Miasto

Zamknij

Dodaj komentarz

"Chcemy znowu być Wyszkowem nad Bugiem"

Monika Grzelecka Monika Grzelecka 19:14, 08.12.2025 Aktualizacja: 23:34, 09.12.2025
Skomentuj "Chcemy znowu być Wyszkowem nad Bugiem"

Około stu makiet z koncepcjami urbanistycznymi dotyczącymi stadionu, nabrzeża rzeki Bug, sieci ścieżek rowerowych oraz nowego miejsca kultury - „Stajni” oraz propozycje nowej identyfikacji wizualnej gminy Wyszków można było obejrzeć 26 listopada w Wyszkowskim Ośrodku Kultury „Hutnik” podczas konferencja pn. "Archiforum" organizowanej przez Gminę Wyszków oraz Akademię Techniczno-Artystyczną Nauk Stosowanych w Warszawie. Wydarzenie było podsumowaniem rocznej współpracy obu instytucji i prezentacją efektów pracy studentów, wykładowców i zespołu samorządowego.

Forum było okazją do podsumowania wspólnej pracy, omówienia projektów wykonanych przez studentów oraz dyskusji, jak budować przestrzeń publiczną we współpracy między  samorządem, uczelnią i społecznością lokalną.

- Dziś chcemy nie tylko podsumować dotychczasowe działania, ale również szczerze porozmawiać o wyzwaniach i o tym, jak współpraca między zupełnie różnymi jednostkami może wyglądać - mówiła przedstawicielka Urzędu Miejskiego w Wyszkowie.

Od stajni się zaczęło

Panel poświęcony genezie i przebiegowi współpracy omówiła wiceburmistrz Alicja Staszkiewicz, która opowiedziała o początkach partnerstwa.

- Mamy listopad i dziś stwierdziłam ze zdumieniem, że mamy rocznicę współpracy, więc dodatkowy powód do celebracji. To wszystko zaczęło się od naszego "Projektu Stajnia", a konkretnie od hakatonu, który podsumowaliśmy w grudniu i na tych spotkaniach podsumowujących, podczas rozmów zakulisowych, stwierdziliśmy, że my pole do współpracy to mamy dużo szersze niż nasz jeden "Projekt Stajnia". Kując żelazo póki gorące, podpisaliśmy w styczniu porozumienie o współpracy i w ramach tego porozumienia umówiliśmy się na pracę nad czterema dużymi blokami, czyli projektami nadbrzeża, koncepcjami stadionu, ścieżkami rowerowymi oraz identyfikacją wizualną gminy Wyszków. Przyjeżdżały do nas całe grupy studentów na wizyty studyjne i znowu ta współpraca nabrała rozpędu. Takim fajnym akcentem naszej współpracy była wystawa u Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zostaliśmy tam zaproszeni, żeby zaprezentować naszą pracę nad "Projektem Stajnia", jako przykład wzorcowej współpracy między samorządem a uczelnią - mówiła.

[ZT]22397[/ZT]

Przebieg współpracy z perspektywy uczelni omówili mgr inż. arch. Beata Kwiatkowska i mgr inż. Piotr Kalbarczyk.

- Chcieliśmy osiągnąć sukces wiadomo - jak to na uczelni. To na czym nam zależało, to stworzenie pewnej metody pracy pomiędzy uczelnią a jednostką samorządu terytorialnego. Współpraca z mieszkańcami Wyszkowa była naprawdę super, przerobiliśmy już kilka takich współprac i tutaj jeśli chodzi o urząd to było duże zaangażowanie, mieliśmy cały czas wsparcie - podkreślił Piotr Kalbarczyk.

- Zadaliśmy sobie kilka pytań, czyli jakie mocne i słabe strony może ujawnić ta współpraca i jakie kryteria powinniśmy spełnić, aby ta współpraca mogła zaistnieć i czy możliwe jest stworzenie takiego modelu, który będzie możliwy do wykorzystania przez inne jednostki ale też i przez mieszkańców - dodała Beata Kwiatkowska.

Miasto (nie)zintegrowane z rzeką

Mgr inż. Piotr Kalbarczyk zaprezentował projekty studentów ATA, dotyczące przyszłego zagospodarowania terenu nad Bugiem. Projekty oparte były na ankiecie przeprowadzonej wśród mieszkańców, dzięki czemu studenci tworzyli rozwiązania odpowiadające realnym potrzebom społeczności. Koncepcje obejmowały m.in. zieleń, rekreację, dostępność oraz integrację obszaru z resztą miasta. 

Temat zagospodarowania terenów przy rzece Bug w Wyszkowie i historyczne uwarunkowania przybliżył burmistrz Wyszkowa Piotr Płochocki.

- Mamy dwa dość istotne fakty. Pierwszy to taki, że mamy duże miasto, drugi to taki, że nad istotną, ważną dużą rzeką i jeszcze położone na wysokiej skarpie. I to wydawać by się powinno w jakiś sposób zobowiązywać, że gdzieś w podtekście, sugeruję, że powinna tu być jakiegoś rodzaju infrastruktura świadcząca o tym, że to miasto nad tą rzeką jest osadzone, że ono korzysta jakoś z bliskości tej rzeki, wręcz jest z nią zintegrowane. Nie jest to żadną tajemnicą, że tak niestety nie jest. W latach 20. i 30. stworzyły się bardzo sprzyjające warunki do tego, że w takich miejscowościach jak Wyszków czy Urle powstawały nadrzeczne letniska, w których domy zaczęli budować zamożniejsi obywatele. Ale też za ich przykładem miejscowi, dużo biedniejsi ludzie nie mający takiego potencjału ani kulturowego ani finansowego, żeby mieć własny dom nad rzeką, zaczęli z tej rzeki korzystać. Dopiero wtedy zaczęła naradzać się w świadomości takiego przeciętnego człowieka, ta potrzeba rekreacji, która stała się czymś absolutnie naturalnym i wpisanym w codzienność. Tylko nawet wtedy nie sprawiło to, że w Wyszkowie powstała jakaś bardzo rozległa infrastruktura. Owszem, w połowie lat 20. powstała bardzo mała przystań z budynkiem klubowym, sportowym. Kursowały z Warszawy dwa statki wycieczkowe i mieliśmy jedną plażę w Rybienku Leśnym i plażę miejską. Nikt wówczas nie patrzył na to, może nie było pieniędzy, ale świadomość jakaś była, żeby spróbować zatrzymać zjawiska, które negatywnie wpływają. To są zjawiska przyrodnicze i biologiczne, które wpływają na to, jak ta rzeka z tym miastem się obchodzi. Minęło 50 lat i nagle zaczynamy myśleć o tym, że z tym nadbrzeżem warto by było coś zrobić. Oczywiście to nie jest nowa myśl. Ta myśl nam towarzyszy pewnie od ładnych już paru lat. Zmienia się paradygmat myślenia o mieście, o tym jak miasto powinno się rozwijać - mówił.

Z dyscypliną dominującą czy dla wszystkich?

Panel prowadzony przez dr hab. inż. arch. Janusza Marchwińskiego dotyczył modernizacji stadionu miejskiego oraz terenów Szkoły Podstawowej nr 1. Tu także wprowadzenia do tematu dokonał burmistrz.

- Nasz stadiom miejski to jest przypadek nieco inny niż przypadek naszego nadbrzeża. Większość tego typu miast jak Wyszków ma problemy ze stadionami dość typowe. Zazwyczaj są one w historycznych miejscach, ale nie ma co ukrywać, że czasy się zmieniły. Nietypowe w Wyszkowie jest coś innego, bo o ile w innych miastach widzę taką tendencję, że stadiony są organizowane pod dyscypliny wiodące albo po prostu nie ma dyscypliny wiodącej, w związku z czym jest trochę stadionem lekkoatletycznym, piłkarskim, czasami jest też kort tenisowy. My mamy stadion w centrum miasta z bardzo małą ilością miejsca, z problemem komunikacyjnym. W Wyszkowie można by wskazać, że jest dyscyplina dominująca, czyli piłka nożna. Ale Wyszków ma bardzo dużo stowarzyszeń i różnego rodzaju klubów sportowych, działających w swoich dziedzinach. W związku z czym mamy pewien dylemat urodzaju. I teraz powstaje pytanie: czy próbować stworzyć pewną funkcję dominującą, czy próbować - wzorem pewnie największej ilości miast - jednak stwarzać taki chyba najbardziej sprawiedliwy twór, czyli dostosowany dla wielu dyscyplin sportowych? To jest nasz podstawowy dylemat - mówił Piotr Płochocki.

[ZT]22889[/ZT]

- To był temat złożony i trudny - mówił dr hab. inż. arch. Janusz Marchwiński. - On wymagał od nas wiedzy nie tylko architektonicznej, ale również urbanistycznej, a w pewnym momencie wiedzy na poziomie konstrukcyjno-inżynierskiej. Motywem przewodnim tego projektu była modernizacja budynku hotelowo-administracyjnego. Nie było sensu ograniczanie się tylko do tego budynku, a spojrzenie szersze właśnie w skali całego stadionu. Dostaliśmy dokumentację projektową zadaszenia trybun i boiska głównego, która też dokumentacja stała się przedmiotem analizy przez studentów. W tym projekcie głównym problemem było zorganizowanie tego terenu. Ruch na tym terenie musi być tak zaplanowany przez architekta, żeby nie doszło do kolizji. Mamy tutaj do czynienia z terenem o funkcji społecznej, ta społeczność ma różny wymiar, zarówno sportowy, ale też i wymiar, który można sprowadzić do tego, że ma służyć każdemu mieszkańcowi i taki przynajmniej przyświecał nam cel. My skupiliśmy się na budynku hotelowo-administracyjnym. Dostaliśmy takie założenia, że część administracyjna jest przeznaczona do przebudowy, natomiast część hotelowa, istniejąca, jest przeznaczona do całkowitego rozebrania i wprowadzenia nowej wizji rozbudowy budynku administracyjnego. Ten budynek, oprócz stadionu, jest pewną wizytówką tego miejsca. Żeby stał się obiektem rozpoznawalnym - to był jeden z celów projektowych. Przeważnie dobra architektura jest droga i niestety, musimy zdawać sobie z tego sprawę - mówił.

Swoje projekty stadionu przedstawili m.in.: inż. arch. Krzysztof Jabłoński i inż. arch. Martyna Orłowska, inż. arch. Karolina Miler, inż. arch. Agata Halczak, inż. arch. Marcin Mittelstaedt, inż. arch. Klaudia Bociek i inż. arch. Eliza Lasek. Moderatorką debaty była architekt Małgorzata Bajowska.

Nowe logo, nie herb

Mgr inż. arch. Mikołaj Michalak przedstawił z kolei propozycje brandingu gminy, które przygotował ze studentami. Autorskie koncepcje nowej identyfikacji wizualnej gminy Wyszków zaprezentowali studenci wzornictwa: Emil Biolik i Rafał Markiewicz.

-  Dlaczego warto odświeżyć identyfikację wizualną, ze względu właśnie na to, że wszystko się zmienia i zmieniają się trendy, cele, rozwój miasta. I wierzymy, w to, że powinniśmy również z tą identyfikacją graficzną nadążać za tymi zmianami. Identyfikacja wizualna to graficzne odzwierciedlenie strategii marki miasta, które komunikuje jej pożądany wizerunek i sposób postrzegani. Chodzi nam o to, że ta cała identyfikacja powinna odnosić się do aspiracji, do celów, do tożsamości gminy Wyszków. Powinna być taką wizytówką, nie tylko wyłącznie jakimś logo, nie tylko jakimiś elementami graficznymi. Ma być spójną opowieścią, jak miasto chciałoby być widziane. Tutaj tym motywem przewodnim była rzeka Bug. Elementem takim spinającym było hasło: „Wyszków nad Bugiem” - mówił.

Przyznał że wie o dyskusji, jaka rozgrzała wśród mieszkańców, po co miastu identyfikacja wizualna?

- Również pojawiły się głosy, że będziemy zmieniać herb miasta. Więc proszę się nie przejmować - jak na razie i spać spokojnie. Na dzień dzisiejszy jeszcze nie. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość - stwierdził.

- Gdzieś się pojawiły takie obawy, że będziemy herb Wyszkowa zmieniać. Otóż nie mamy takich planów - zapewniła wiceburmistrz Alicja Staszkiewicz. - Identyfikacja wizualna i logotyp to nie jest to samo co insygnia miasta. Herb to herb, mamy i go zostawiamy, a logotyp to logotyp. To jest nośnik zupełnie innej informacji. Chcemy gdzieś w tym przemycić nazwę i powrót do naszej tożsamości. Chcemy znowu być Wyszkowem nad Bugiem.

Dodała, że prezentowane propozycje znaków graficznych to wynik rozmów z mieszkańcami.

- I zadawania im pytania, co jest tym charakterystycznym elementem w Wyszkowie? Co wy byście chcieli w naszej identyfikacji zobaczyć? I najczęściej padają te elementy: most kolejowy, który jest sam w sobie takim bardzo graficznym elementem i kościół św. Idziego charakterystycznie położony na skarpie. Padał też obelisk. I te nasze inspiracje wzięła od nas uczelnia, kilka grup projektowych, które stworzyły mnóstwo propozycji.

Wszystkie można było obejrzeć na wystawie towarzyszącej wydarzeniu - patrz fotorelacja

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%