Powiat

Zamknij

Dodaj komentarz

„Moc Małych Społeczności”, program budujący silne i odporne społeczeństwa. Konferencja regionalna w Wyszkowie

Amelia Skoczeń Amelia Skoczeń 13:02, 28.12.2025 Aktualizacja: 13:17, 28.12.2025
2 Program budujący silne i odporne społeczeństwa. Konferencja w Wyszkowie

Wyszków był gospodarzem regionalnej konferencji programu "Moc Małych Społeczności" - inicjatywy, mającej na celu wzmacnianie lokalnych środowisk obywatelskich i budowanie społecznej odporności. Wydarzenie zgromadziło liderów organizacji pozarządowych, przedstawicieli samorządu oraz instytucji wspierających trzeci sektor na Mazowszu. W spotkaniu udział wzięła minister Adriana Porowska, sekretarz stanu ds. społeczeństwa obywatelskiego. Program konferencji zawierał panel dyskusyjny, prezentację zrealizowanych projektów na Mazowszu oraz wręczenie Certyfikatów Współtwórcy Odporności Społecznej.

Wydarzenie poprowadziła Agnieszka Gajc - koordynator programu w województwie mazowieckim, która powitała gości: minister Adrianę Porowską - Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Ewę Kalbarczyk - zastępcę dyrektora Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, Patryka Fajdka - wicewojewodę mazowieckiego, przedstawicieli Stowarzyszenia Europa i My, Regionalnego Priorytetu Trzeciego Programu "Moc Małych Społeczności", władze samorządowe. Dyskutowano o działaniach, o doświadczeniach, o tym, co działa dobrze, a co warto wzmacniać.

Rozmowa ma sens

- To właśnie te rozmowy nadają sens całemu cyklowi spotkań - podkreślała minister Adriana Porowska, która od 20 lat współpracuje z organizacjami pozarządowymi, administracją samorządową i rządową. - Cieszę się, że mogliśmy się dzisiaj tu spotkać i mam nadzieję, że spędzimy ten czas nie tylko przyjemnie, ale również nawiążemy przyjazne relacje, które w przyszłości pozwolą nam razem działać. Jestem do Waszej dyspozycji. To spotkanie jest również po to, abyście mogli mnie poznać i abyście wiedzieli, że jestem waszym przedstawicielem w strukturach rządu i to wasz głos dla mnie ma niezwykłe znaczenie - mówiła minister, otwierając konferencję.

- Witam Was bardzo serdecznie, dziękuję że jesteście. Dziękuję pani Minister, że pani jest personalnie, dziękuję panie wojewodo, dziękuję obecnemu burmistrzowi i byłemu burmistrzowi, bo dołączył do nas również, ale przede wszystkim tak jak już padło - dziękujemy Wam, organizacjom, że jesteście i że robicie to, co robicie, że realizujecie projekty w programie „Moc Małych Społeczności”. To daje nam niebywałą energię. Nie myślcie sobie, że tylko Wam. Nam ogromną i ja z tego miejsca chcę tylko powiedzieć słowa: bardzo duże dziękuję! Jesteście cudowni i robicie wspaniałe projekty i należą się Wam naprawdę wielkie brawa. Życzę Wam dobrych spotkań dzisiaj, dobrych inspiracji i dużo satysfakcji z tego, że tu jesteście - mówiła Ewa Kalbarczyk.

Postawa kliencka kontra odpowiedzialność społeczna

Następnie głos zabrał burmistrz Wyszkowa Piotr Płochocki, który podzielił się refleksją na temat społecznej odpowiedzialności, współpracy i roli samorządu oraz organizacji pozarządowych:

