. Jeśli gospodarka działa i są inwestycje, firmy zarabiają i płacą ZUS. Jeśli inwestycji nie ma, nie ma z czego płacić. Bez programów rozwojowych nie da się zmniejszyć ZUS-u. Najpierw trzeba dać ludziom pracę i dochody - odpowiedział Daniel Obajtek.
Nie zabrakło trudnych pytań politycznych:
- Dlaczego PiS stracił władzę?
- Bo rozwijaliśmy kraj gospodarczo i nie wszystkim się to podobało, Niemcom i części Unii Europejskiej - odpowiedział Daniel Obajtek. - Zablokowano środki z KPO, działano nieuczciwie, łamano prawo. Ale kto silnemu zabroni?
- Byłby pan dobrym ministrem zdrowia - stwierdził jeden z uczestników.
- Nie wybieram się na takie funkcje - odpowiedział Obajtek. - Lubię podejmować decyzje i widzieć efekty. W ministerstwie bym się męczył. W polityce widziałem działania wymierzone we mnie i moją rodzinę. To były ogromne interesy. Mogłem działać, bo nie byłem powiązany z układami. Nie nadaję się na ministra, bo nie uprawiam poprawności politycznej. Mówię to, co myślę. Wiecie gdzie pójdę jak się zwolni stanowisko?
- Na burmistrza do Wyszkowa - padł głos z sali.
- Nie - odpowiedział krótko Obajtek.
Janusz00:37, 04.06.2026
A ten Pan to jeszcze nie siedzi ? Chyba Unia już mu uchyliła imunitet posła ...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Obajtek: Albo będziemy twardzi, albo miękiszonami
A ten Pan to jeszcze nie siedzi ? Chyba Unia już mu uchyliła imunitet posła ...
Janusz
00:37, 2026-06-04
Wraca temat nocnej prohibicji
W końcu mądry pomysł. Odżyją meliny, a Duch Puszczy trafi na należne mu miejsce. W czasach kiedy wóda była na kartki - lała się strumieniami. Stare wraca. Nie sztuką jest zamykać sklepy. Sztuka jest nauczyć ludzi kultury picia alkoholu. Na południu europy o 22 - giej zaczyna kwitnąć życie towarzyskie, u nas czas iść spać. Zakażcie sprzedaży alkoholu całodobowo na stacjach benzynowych.
Ostrożny
12:18, 2026-06-03
Wraca temat nocnej prohibicji
Żeby uniknąć nocnych pijackich rajdów po flaszkę do sąsiedniej miejscowości, taka prohibicja powinna być wprowadzana we wszystkich sąsiadujących gminach jednocześnie.
Monto
10:05, 2026-06-03
Kamieńczyk nie chce „świetlicy” z noclegami
Wszystko rozumiał zanim został burmistrzem. Smutne to
Obserwator
12:28, 2026-06-02