W Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie, dotyczące przyszłości ul. Nadgórze, w którym wzięło udział ponad 30 mieszkańców. Dyskusja była momentami burzliwa, bo - jak podkreślano - teren jest wyjątkowo trudny: wąski pas drogowy, duże różnice wysokości i bezlitosne przepisy sprawiają, że ingerencja w obecny stan wiąże się z poważnymi konsekwencjami, z przesuwaniem ogrodzeń włącznie. Dlatego mieszkańcy nie zgodzili się na żaden z proponowanych przez urząd wariantów.
Jak zaznaczyła Żaneta Kozak, naczelnik Wydziału Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy w Urzędzie miejskim, celem spotkania nie jest „naklejanie plastra na istniejące problemy”, ale pokazanie możliwych wariantów przebudowy ulicy i rozwiązania realnych problemów.
- Pokażemy trzy elementy, koncepcje. Nawet jeśli nie zakończymy tego wskazaniem jednego konkretnego, zależy nam, aby wybrzmiało, na jakie ustępstwa są państwo gotowi, a na co bezwzględnie się nie zgadzacie przy projektowaniu tej ulicy. Zbieramy uwagi i wypracowujemy co dalej - mówiła.
[FOTORELACJA]26770[/FOTORELACJA]
Podczas spotkania przedstawiono trzy propozycje rozwiązań.
Pierwszy wariant zakłada dwukierunkową jezdnię o szerokości 5 metrów, pełnowymiarowy chodnik (1,8 m) oraz azyl, co łącznie daje szerokość 2,3 m. To rozwiązanie najbardziej zbliżone do obecnego układu. Problemem jest jednak fakt, że obecny pas drogowy ma około 5 metrów, co oznaczałoby konieczność jego poszerzenia i wejścia w prywatne grunty w trybie ZRID. W praktyce wiązałoby się to z wycinką wszystkich drzew przy jezdni, a nawet - przy maksymalnych odstępstwach od przepisów - z rozbiórką ogrodzeń.
- Nawet przy zawężonym chodniku na zasadzie odstępstwa od przepisów zachodzi konieczność rozbiórki ogrodzeń od wysokości cmentarza (posesja 37 b do 43 vis a vis cmentarza) - mówiła naczelnik.
A mieszkańcy od razu odrzucili taki wariant przebudowy.
Drugi wariant to odcinkowo ulica jednokierunkowa. Odcinek od ul. Białostockiej do Kowalskiego pozostałby dwukierunkowy, natomiast dalej, w kierunku Browarnej, ruch odbywałby się tylko w jednym kierunku. Dzięki temu jezdnię można by zawęzić do 4 metrów i zachować chodnik. To rozwiązanie również wymaga wejścia w prywatne grunty, ale w mniejszym zakresie niż w wariancie pierwszym.
Trzeci wariant przewiduje ciąg pieszo-jezdny: bez wydzielonych chodników, z dwukierunkowym pasem o szerokości 5 metrów dla pieszych i samochodów.
- Jest to najmniej inwazyjna koncepcja - nie wymaga przejmowania prywatnych działek, a wycinka drzew byłaby ograniczona do pojedynczych sztuk - mówił projektant.
Możliwe byłoby wprowadzenie strefy zamieszkania i ograniczenia prędkości, jednak minusem jest całkowity zakaz parkowania na takim ciągu, co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem mieszkańców, którzy wskazywali na wadę tego rozwiązania chociażby z punktu widzenia odwiedzających pobliski cmentarz.
Po obejrzeniu wszystkich wariantów, mieszkańcy zaczęli podważać sens przebudowy ulicy. Przy wariancie ulicy jednokierunkowej mieszkańcy Osiedla Ogródki obawiają się, że zostaną skazani na przejazd przez całe centrum miasta, a zamknięcie wyjazdu w kierunku Warszawy przy cmentarzu spowoduje przerzucenie ruchu na inne, wąskie ulice osiedla. Nie do przyjęcia dla obecnych jest też wariant przesuwania ogrodzeń prywatnych posesji. Mieszkańcy podkreślali, że zależy im przede wszystkim na poprawie obecnych warunków, a nie na kosztownej i tak daleko idącej modernizacji.
- Położyć nową nawierzchnię i po ptakach - padało z sali.
- Nowa nawierzchnia pomoże tylko na chwilę. Wchodząc w remont, nie wchodzimy w przebudowę kanalizacji deszczowej - odpowiadała Żaneta Kozak, przypominając o kluczowym problemie, jakim jest brak odwodnienia oraz wrastające w pas drogowy drzewa.
Wśród mieszkańców, którym nie podobały się przedstawione przez urząd i projektanta, Roberta Rosińskiego, warianty przebudowy, padło pytanie, kto i po co w ogóle o nia wnioskował?
- Skąd koncepcja przebudowy tej ulicy? Czy za duży budżet ma nasze miasto? Trzeba przebudować, bo za stara? - padło pytanie.
- Ja złożyłam wniosek o przebudowę, bo sami widzicie, jaka jest nawierzchnia, chodniki, drzewa. Nazwałam to przebudową, ale chodziło mi o modernizację systemu odprowadzania wody, modernizację oświetlenia, żeby poprawić estetykę tej ulicy, żeby jakoś to wyglądało, bo wstyd jest - głos zabrała radna Barbara Łapińska.