- Też się wywodzę, można powiedzieć, nawet z wielu stowarzyszeń, z takiego społecznikowskiego trybu działania. W konsekwencji ja miałem okazję być po obu stronach tej barykady, więc myślę, że mogę spojrzeć też bardziej obiektywnie na współpracę np. na linii samorząd a organizacja trzeciego sektora. Chciałbym się posłużyć jednym z najbardziej oczywistych przykładów, a mianowicie konsultacjami społecznymi. Bo oczywiście gdy ja na nich bywałem jako reprezentant stowarzyszeń, po prostu jako człowiek zaangażowany społecznie, wielokrotnie miałem bardzo podobne obserwacje, jak mam teraz, tylko że różnica polega na tym, że teraz mam już je w takiej wersji makro. A mianowicie, gdybyśmy mieli tak z grubsza podzielić te konsultacje społeczne, czy w ogóle takie spotkania urzędników z mieszkańcami, ludźmi, którzy robią coś dla miasta, działają, prowadzą inwestycje, z mieszkańcami, to z grubsza pewnie można byłoby je podzielić na dwie kategorie: to są spotkania, które mają za zadanie czy też dotyczą jakiegoś relatywnie wąskiego obszaru (remont ulicy, kilku ulic, jakiegoś osiedla, jakiejś pewnej wąskiej przestrzeni, która w dużej mierze interesuje przede wszystkim tych, którzy tam mieszkają, tam przebywają), a druga kategoria to kategoria takich inwestycji, projektów, koncepcji o większym zakresie. To są koncepcje, projekty różnego rodzaju zagospodarowania przestrzeni, parków, stadionów. Takie, które dotyczą de facto, czy też powinny dotyczyć, szerszej grupy zainteresowanych, czyli po prostu właściwie wszystkich mieszkańców. No i to, drodzy Państwo, nie jest żadna tajemnica, bo myślę, że większość z Państwa się domyśla, w którym typie konsultacji bywa więcej osób. Na tym pierwszym, bo to jest rzeczywistość znana, oswojona, niewymagająca wielu interakcji. Przez ten podjazd do własnego domu przechodzimy codziennie. Tą ulicą jeździmy codziennie, tym chodnikiem chodzimy codziennie. To jest codzienna sfera naszych zainteresowań, a na stadion to ten, kto chodzi, to chodzi. Do domu kultury - ten, kto chodzi, to chodzi. I tak sobie pomyślałem, no jak na to nasze spotkanie czy konsultacje społeczne przychodzi takie szerokie grono osób zainteresowanych tym, co u niego tuż za płotem, do sąsiada, może trochę dalej, a jednak na te konsultacje dotyczące tych szeroko-zakresowych inwestycji przychodzi dużo mniej, to daje świadectwo, jak rysuje się zainteresowanie społeczne tym, co nas otacza. To znaczy gros społeczeństwa angażuje się społecznie nie dalej niż parę, paręnaście, może parędziesiąt metrów dalej niż własna posesja. Jest to bardzo skupione, bardzo zindywidualizowane. Gdy przychodzi się na te konsultacje pierwszego typu, to my widzimy, że tam przychodzą osoby prywatne, bo po prostu tam mieszkają. Natomiast na to spotkanie dotyczące szerszego ogółu może przyjść każdy, natomiast z reguły przychodzą albo te same osoby, albo podobne środowiska osób. O czym to świadczy? O tym, że ludzie tak indywidualnie działający, żyjący, nieskupieni w żadnego rodzaju stowarzyszeniach, tacy, którzy nie ogniskują swojego zainteresowania czymś dalej, to się nie będą interesować dalej jak tym, co za płotem. Ja to nazywam, może to jest brzydkie, ale moim zdaniem jakby publicystycznie oddające ducha, jest to pewna postawa kliencka, bo ludzie często mają takie poczucie, że oni płacą podatki, w związku z czym ulica powinna być wyremontowana, powinien być chodnik, on powinien być odśnieżony i tak dalej. To jest trochę tak, jak robota opłacona: tak, została opłacona, ja cały czas płacę te podatki, czekam, aż ona będzie zrobiona. Żeby nie było tak defetystycznie, podam jeden przykład, że to nie jest tak, że wszędzie ludzie postępują tak samo i myślą tak samo. Chciałbym dać pewną nadzieję, bo jak usłyszałem o tym przykładzie, to szeroko otworzyłem oczy, bo myślę, że mnóstwo ludzi w całej Polsce nie wyobraża sobie, że w ich miastach można byłoby tak podchodzić do pewnych inwestycji społecznych. W Augustowie, mieście dość rozległym, 80 km² (Wyszków ma 20 km²), mają dużo ulic i one są jeszcze dość długie, to oni musieli wymyślić jakiś system. I u nich jest tak, że jeżeli ktoś chce zabiegać o wyremontowanie czy też wybudowanie ulicy, to ludzie zawiązują komitet, wpłacają pewną sumę pieniędzy. Wtedy przychodzą z taką propozycją do miasta i miasto sobie to liczy. Mało tego, jeżeli ktoś jest  w trudnej sytuacji życiowej i nie może sobie na to pozwolić, to oni się zrzucają za tę osobę. I tak sobie pomyślałem, że to byłoby tak mentalnie w różnych częściach Polski bardzo trudne do zrozumienia dla wielu mieszkańców: „przecież ja płacę podatki”. Ale zupełnie inaczej wygląda sytuacja, kiedy taki człowiek z tej sfery indywidualnej, zainteresowany głównie tym, co go otacza, przechodzi do sfery zorganizowanej, staje się członkiem jakiegoś stowarzyszenia, jakiejś fundacji, zaczyna działać społecznie. Nagle okazuje się, że jest jakiś statut, trzeba odnaleźć się w jakiejś rzeczywistości, są jakieś władze. Trzeba umieć się z jednej strony podporządkować, a z drugiej odnaleźć w strukturze. I to jest bardzo wymagające dla kogoś, kto tego nigdy nie robił, ale jak obserwuję różnego rodzaju stowarzyszenia, to widzę, że najlepiej działają te, które potrafią najskuteczniej pokazać swoim członkom, że my działamy, ponieważ potrzebujemy wziąć odpowiedzialność. To nie jest znowu takie częste i tutaj chciałbym powiedzieć o dwóch pułapkach. Z jednej strony - i mówimy tu zarówno o stronie samorządowej, jak i o trzecim sektorze - niestety wiele samorządów działa w ten sposób, że po prostu są różnego rodzaju granty, dotacje i tak dalej, no i stowarzyszenia po nie przychodzą. Mają jakąś pulę, są jakieś zasady uzyskania dostępu do tych pieniędzy, więc stowarzyszenia dostają te pieniądze, rozliczają się z nich i teoretycznie wszyscy powinni być zadowoleni, ale i tutaj posłużę się przykładem rodzimym, z Wyszkowa. Mamy jedno z bardziej licznych w okręgu kół wędkarskich. To jest podobno ponad dwa tysiące wędkarzy, czyli masa ludzi. Oni od jakiegoś czasu zabiegali o powstanie slipu, to była taka ich inwestycja, na którą oczekiwali. Tą inwestycją potencjalnie zainteresowanych jest ponad dwa tysiące osób. Inwestycja, która kosztuje powiedzmy jakieś dwa, dwa i pół miliona złotych, jeśli ma to być na profesjonalnym poziomie. A jednocześnie jest to wizja spełnienia oczekiwań i trochę przełamania pewnej niemocy, bo do tej pory nie mieliśmy takiej inwestycji, więc jakby powstało, to też jest to pewne objawienie na takiej płaszczyźnie emocjonalnej. A ile musielibyśmy wybudować takich ulic, żeby zaspokoić oczekiwania tych dwóch i pół tysiąca mieszkańców? Proszę sobie porównać. To nam uświadamia, jak ważne z punktu widzenia samorządu jest to, żeby umieć identyfikować potrzeby społeczne, żeby umieć organizować te potrzeby w te potrzeby społeczne, ale to się nie stanie, jeśli nie będzie tych środowisk, które są tym zainteresowane, które już uspołeczniły w jakiś sposób jakąś ilość swoich członków, mieszkańców. Dlatego to jest tak ważne. To wyzwanie jest też po drugiej stronie, bo ta postawa kliencka - ona czasami potrafi się przenosić na różnego rodzaju organizacje, na stowarzyszenia. Wtedy wygląda to tak, że stowarzyszenie działa wtedy, kiedy dostanie na to pieniądze od samorządu lub jakiejś innej jednostki i tak żyje od grantu do grantu. Jeżeli nie dostanie, no to jest powód, żeby powiedzieć: „no tak, ale mało pieniędzy, zrobilibyśmy to czy tamto. Nie ma pieniędzy, nie robimy”. No nie, no to jest właśnie nasza wspólna inwestycja i nasze wspólne wyzwanie. Zarówno strony trzeciego sektora, jak i ze strony samorządowej. Musimy stwarzać pole do brania tej odpowiedzialności z jednej strony, a z drugiej mieć świadomość, a nawet ambicję posiadania chęci powzięcia tej odpowiedzialności. Bez tej odpowiedzialności będziemy tylko takimi klientami. Jedni będą próbowali zaspokoić potrzeby drugich. Ja myślę, że jest to ambicja, która drzemie praktycznie w każdym i to jest tylko kwestia właściwego zidentyfikowania pola, zdeterminowania kogoś. Może się spełniać na różnego rodzaju polach, ale jak to będzie miało charakter zorganizowany i zostanie uspołecznione, to nagle się okaże, że ten komfort pracy jest zupełnie inny i efekty są zupełnie inne. Więcej możemy zrobić, jeśli po prostu współpracujemy i to jest właśnie taka owocna współpraca przy pełnym zrozumieniu, co to jest mechanizm społeczny. Ja tej ambicji brania odpowiedzialności, bycia odpowiedzialnym za to społeczeństwo, które tworzymy, chciałbym wszystkim nam dzisiaj życzyć - powiedział.

