Jest koncepcja, a teraz gmina chce wykonać projekt rozbudowy Szkoły Podstawowej w Leszczydole-Nowinach. Choć planowana inwestycja ma poprawić warunki nauki i otworzyć szkołę na działania społeczne, już dziś wiadomo, że nie rozwiąże wszystkich problemów, nie zaspokoi oczekiwań i potrzeb ani szkoły, ani lokalnej społeczności, która w rozbudowie upatrywała szansy na stworzenie przestrzeni dla własnej aktywności. Marzenia ograniczają jednak koszty oraz sytuacja demograficzna, która - choć dziś dla sołectwa jest optymistyczna - nie wiadomo, jak będzie wyglądała za kilka lat.
10 lutego w Leszczydole-Nowinach odbyły się konsultacje społeczne, dotyczące koncepcji rozbudowy miejscowej szkoły. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele gminy, dyrekcja placówki oraz mieszkańcy.
- Przyjechaliśmy z radosną nowiną - zaczął burmistrz Piotr Płochocki. - W naszym kraju demografia wygląda jak wygląda i samorządy stanęły przed trudnym zadaniem optymalizacji bazy szkolnej i ona ma odwrotny kierunek niż ten powód, dla którego się spotkaliśmy. Leszczydół-Nowiny jest najdynamiczniej rozwijającym się sołectwem. Przybywa tu aktywnych mieszkańców. Patrzymy szerzej - baza szkolna jest pewną bazą społeczną i w tym miejscu jest na nią największe zapotrzebowanie w naszej gminie. Tutaj ludzi nie ubywa, wręcz przybywa takimi skokami. Chcemy stworzyć bazę atrakcyjną dla działalności społecznej, do rozwoju edukacji, sportu, kultury.
Dyrektor szkoły Krzysztof Ochmański podkreślał, że o koncepcję rozbudowy zabiegano od dawna.
- Od wielu lat staraliśmy się o to, by taka koncepcja powstała. Osoba z zewnątrz może powiedzieć, że to budynek okazały, niepotrzebna jest rozbudowa, ale nam chodzi o inną kwestię. Nam brakuje konkretnych pomieszczeń i standard pracy w naszej szkole jest słaby w porównaniu z innymi szkołami. Chodzi o pracownie. Mamy mnóstwo sprzętu z różnych projektów i jest on utykany - szukamy miejsca, żeby ten sprzęt schować. Bardzo mi zależy na sali gimnastycznej - na magazynie, szatni dla dzieci, bo jest bardzo źle. Chciałem jeszcze więcej, ale nie możemy przesadzać, bo nikt z nas nie wie, ilu będzie mieszkańców, dzieci. Wybraliśmy optymalną opcję, ale gdyby okazało się, że pieniędzy jest więcej, to jeszcze jedno piętro by się w tym budynku przydało - mówił dyrektor.
Dyrekcja zgłosiła również zapotrzebowanie na zewnętrzną scenę do organizacji np. apeli i na potrzeby ZPiT Wyszków.
Jak zaznaczała Żaneta Kozak, naczelnik Wydziału Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy, koncepcja jest kompromisem między potrzebami a możliwościami finansowymi.
- Poruszamy się w pewnych realiach, nie mamy worka bez dna, jeśli chodzi o środki. Musieliśmy zaproponować coś do dyskusji, co będzie realne do wykonania i będzie odpowiadało na potrzeby szkoły i lokalnej społeczności. Na bazie oczekiwań zgłoszonych przez dyrektora, rozmów z mieszkańcami, przedstawicielami stowarzyszeń, rady sołeckiej. Demografia wskazuje u państwa stały poziom, więc możemy sobie pozwolić na coś więcej. Z jednej strony poprawiamy warunki do nauki dzieciom, a z drugiej strony tę przestrzeń uda się wykorzystać do wspierania aktywności - mówiła.
[FOTORELACJANOWA]26931[/FOTORELACJANOWA]
Nowy budynek ma powstać po zachodniej stronie istniejącej szkoły. Jak podkreślali urzędnicy, ma powstać drugi budynek podobnej wielkości do istniejącej siedziby szkoły. Istniejący budynek ma 1560 m kw., projektowany - 1416 m kw. Zaplanowano kondygnację podziemną i dwie naziemne. Budynek zostanie połączony z istniejącą szkołą łącznikiem. Obecny plac zabaw z przodu budynku ma zostać przeniesiony. W planach jest także instalacja fotowoltaiki z magazynami energii oraz ogrzewanie gazowe lub hybrydowe - pompa ciepła plus gaz.
W podziemiu nowej części budynku przewidziano miejsce schronienia typu U1 z możliwością rozbudowy do U2.
