- Ja już byłam na wojnie, w Donbasie, ale tam nie było rakiet, nie było bombardowań, nie było takiego okrucieństwa, takiej bezwzględności. Ludobójstwa tam nie widziałam. To jest straszne. Wy tego, co się tam dzieje, nie widzicie, bo tego nie można pokazywać... - mówi Anna Maiboroda, ukraińska pielęgniarka i żołnierz, która po znalezieniu schronienia dla rodziny w Wyszkowie, wraca do Ukrainy pomagać na froncie jako wolontariuszka.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz