Na trasie niedzielnego wyścigu Poland Bike Marathon w Markach zginął 30-letni zawodnik klubu Catena Wyszków. Został znaleziony około 200 metrów od trasy. Na tę chwilę nie wiadomo, co się stało. - Nieprzeciętnie, niewyobrażalnie ubolewamy - mówi Grzegorz Wajs, dyrektor wyścigu. Aktualnie trwają również poszukiwania kolarza z Przasnysza, który zaginął na trasie wyścigu.
Zawodnicy Cateny Wyszków regularnie startują w wyścigach cyklu Poland Bike Marathon. W niedzielę, 28 czerwca, stawili się także na starcie w Markach. Gdy po ukończeniu wyścigu przez całą stawkę, jeden z nich nie dojechał do mety 28-kilometorwej trasy, rozpoczęto intensywne poszukiwania. W tym czasie doszły też informacje o drugim kolarzu, który nie dotarł do mety.
- Około godz. 17.00 otrzymaliśmy zgłoszenie od burmistrza Marek o zaginięciu dwóch kolarzy na trasie wyścigu. W wyniku penetracji terenu przez funkcjonariuszy odnaleźliśmy jednego z nich. Na miejscu próbowano przywrócić mu funkcje życiowe, ale niestety nie udało się i lekarz stwierdził zgon - informuje rzecznik Policji.
Zawodnika Cateny znaleziono około 200 metrów od trasy.
- Był daleko, z boku trasy, choć niedaleko od mety - mówi Grzegorz Wajs.
Dyrektor zawodów przypuszcza, że kolarz mógł omyłkowo zjechać z trasy. Nie ma mowy o potrąceniu przez inny pojazd, gdyż trasa przebiega po terenach leśnych.
- Gdyby to było na trasie pomoc zostałaby udzielona natychmiast, ponieważ jesteśmy zabezpieczeni na takie wypadki. Mamy terenową karetkę. Mógłby go też zauważyć innych z zawodników, ale to stało się poza trasą - mówi organizator.
Co się dokładnie wydarzyło, ustali dalsze śledztwo.
- Prowadzone są czynności pod nadzorem prokuratury. Ciało zostanie zabezpieczone do sekcji zwłok - informuje policja.
Aktualnie na miejscu cały czas pracują służby. Jest mnóstwo policji, kilka zespołów ratunkowych. Ich działania związane są dodatkowo z zaginięciem kolejnego kolarza - Przasnyszanina, 71-letniego Kazimierza Niewiarowskiego. Intensywne poszukiwania prowadzone są na trasie i wokół niej.
- Nie dojechał do mety, po prostu jakby zapadł się pod ziemię - mówi Grzegorz Wajs.
Wyraża ogromne ubolewanie z powodu dzisiejszych wydarzeń.
- Nieprzeciętnie, niewyobrażalnie ubolewamy - mówi.
Zdjęcie ilustracyjne/ Poland Bike Marathon
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nowe miejsca w żłobku w gm. Zabrodzie
To żenujące. Miliardy do wzięcia z KPO. Wystarczy sięgnąć. A u nas inwestycja wszech-czasów żłobek. Wstyd i żenada. Przez młode niedojdy wybrane w wyborach tracimy okres kiedy są pieniądze i można je przeznaczyć na wielkość gminy. Ktoś bierze pensyjkę przez parę lat i nie wie na co. To drzewa w lesie posadził to inne. Powinien podać się do dymisji jak jedyny pomysł to obrona radnej łamiącej prawo. Większość inwestycji w gminie to krajowe i powiatowe. Otwórzcie oczy.Gmina się nie rozwija w czasi gdy są pieniądze. Tracimy bezpowrotnie ten czas.
Mieszkaniec
12:02, 2026-06-28
Plan ogólny. Mieszkańcy stracą możliwość zabudowy?
Sądząc po komentarzach, doszło do pewnego nieporozumienia co do istoty problemu. Osiedla Rybienko Leśne i Latoszek mają blisko 100-letnią historię. Do dziś zachowały się pozostałości dawnej zabudowy, m.in. wille „Haneczka”, „Emilja” i „Janeczka”. Już od lat 20. ubiegłego wieku tereny te rozwijały się bez większych przeszkód, a większość obecnej zabudowy w interesującym nas terenie powstała do końca lat 80. oraz na przełomie XX i XXI wiek. W wielu miejscach, szczególnie na Latoszku, proces zabudowy jest praktycznie zakończony. Pozostało zaledwie kilka wolnych działek – również gminnych, czyli należących do nas wszystkich – które idealnie nadają się pod zabudowę uzupełniającą. Osiedle jest w pełni uzbrojone. Posiada utwardzone drogi (wkrótce rozpocznie się budowa drugiego etapu ul. Ogrodowej), kanalizację, system odwodnienia ze zbiornikiem retencyjnym, sieć gazową, energetyczną oraz infrastrukturę teleinformatyczną. Na Latoszku znajduje się plaża wraz z przyległymi działkami gminnymi, które wręcz zachęcają do rozwoju funkcji rekreacyjnych. Mieszkańcy mają do dyspozycji plac zabaw, piekarnię, zakład naprawy samochodów i sklep motoryzacyjny. Od lat bezpieczeństwo zapewnia wał przeciwpowodziowy. Co najważniejsze – obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przeznacza ten teren pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Dlatego warto zadać proste pytanie: gdzie jest wina mieszkańców, że budowali swoje domy zgodnie z obowiązującym planem? Czy to nie sama Gmina przez lata zachęcała do rozwoju tego obszaru, inwestując w jego infrastrukturę dziesiątki milionów złotych? Na koniec pozostaje jeszcze jedno pytanie. Ile odszkodowań lub rekompensat wypłaciła Gmina Wyszków mieszkańcom tych terenów w związku z roszczeniami dotyczącymi zagrożenia powodziowego? Przypuszczam, że odpowiedź brzmi: zero. Jeśli ktoś dysponuje innymi danymi, chętnie się z nimi zapoznam.
obywatel
08:07, 2026-06-28
Nowa dyrektor Przedszkola nr 7
Bardzo dobra nowina. Trzeba stawiać na młodych, wykształconych i kreatywnych ludzi. Gratuluję nowej Pani Dyrektor.
Elżbieta
19:43, 2026-06-27
Rewia „Sylaba” zakończyła sezon artystyczny
Inne zespoły też mają duże sukcesy dużo krócej istniejac i mająć uboższą bazę. Nie jesteście jedynymi i jedynie słusznym zespołem tanecznym. Urosła wam konkurencja ,czas to zrozumieć.
anty
15:29, 2026-06-27