- Jesteśmy na etapie koncepcji. Będą prowadzone rozmowy i to będzie dostosowywane po analizie tych miejsc na terenie całej gminy. To także przestrzeń do wykorzystania dla szkoły - wyjaśniała Żaneta Kozak.
Na parterze zaplanowano:
Na piętrze znajdą się: biblioteka, cztery duże sale lekcyjne, sekretariat, pomieszczenia dla dyrekcji oraz sanitariaty.
W planach jest także zagospodarowanie parkingu od strony wschodniej z ekopłyty.
Szacunkowy koszt inwestycji to około 14 mln zł. Samorząd liczy na dofinansowania.
- Dużo mówi się o dofinansowaniach do miejsc schronienia, ukrycia - to na pewno jest źródło finansowania, ale mało jest takich dofinansowań, które pozwolą sfinansować rozbudowę szkoły jako taką. Lokalizujemy tu aktywności społeczności lokalnej, więc jako wydział będziemy poszukiwać źródeł dofinansowań. Bo dla gminy udźwignąć taką inwestycję ze środków własnych to nie będzie łatwe do zrealizowania - informowano.
Mieszkańcy pytali o termin rozbudowy szkoły.
- Nikt dziś nie zobowiąże się i nie poda dat wykonania tego budynku, wszystko zależy od finansowania. Dużym krokiem jest wykonanie projektu, bo wtedy będziemy znali koszt. W tym roku zmierzamy do wykonania projektu - mówiła Żaneta Kozak.
W toku dyskusji wybrzmiało, że oczekiwania lokalnej społeczności, ale także kierownictwa szkoły wykraczają poza zaproponowaną koncepcję rozbudowy placówki. Padały pytania o możliwość wygospodarowania pomieszczenia z zapleczem kuchennym dla Koła Gospodyń Wiejskich, a także dostępność sali dla organizacji pozarządowych.
- Jest zaplanowana na parterze sala ogólnodostępna, ale nie zaplanowano przy niej bezpośredniego węzła sanitarnego - zwrócili uwagę mieszkańcy.
- To są koszty. Nie wyobrażam sobie na tej samej kondygnacji dwóch sanitariatów. Myślę, że to kwestia współpracy i porozumienia się ze szkołą - odpowiedziała Żaneta Kozak.
Mieszkanki pytały o możliwość wydzielenia pomieszczenia dla KGW, nawet w podziemnej przestrzeni schronienia.
- Nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć pomieszczeń dla każdej z grup. Patrzmy też na to, że uwolnią się miejsca w starej części budynku i one będą do wykorzystania - mówiła naczelnik Kozak. Namawiała społeczność do porozumienia się z dyrekcją szkoły w kwestii udostępnienia pomieszczeń.
- Tylko chodzi o to, byśmy za każdym razem nie musieli dzwonić do dyrektora, żeby otworzył szkołę. Chcemy być niezależni - argumentowano.
- Państwo będziecie musieli się porozumieć z dyrekcją szkoły. Tak zaprojektowaliśmy, by niezależnie ta przestrzeń na parterze funkcjonowała. My nie chcemy decydować, czy dyrektor będzie udostępniał klucze. Społeczność lokalna to społeczność lokalna. My proponujemy przestrzeń, dajemy narzędzia, które mogą być do tego adoptowane - podkreśliła Żaneta Kozak.
- Teraz mamy przychylność dyrektora, a jak to się zmieni? Jako mieszkańcy zostaniemy bez niczego i nie będziemy mieli do niczego dostępu - mówił sołtys.
- To nie od nas zależy, my dajemy narzędzie dla tej aktywności, ale to od państwa będzie zależało, jak wykorzystacie te narzędzia - odpowiedziała naczelnik Kozak.
- My chcemy tylko oddzielne pomieszczenie dla KGW - padło z sali.
- Tak się nie da - odparła Kozak.
Dyrektor szkoły przypomniał o priorytetach.
- Póki co to walczymy o to, by dzieci miały lepsze warunki. Zakończyłem na tym, że mi jeszcze brakuje pomieszczeń, a wy wychodzicie już z potrzebą domu kultury - stwierdził Krzysztof Ochmański. - Czy ja będę dyrektorem, czy kto inny - żeby to pogodzić, przede wszystkim priorytetem będą dzieci w szkole, edukacja, zajęcia pozalekcyjne, a dopiero potem potrzeby mieszkańców. Jeżeli mówicie, że chcecie mieć coś na własność, to kto będzie płacił za energię, za wodę, za konserwację, za sprzątanie, za utrzymanie tego wszystkiego? Ja też miałem takie marzenie 10 lat temu, ale nikt o tym nie pomyślał, nie zabezpieczono działki dla potrzeb mieszkańców, a dziś takiej działki gmina nie ma. Te marzenia są na tym etapie nie do spełnienia. Czy następny dyrektor zgodzi się na to, żebyście korzystali - nie wiem? - mówił dyrektor.
