Powiat

Zamknij

Dodaj komentarz

Ja tak bardzo chcę żyć! 22-letnia Paulina z Lucynowa potrzebuje pomocy

Monika Grzelecka Monika Grzelecka 19:29, 09.02.2026 Aktualizacja: 01:54, 10.02.2026
Skomentuj Ja tak bardzo chcę żyć! 22-letnia Paulina z Lucynowa potrzebuje pomocy

Paulina Chrzanowska ma zaledwie 22 lata i stanęła przed najtrudniejszym wyrokiem, jaki można usłyszeć - nowotwór złośliwy. Zdiagnozowano u niej mięsaka Ewinga kości biodrowej prawej w stadium wieloogniskowego rozsiewu. Chorobie towarzyszy zagrażająca życiu niedokrwistość mikrocytarna.

To wyjątkowo agresywny nowotwór, który wymaga natychmiastowego, intensywnego leczenia oraz długotrwałej rehabilitacji. Koszty terapii znacznie przekraczają możliwości finansowe młodej pacjentki i jej bliskich. Dlatego za pośrednictwem Fundacji Siepomaga została uruchomiona zbiórka środków na leczenie i rehabilitację Pauliny. Każda wpłata to realna szansa na dalszą walkę o zdrowie i życie.

Zbiórka trwa od 6 lutego do 6 maja. Pomóc może każdy - nawet najmniejszy gest ma ogromne znaczenie.

Link do zbiórki: Mam 22 lata i wyrok❗️Rak. Bardzo złośliwy. MIĘSAK EWINGA. Błagam o pomoc❗️

Jeszcze niedawno wiodłam aktywne życie, biegałam między uczelnią i pracą. Miałam plany na przyszłość i spełniałam swoje największe podróżnicze marzenia. Dziś jestem przykuta do łóżka, a łzy lecą mi z bólu i bezsilności. Diagnoza roztrzaskała moje życie na kawałki. Rak. Bardzo złośliwy. Mięsak Ewinga - mówi Paulina Chrzanowska

Wszystko zaczęło się niewinnie, w styczniu 2025 roku. 

- Zmagałam się wtedy z bólem w prawej nodze. Początkowo podejrzewano rwę kulszową. Przyjmowałam leki, jeździłam na wizyty do specjalistów, ale ból nie przechodził. Starałam się go znosić i żyć dalej, jednak w październiku rozprzestrzenił się bardziej i objął także biodro. Dwa miesiące później było już tak źle, że trafiłam na SOR. Po serii badań, padła ostateczna diagnoza: rozsiew do wątroby, płuc i kości. Najgorszy możliwy wyrok, od którego nie można się odwołać. Nie byłam na to gotowa. Przecież dopiero weszłam w dorosłość i rozwijałam skrzydła! Pamiętam moment, w którym lekarz mówił, a ja przestałam rozumieć słowa. Ogarnęła mnie ciemność i głucha cisza. Niedowierzałam. Wypierałam. W końcu powiedziałam sobie: albo się poddam, albo będę walczyć. Wybrałam to drugie - wspomina.

Przed usłyszeniem diagnozy dużo podróżowała. To było jej marzenie od dziecka i gdy tylko zaczęła pracować, wreszcie mogła zacząć je spełniać. W ciągu dwóch lat odwiedziła aż 13 krajów. Była taka szczęśliwa... 

- Moja ostatnia podróż odbyła się dwa miesiące przed diagnozą. Odwiedziłam Nepal, a widok przepięknych Himalajów sprawił, że łzy leciały mi ze wzruszenia. W drodze powrotnej nie mogłam już usiedzieć z bólu. Dziś zamykam oczy, przykuta do łóżka i wracam tam myślami. Bo tylko tam jeszcze czuję się wolna. Moje życie kręci się wokół chemii, radioterapii, szpitala i niewyobrażalnego bólu. Przez dwa miesiące byłam zamknięta w czterech ścianach szpitalnej sali. Musiałam opuścić akademik i zrezygnować ze studiów ekonomicznych na SGGW w Warszawie, a także z pracy. Każdy dzień zaczynam od leków, rehabilitacji i walki z osłabionymi mięśniami. Nie chodzę samodzielnie. Ale chcę wierzyć, że jeszcze będę. Jestem pod opieką hospicjum domowego i przechodzę leczenie paliatywne. Bardzo boli mnie strach w oczach moich młodszych braci. Mam ich trzech. Najmłodszy boi się mojej choroby i nie rozumie, dlaczego jego siostra nie wstaje z łóżka. Dwaj starsi starają się być silni, ale widzę, że przeżywają. A ja… próbuję przy nich nie płakać i - mówi Paulina

Rehabilitacja, leczenie, specjalistyczne żywienie, konsultacje, próby szukania pomocy także za granicą... To wszystko kosztuje więcej, niż ona i jej rodzina są w stanie udźwignąć. Dlatego z całego serca proszą o pomoc:

- Ja tak bardzo chcę żyć! - mówi Paulina. - Ta zbiórka jest moją ostatnią deską ratunku. Każda wpłata to dla mnie nadzieja, że to jeszcze nie koniec...

KIERMASZ CHARYTATYWNY

W niedzielę, 22 lutego, KGW z Lucynowa organizuje KIERMASZ CHARYTATYWNY, z którego cały dochód zostanie przeznaczony na leczenie Pauliny Chrzanowskiej - młodej, pełnej życia dziewczyny (mieszkanki Lucynowa), która toczy najtrudniejszą walkę swojego życia z mięsakiem Ewinga.

- godz. 11.00-15.00

- plac zabaw w Lucynowie

Cel jest prosty - zbieramy środki na rehabilitację, leczenie i pomoc Paulinie w codziennej walce o zdrowie i życie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%