3 kwietnia ukazała się najnowsza powieść Katarzyny Zyskowskiej. "Sprawa Hoffmanowej" inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami z 1925 roku. Pochodząca z Wyszkowa pisarka wzięła na warsztat zagadkową zbrodnię międzywojennej Polski - w góry wyrusza prokurator z 12-letnim synem i żoną. Do Zakopanego wraca tylko ona, a na Lodowej Przełęczy ratownicy znajdują ciała jej męża, pasierba i młodego mężczyzny...
Tajemniczą śmiercią w Tatrach żyła wtedy cała Polska...
W 1925 roku warszawski prokurator Kazimierz Kasznica z żoną, 12-letnim synem i młodym, ale doświadczonym już taternikiem schodzili z Lodowej Przełęczy w Tatrach. Po drodze panowie napili się koniaku. Tymczasem syn zaczął się skarżyć na trudności z oddychaniem. Jego plecak wzięła matka, a przewodnik pomagał mu schodzić. W końcu prokurator i taternik również zaczęli się czuć bardzo źle i nie byli w stanie dalej iść. Kobieta poczęstowała ich koniakiem, ale to im nie pomogło i wkrótce zmarli. Przeżyła tylko Kasznicowa. Sama, jak potem oświadczyła, alkoholu nie tknęła. Spędziła przy zwłokach jeszcze dwie noce i jeden dzień, po czym zeszła niżej, by zaalarmować TOPR. Choć dokonano sekcji zwłok, przyczyny tragedii nie udało się oficjalnie wyjaśnić. Katarzyna Zyskowska, pisarka i pasjonatka gór, przeprowadziła prywatne śledztwo i napisała powieść, w której stopniowo odkrywa sekrety, wciągając czytelnika w zaskakującą grę (źródło: booklips.pl).
- Tragiczna w skutkach wycieczka, podczas której nagle umiera prokurator Kasznica, jego dwunastoletni syn i przypadkowo spotkany taternik, Wasserberger, była dla mnie inspiracją, punktem wyjścia do opowiedzenia pewnej szerszej historii. Na jej potrzeby stworzyłam bohaterów miejscami mocno odbiegających od pierwowzorów. Jednak samą relację z przebiegu wydarzeń na Lodowej Przełęczy, jak również klimat tego, co działo się potem, myślę tu o roli, jaką w tej historii odegrała prasa oraz opinia publiczna, starałam się oddać w miarę wiernie. W tym celu przekopałam się przez mnóstwo materiałów. Bogatym źródłem okazała się literatura górska, w której wielokrotnie analizowano wypadek, jednak najciekawsze informacje odkryłam w serii artykułów prasowych, które ukazały się w sierpniu 1925 roku. (...) Oczywiście „Sprawa Hoffmanowej” stanowi swego rodzaju próbę rozwikłania tej górskiej zagadki, ale pamiętajmy, że nie jest to reportaż, a powieść. Beletrystyka zawsze stanowi jedynie odbicie rzeczywistości, wariację na jej temat i tak jest również w tym przypadku - powiedziała Katarzyna Zyskowska w rozmowie z Moniką Burchart dla booklips.pl
„Sprawa Hoffmanowej” ukazała się 3 kwietnia nakładem wydawnictwa Znak Literanova. Jest kolejną powieścią w bogatym dorobku 40-letniej pisarki. Na swoim koncie ma ona m.in. sagę "Upalne lato", powieść "Nie lubię kotów", świetnie przyjętą powieść obyczajową "Historia złych uczynków", ale także zbeletryzowane biografie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego "Ty jesteś imię moje" czy Marii Skłodowskiej-Curie „Zanim”. Na co dzień Katarzyna Zyskowska mieszka i tworzy w Warszawie. Jest zakochana w górach, żeglarstwie i książkach. Uwielbia historię. Z wykształcenia jest dziennikarką - przez lata pracowała w tym zawodzie. Zawsze była jednak artystyczną duszą. W Wyszkowie urodziła się, ukończyła szkołę podstawową i rozwijała artystyczne talenty m.in. tańcząc w Rewii Dziecięcej "Sylaba".
Fot. Archiwum Katarzyny Zyskowskiej
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wywiad z Elżbietą Gadalińską
Gratulacje Elu i powodzenia, jesteśmy z Ciebie dumni 🥰
Wioletta
16:41, 2026-05-20
Mieszkańcy Rybienka wolą mniejszy parking
Parking powinien znajdowac sie przy stacji PKP. Parking za kapliczką będzie podstawą do rozbudowy w przyszłości,nie wiem, czy o to chodzi w Rybienku Leśnym. Budzi się także obawa, czy to nie auta będą się cieszyły najbardziej. Nie wiem,czy, parkingiem za kapliczką nie stworzymy świetnego miejsca dla ludzi spoza Rybienka Leśnego, łatwo będzie pozostawić auto i wsiąść do autobusu. Gwarancja,że starczy miejsca dla mieszkancow Rybienka nadal żadna.
Nówka
23:38, 2026-05-19
Mieszkańcy Rybienka wolą mniejszy parking
Po remoncie torów i wzroście częstotliwości kursowanie pociągów może się okazać, że parking będzie potrzebny bliżej stacji pkp.
Leszek
14:40, 2026-05-19
Stajnia, rondo, most. Spór o priorytety
Po pierwsze Turbinówka na rondzie Mieczkowskiego, po drugie rondo albo światła na łaczeniu drogi Białostockiej z Mazowiecką, po trzecie turbinówki na rondach przy wiadukcie Sienkiewicza i dwa pasy w każdą strone na końcach wiaduktutego wiaduktu.
Wyszkowiok
10:06, 2026-05-19