Ukłon w stronę liderów 

- Społeczeństwo obywatelskie to fundament odporności społecznej i siła, która jednoczy nas w obliczu wyzwań. Staramy się wspierać każdą inicjatywę, która buduje nasze bezpieczeństwo - mówiła minister.

Podkreślała, że program „Moc Małych Społeczności” miał być jednym wielkim ukłonem do działaczy, do liderów, do tych ludzi, których nie trzeba wzywać po pomoc, bo to oni stoją na pierwszej linii walki w czasie pandemii, wojny w Ukrainie, powodzi, czy lokalnych kryzysów, upominając się o prawa osób wykluczonych czy osób, którym jest trochę trudniej.

- W ten sposób chcieliśmy dać Wam też oddech finansowy, ale i pokazać, że widzimy i doceniamy wasze działania - mówiła. - A druga rzecz - bardzo Was potrzebujemy, potrzebujemy waszego głosu, waszego działania. Chcieliśmy, aby w ten sposób się wzajemnie wzmocnić po to, aby pokazywać, jak lokalnie wzmacniać tę odporność społeczną. Oczywiście indywidualne szkolenia każdego obywatela na wypadek różnego rodzaju kryzysów czy budowanie bezpieczeństwa jest szalenie istotne, ale równie istotne dla mnie jest zaufanie. Zaufanie, które Wy macie między sobą a innymi osobami działającymi lokalnie, ale i również to zaufanie do struktur państwa, struktur samorządowych. To jest nieprawdopodobne. Jeżdżąc po całej Polsce, miałam okazję posłuchać o tych rzeczach, które realizujecie lokalnie. Jak te wyzwania lokalne odbijają się na Waszym działaniu - opowiadała Adriana Porowska.

Realne działania w Powiecie Wyszkowskim

W woj. mazowieckim wsparcie uzyskały 192 organizacje pozarządowe oraz grupy nieformalne na łączną kwotę 5 mln 753 tys. 807 zł. Pierwsza część konferencji obejmowała pięć prezentacji projektów realizowanych w ramach programu na terenie Mazowsza. Były to działania prowadzone we współpracy z innymi, pełne determinacji, odpowiadające na potrzeby lokalnych mieszkańców. 

- Nie czekamy, aż coś się wydarzy. My przygotowujemy się zawczasu, bo bezpieczeństwo nie jest dla nas pustym sloganem. Dzięki dofinansowaniu 12 tys. zł z programu Mazowsze Lokalnie - Odporne zrealizowaliśmy projekt „Leszczydół-Działki - odporne na kryzysy”, który ma jeden cel - żeby w sytuacji kryzysowej nikt nie został bez pomocy, informacji i wsparcia - swoimi doświadczeniami dzieli się przedstawiciele sołectwa Leszczydół Działki. - Zakupiliśmy realny sprzęt: agregat prądotwórczy, przedłużacze, projektor do szkoleń i spotkań, środki łączności PMR, powerbanki, latarki ręczne i czołówki. Zorganizowaliśmy szkolenie dla całej wsi. Rozmawialiśmy o tym, czym jest blackout, jak przygotować dom na brak prądu, wody i łączności oraz jak zachować spokój i podejmować mądre decyzje wtedy, gdy sytuacja robi się trudna. Prowadziliśmy pierwsze symulacje zdarzeń - brak prądu, brak łączności, szybkie informowanie mieszkańców i pierwsze decyzje organizacyjne. Testowaliśmy procedury, które chcemy wdrażać w naszej wsi i sprawdzaliśmy, co działa, a co trzeba jeszcze poprawić poprzez gry terenowe. Stworzyliśmy zespół ludzi, a nie tylko projekt. Powstał lokalny sztab koordynatorów i wolontariuszy, wstępna mapa zagrożeń naszej miejscowości oraz założenia do procedur zarządzania kryzysowego.

