Miasto

Zamknij

Dodaj komentarz

"Nie robimy jakiegoś większego przestępstwa". Radni dyskutowali o podwyżkach diet

Elwira Czechowska Elwira Czechowska 18:00, 27.12.2021 Aktualizacja: 16:03, 02.01.2026
5 "Nie robimy większego przestępstwa". Radni o podwyżkach diet

- Nie robimy jakiegoś większego przestępstwa, o ile podniesiemy o kilka złotych te diety dla siebie - uważa radny "Wspólnoty Samorządowej" Jan Abramczyk. "Kilka złotych" to dokładnie 625 zł (a dla przewodniczącej Rady Miejskiej ponad 860 zł), bo o tyle radni mają zamiar podwyższyć sobie diety. Przeciwko takiej decyzji są radni klubu "Masz Wybór", zaś pięciu z koalicji wstrzymuje się od głosu.

O zamiarze podwyższenia sobie diet radni miejscy dyskutowali ostatnio na wspólnym posiedzeniu komisji, które poprzedza sesję planowaną na 30 grudnia, gdy ma zapaść ostateczna decyzja w tej sprawie. Diety mają wzrosnąć od 35 do 55 proc.- w zależności od pełnionej w radzie funkcji. I tak proponuje się następujące stawki diet (kwoty netto):  

1) dla przewodniczącego Rady Miejskiej - 2 tys. 800 zł (obecnie 1 tys. 937 zł) - wzrost o 45 proc.

2) dla wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej - 2 tys. 300 zł (obecnie 1 tys. 700 zł) - wzrost o 35 proc.

3) dla przewodniczących komisji - 2 tys. 300 zł (obecnie 1 tys. 700 zł) - wzrost o 35 proc.

4) dla pozostałych radnych - 1 tys. 800 zł (obecnie 1 tys. 175 zł) - wzrost o 55 proc. 

W imieniu koalicji podwyżkę w takiej wysokości uzasadniał radny Radosław Biernacki:

- Uzasadnieniem jest podstawa prawna - rozporządzenie Rady Ministrów i ustawa o samorządzie gminnym. Narzuca się tam wysokość kwot diet. Można powiedzieć, że są kwoty niemałe, ale sobie zanalizowałem zwiększenie procentowe u nas i w innych gminach. Podniesienie tej kwoty u nas jest średnie lub poniżej średniej. Patrząc na województwo mazowieckie, tak samo. Ta wysokość nie tylko mnie trafiła, ale po rozmowach z radnymi i analizie wysokości procentowych były głosy, żeby zostały na tej wysokości proponowanej. Nie są to maksymalne wysokości diet - mówił.

- Obowiązujące prawo pozwala na podnoszenie diet, ale takiej decyzji na radzie nie wymusza. Dieta jest rekompensatą dla radnego za utratę przychodów podczas pełnienia mandatu. Czy ma Pan utracone środki z powodu pełnienia mandatu radnego? - pytał go radny Bogdan Osik.

- Nie przeliczam czasu poświęcanego wyborcom na pieniądze - odpowiadał radny Biernacki.

Głos zabrała Monika Bieżuńska:

- Niedawno podnosiliśmy podatki od nieruchomości mieszkańcom nie po to, żeby sobie teraz podnosić diety. Pamiętam wybory, kampanię i niektórzy radni mówili, że chcą działać społecznie, a teraz mówią, że należy im się podniesienie pensji - wypomniała.

- O ile rozumiem podwyższenie wynagrodzenia burmistrza, bo to jest praca burmistrza na pełen etat, i czy ja zgadzam się z decyzjami burmistrza czy nie, to jest inna sprawa, bo to jest wynagrodzenie za pracę. Ale w przypadku tej uchwały mam podstawowe pytanie do państwa radnych: jaki jest argument za tym, żeby podnieść diety o takie wartości oprócz tego, że "podnieśmy, bo możemy podnieść"? Czy wam wzrósł koszt spotkania z mieszkańcami, dojazdu? Nie ma argumentu logicznego za tym, żeby sobie podnieść wynagrodzenie w kontekście tego, że podnosimy podatki. Dieta ma być wyrównaniem za potencjalnie czas przeznaczany poza życiem zawodowym. Ile z państwa podchodzi tak jak ja, że bierze prywatny własny urlop, żeby przyjść na sesję? Radny ma mieć na poziomie miesiąca zwrot utraconych kosztów w kwocie 1.800 zł? Jest to naprawdę niewspółmierne do poniesionych kosztów. Chciałabym usłyszeć choć jeden argument - postulował radny Adam Szczerba.

Gdy nie padła żadna odpowiedź, dodał:

- Ciszę po moim pytaniu przyjmuję jako dobrą monetę. Skoro nie mamy argumentów za takim podniesieniem diet, mam nadzieję, że państwo radni zagłosują przeciw - podsumował.

Jego klubowy kolega Bogdan Osik poprosił o informację, jaki będzie roczny koszt podwyżek diet dla budżetu gminy? W tym roku wydatki na utrzymanie Rady Miejskiej to 530 tys. zł, a zatem skutek będzie na poziomie około 200 tys. zł.

- 700 tys. zł będzie kosztowało utrzymanie Rady. To jest bardzo dużo, dlatego będę głosował przeciw tej uchwale - odparł Bogdan Osik.

W dyskusję włączył się przewodniczący komisji finansów radny Jan Abramczyk:

- Czytając w internecie, w prasie, praktycznie począwszy od małych gmin po większe nie zauważyłem, żeby nie było podwyższenia diet. Nie robimy jakiegoś większego przestępstwa o ile podniesiemy o kilka złotych te diety dla siebie - stwierdził.

- To nie jest kilka złotych. To jest ponad 600 zł - przypomniał Bogdan Osik.

Tak jak Monika Bieżuńska i Adam Szczerba zagłosował na komisji przeciw podwyżkom diet. Od głosu wstrzymali się radni: Wojciech Rojek, Marek Tauter, Piotr Pokraśniewicz, Elżbieta Piórkowska, Mirosław Powierza. Radny Lewandowski nie uczestniczył w komisji. Pozostali radni byli za proponowaną podwyżką. Ostateczne głosowanie na sesji 30 grudnia. 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

rodzicrodzic

0 0

skoro należą im się podwyżki, na które mają środki, to mam nadzieje, że znajdą fundusze na zajęcia dla dzieci w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i innych placówkach wspomagających rozwój dzieciaków z problemami. A nie po cichu będą planować redukcję środków na zajęcia.

12:41, 28.12.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ola Ola

0 0

Ale poświęcili się ci co się wstrzymali ????brak odwagi ale za czym?????Niech podwyższając pamiętają o minimalnej działalności na rzecz SWOICH WYBORCÓW

14:59, 28.12.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

WCMBWCMB

0 0

Chętnie poznalibyśmy historię uwłaszczenia na WCMB. Czy biblioteka prowadzi dokumentację najnowszej historii Wyszkowa, gdzie można pozyskać takie informacje?

15:51, 28.12.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

IrkaIrka

0 0

Tylko kasa i kasa .

21:48, 28.12.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

WyborcaWyborca

0 0

Panie Abramczyk a jaka to ciężką pracę pan wykonuje samodzielnie na rzecz gminy. Czy żądanie od burmistrza żeby podstawił do pana dyspozycji służbowy samochód z kierowcą uważa pan za pracę, czy też objeżdżanie gminnych jednostek i inwestycji, na których pan się nie zna, też zalicza pan do pracy radnego. Pan to jeszcze powinien dopłacać gminie i burmistrzowi że pana trzyma na funkcji radnego.

22:17, 28.12.2021
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%