Warto dodać, że wniosek o przebudowę ul. Nadgórze na 2024 rok złożył również Zarząd Osiedla. Jak pokazało jednak spotkanie, kluczowe będzie znalezienie kompromisu między technicznymi możliwościami, przepisami i oczekiwaniami mieszkańców.
Dla mieszkańców ulicy niezbędne do rozwiązania są dwa problemy: kanalizacja deszczowa i duży ruch samochodów, które traktują Nadgórze jako objazd lub skrót. Dopiero na końcu jest remont drogi.
- Trzeba zrobić coś z "deszczówką". Jak pada, woda z Białostockiej idzie przez całe Nadgórze. Grzechem jest zrobić kanalizację deszczową i nie zrobić remontu ulicy - mówił jeden z mieszkańców.
W trakcie dyskusji pojawiły się także pytania o sens budowy kanalizacji deszczowej, jeśli „nie będzie ona miała gdzie odpłynąć”. Jak podkreślała naczelnik Kozak, na ten moment jedyną możliwością jest wpięcie się do istniejących kanałów.
Padały konkretne propozycje, jak zmniejszyć ruch w rejonie ul. Nadgórze.
- Trzeba odblokować ruch na rondzie Daszyńskiego i problem znika. Blokuje się most, bo wszyscy jadą przez Kościuszki, a wystarczy odblokować zjazd w ul. Daszyńskiego z ronda. Ta ulica jest martwa, bo jest nieprzejezdna. I wtedy bez modernizacji Nadgórza można zrobić tylko kanalizację - mówił mieszkaniec. Jego zdaniem większość problemów komunikacyjnych w rejonie nie tylko Nadgórza, ale też ul. Białostockiej oraz Osiedla Ogródki można rozwiązać bez ingerencji w ulicę, poprzez zmiany organizacji ruchu.
- My walczymy ze skutkiem, a nie z przyczyną. To jest tylko kwestia kilku znaków, przestawienia znaków i nikt nie będzie jechał przez Nadgórze, bo teraz się pchają. Wyjazd na obwodnicę śródmiejską to kolejne miejsce źle zaprojektowane. Wystarczy usprawnić ul. Białostocką i nie ma ruchu na Nadgórze - mówił mieszkaniec.
- Wszędzie GPS wskazują kierunek Nadgórze - poparli go inni.
Z dyskusji wyłonił się dość wyraźny wniosek: mieszkańcy chcą zachowania obecnej organizacji ruchu, a nie radykalnych zmian.
- Z dyskusji rysuje się, że mieszkańcom zależy na liftingu, na zachowaniu istniejącej organizacji ruchu - mówiła Żaneta Kozak.
- Nie tylko liftingu, tylko, żeby odciążyć ruch ulicą Nadgórze - odparli mieszkańcy. Pytali, czy jest możliwość zamknięcia drogi tylko dla mieszkańców?
- Możemy rozmawiać o zmianie organizacji ruchu na innych ulicach, ale to nie wymaga przebudowy drogi, o co było wnioskowane - odpowiadała urzędniczka. - Przyjmujemy, że chodzi o poprawę obecnych warunków, a nie o zmianę charakteru ulicy. W pierwszej kolejności zajmiemy się problemem odprowadzenia wody. Czyli pozostawienie organizacji ruchu w obecnym kształcie, a my podejmiemy próbę wypracowania rozwiązań, które zagospodarują wodę spływającą z jednej i drugiej strony do najniższych punktów. Inną kwestią jest kwestia przebudowy innych dróg i zmiany organizacji innych dróg - to temat na odrębne przemyślenie i wypracowanie rozwiązań - podsumowała.
Stefan 11:31, 20.12.2025
Wstyd, jedna z najstarszych ulic w mieście.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Kolor elewacji do zmiany? Właściciel walczy w sądzie
Obowiązuje tu Plan Zagospodarowania Przestrzennego "Centrum" Wyszkowa uchwalony w miejsce Planu Zagospodarowania Przestrzennego Centrum Wyszkowa. 😠 Jasne?
Roman Składanowski d
13:16, 2026-05-22
Były burmistrz: "Ta kadencja to gaszenie pożarów"
Chętnie czynnie będę uczestniczył w inicjatywie referendum w sprawie odwołania Burmistrza i Rady Miejskiej w Wyszkowie. Forsuję ten pomysł już co najmniej od pół roku.
Ostrożny
09:49, 2026-05-22
Kolor elewacji do zmiany? Właściciel walczy w sądzie
Przepraszam ale z którym planem zagospodarowania jest zgodny ten festyniarski wygląd placu miejskiego? Wsiowy napis z którym Płochocki walczył zanim został burmistrzem, pobazgrane wielkanocne jajo na środku, zapadnięta fontanna i biało-czerwone taśmy dookoła. Szczyt estetyki
ale jaja
21:25, 2026-05-21
Mistrzowie Speedcubingu
Omg moj kolega jest za zdj
Cytrynka
18:02, 2026-05-21