- Nie mówiłabym, że to nie jest do pogodzenia, to kwestia dogadania się. Dyrektorzy wszyscy są otwarci na współpracę. Sami państwo widzicie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mamy świadomość, że potrzeb jest więcej. Dyrektor czeka na drugą część boiska wielofunkcyjnego, dyrektor już mówi o szatni, której nie ma w tej chwili, dzieci przebierają się w łazienkach. To jest niekończąca się historia - mówiła Żaneta Kozak.
Urzędnicy apelowali o uwagi mieszkańców, ale jednocześnie prosili, by postulaty mieściły się w zaproponowanej bryle nowego budynku.
- To baza, na bazie której będziemy dyskutować o pewnych zastosowaniach, przeznaczeniach. Proszę o propozycje: coś za coś, bo może coś jest mniej, a coś bardziej potrzebne - mówił Piotr Płochocki.
Na pytanie mieszkańca: „kto ma być sędzią tych potrzeb?”, odpowiedział:
- Mówmy raczej o kompromisie. Demografia wygląda całkiem nieźle, co nie znaczy, że tu jest jakiś boom i raczej dzieci będzie ubywać. Podstawowa funkcja edukacyjna jest funkcją wiodącą, ale na przestrzeni kolejnych lat ta funkcja będzie maleć na rzecz potrzeb społecznych.
Głos w dyskusji głos zabrał także radny Waldemar Karłowicz.
- Czy te funkcje, które pan sobie wymarzył, są przeniesione do koncepcji? - pytał dyrektora szkoły. - Nie potrafię zrozumieć koncepcji, że wydatkujemy na rozbudowę szkoły 14 milionów, a zostanie pan z tymi problemami w starej części szkoły, bo zrobimy taką protezę. Jak już robić, to robić.
- Chciałbym więcej. Ta część, która ma być budowana, już jest za mała, ale schodząc na ziemię i wiedząc, że to są marzenia - liczę na to, że będzie można wykorzystać sale w starym budynku. Zostanie duże pomieszczenie po połączeniu świetlicy i stołówki w nowym miejscu, biblioteka zostanie przeniesiona i to też da przestrzeń na pracownię językową, techniczną. Pozostanie problem braku zaplecza dla sali gimnastycznej - magazynków, szatni dla dzieci, które są w łazienkach, które są zimne. Rozważane są zewnętrzne kontenery jako zaplecze magazynowe, np. na scenę, którą szkoła zakupiła - odpowiadał dyrektor Ochmański.
- To nie oznacza, że drugim etapem się nie zajmiemy w przyszłości - dodała naczelnik Kozak.
- Dobrze, że dywersyfikujemy tę inwestycję, a nie ujmujemy wszystko w jednej bryle budynku, bo perspektywa finansowa jest inna. Mamy w odwodzie doprojektowaną przestrzeń magazynową czy szatni i po części uda się to rozwiązać etapami, a na cały budynek będziemy czekać 3-4 lata - mówił Piotr Płochocki. - Przestrzegam przed upychaniem w jednej bryle budynku, bo będziemy niewolnikami tego projektu na wiele lat.
Gmina jest w przededniu wyłonienia autora projektu rozbudowy. Chce jednak wcześniej zebrać uwagi i propozycje od mieszkańców. Koncepcja dostępna jest u dyrektora szkoły i w Urzędzie Miejskim. Ma też być opublikowana w internecie. Do końca lutego można za pośrednictwem dyrektora szkoły i bezpośrednio w urzędzie zgłaszać uwagi do koncepcji.
[ZT]23913[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Kolor elewacji do zmiany? Właściciel walczy w sądzie
Ludzie! Litości! Przecież to wygląda bardzo ef👍ektownie. Nareszcie ktoś ożywił tą ulicę! 👍
A
20:25, 2026-05-22
Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"
Perfekcyjny wywiad. 👍P. Elwira świetnie przygotowała tematy. Jeśli chodzi o Pana Nowosielskiego, bardzo konkretne i rzeczowe odpowiedzi. To jestem wyłącznie moje zdanie: przyznanego rację P. Nowosielskiemu.👍
On.
19:15, 2026-05-22
Kolor elewacji do zmiany? Właściciel walczy w sądzie
Obowiązuje tu Plan Zagospodarowania Przestrzennego "Centrum" Wyszkowa uchwalony w miejsce Planu Zagospodarowania Przestrzennego Centrum Wyszkowa. 😠 Jasne?
Roman Składanowski d
13:16, 2026-05-22
Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"
Chętnie czynnie będę uczestniczył w inicjatywie referendum w sprawie odwołania Burmistrza i Rady Miejskiej w Wyszkowie. Forsuję ten pomysł już co najmniej od pół roku.
Ostrożny
09:49, 2026-05-22