O swoich działaniach opowiada również sołectwo Lucynów:

- W ramach projektu „Lucynów gotowy na blackout - społeczność w kryzysie, wspólnota w działaniu” przygotowaliśmy okolicznych mieszkańców na sytuacje długotrwałego braku prądu. Dzięki wsparciu programu „Moc Małych Społeczności” i ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców, udało się wyposażyć mobilny punkt reagowania kryzysowego (namiot, stoły, sprzęt kuchenny, kociołek, kuchenki turystyczne), rozdać zestawy „Blackout READY” (latarka, powerbank, instrukcja awaryjna), przeprowadzić warsztaty kulinarne „Gotowanie bez prądu” - z pysznym finałem w kociołku, zorganizować szkolenie „Jak przetrwać blackout?” - praktyka, wiedza i plan awaryjny dla każdej rodziny. W działania zaangażowało się KGW „Lucynówki”, 33 Drużyna Harcerska "Lucki" oraz Szkoła Podstawowa w Lucynowie. To był projekt, który nie tylko zwiększył nasze bezpieczeństwo, ale też zintegrował nas wokół wspólnego celu. Pokazaliśmy, że potrafimy działać razem - z głową, z sercem i z planem!

[FOTORELACJANOWA]26756[/FOTORELACJANOWA]

Zasłużyli na certyfikaty

Każdy z prezentujących został uhonorowany Certyfikatem Współtwórcy Odporności Społecznej, wręczonym przez minister Adrianę Porowską jako symbol uznania, a przede wszystkim podziękowania osobom aktywnie działającym na rzecz społeczeństwa. Z Powiatu Wyszkowskiego certyfikaty otrzymali m.in.: Koło Gospodyń Wiejskich "Lucynówki", Koło Gospodyń Wiejskich Leszczydół Działki, Koło Gospodyń Wiejskich z Tulewa, Stowarzyszenie Projekt Festiwal z Leszczydołu-Nowiny, Fundacja "Między nami Kobietami", Koło Gospodyń Wiejskich "Zielony Knurowiec".

Druga część wydarzenia miała charakter panelu dyskusyjnego. Uczestnicy rozmawiali m.in. o skuteczności programu, gotowości mazowieckiego trzeciego sektora na reagowanie wobec kryzysów, a także działaniach, które najskuteczniej zwiększają lokalną odporność społeczną.

Trzeci i ostatni etap został poświęcony integracji - był to czas na rozmowy, pamiątkowe zdjęcia, dzielenie się pomysłami i inicjatywami oraz na rozdanie Certyfikatów Współtwórcy Odporności Społecznej dla wszystkich obecnych organizacji oraz słodki poczęstunek.

Konferencja w Wyszkowie pokazała, że Moc Małych Społeczności jest ogromna. To przede wszystkim ruch społeczny, który wzmacnia lokalnych liderów, buduje wzajemną współpracę i przygotowuje społeczności na przyszłe wyzwania. Nawet w tych pozornie małych inicjatywach tkwi siła i odporność - podkreślano.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

NGONGO

0 0

Pogrążyć siebie mała strata. Pogrążyć całą gminę to już niewybaczalny błąd! Wstyd że z takimi "przemyśleniami" włodarza wyjechali z Wyszkowa ludzie mający wpływ na istotne decyzje, ważne z punktu widzenia lokalnych organizacji

17:46, 28.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

HaloHalo

0 0

Panie burmistrzu może wzorem Augustowa którym tak się Pan zachłysnął jako pierwszy społecznik Wyszkowa da Pan przykład i rozpocznie zrzutkę na wkład do modernizacji dworca? Śmiało!

18:50, 28.12.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%