Powiat

Zamknij

Dodaj komentarz

Mostówka Letnisko - tak to się zaczęło, czyli spacer z historią w tle

Admin Admin Admin Admin 00:15, 11.08.2025
1 Mostówka Letnisko - tak to się zaczęło, czyli spacer z historią w tle

Spacer ożywiający historie z przeszłości z potomkami przedwojennych mieszkańców Mostówki odbył się 9 sierpnia w Mostówce za sprawą mieszkanki, Doroty Kamińskiej. Choć był to jej debiut w formie spaceru, pani Dorota od 2022 roku organizuje podobne spotkania.

Tematem przewodnim było życie przedwojennych mieszkańców Letniska Mostówka, a wśród uczestników znaleźli się nawet potomkowie wspominanych postaci. W wydarzeniu wzięli udział: Andrzej Saternus, którego żona była wnuczką Jana Millera, Jasia Szerszyńska - wnuczka Ireny i Bronisława Szerszyńskich, Robert Woyda będący wnukiem Hanny i Józefa Jucewiczów oraz Beata Kuligowska, wnuczka Leonii Izabelli Stefanii Kuligowskiej.

Spacer rozpoczął się przy budynku dworca kolejowego w Mostówce, który wraz z przyległymi parcelami został w tym roku zakupiony przez gminę, planującą go odrestaurować. Parcele, na których powstało Letnisko Mostówka, były inwestycją, a pierwszy projekt ich parcelacji pochodzi z 1928 roku. Piaszczysty i lesisty teren, mało atrakcyjny dla rolników, okazał się idealnym miejscem dla letników. Był to czas, gdy Polacy terenów wschodnich, po spieniężeniu swoich majątków, szukali miejsca do inwestycji w okolicach Warszawy.

W 1931 roku osoby, które kupiły działki, założyły spółdzielnię budowlano-mieszkaniową o nazwie „Osiedle Mostówka". Jej celem było zorganizowanie niezbędnej infrastruktury dla letników. Wśród ówczesnych mieszkańców zawodem dominującym, którym się zajmowali był lekarz oraz kolejarz. Na jednej z aktualnie zamieszkiwanych działek przed wojną znajdowało się nawet pole do gry w krykieta, położone nieopodal rzeczki o nazwie Fiszor. W Mostówce mieszkał Juliusz Miller, inżynier po Politechnice Kijowskiej i założyciel wspominanej spółdzielni. Jego pierwszą żoną była czeska aktorka i śpiewaczka - Bożenna Miller. Zgodnie z informacjami pani Doroty, był to człowiek, który organizował życie towarzyskie i integrował mieszkańców letniska. Po wojnie Miller pracował w GUS-ie, zajmując się jednymi z pierwszych maszyn sprowadzanych z Francji, które służyły do przetwarzania danych. 

W Letnisku Mostówka istniały również gabinety stomatologiczne. Po wojnie działały aż dwa: jeden w domu Hanny Jucewicz oraz drugi w ośrodku zdrowia u państwa Kuligowskich, którzy posiadali pierwszy przedwojenny telefon, a także kanalizację w swoim nowoczesnym domu. 

Niespodzianką przygotowaną dla uczestników, była wizyta w domu państwa Szerszyńskich, w którym przed wojną wakacje spędzali chłopcy z Szarych Szeregów - Alek i Rudy, czyli główni bohaterowie powieści Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Scena z tej samej działki została opisana w powieści. To właśnie ją znalazł Bronisław Szerszyński w domu swojego ojca. Ojciec Bronisława - Janusz Szerszyński - chodził do tego samego liceum co Alek i Rudy, im. Stefana Batorego w Warszawie. Janusz dopisał w egzemplarzu własne notatki, co ciekawe wydanie było konspiracyjne, autorstwa Juliusza Góreckiego, w którym „Rudy” to „Czarny”, „Zośka” to „Staśka”, a „Alek” to „Wojtek”. Pan Szerszyński otrzymał ten egzemplarz na spotkaniu w Anglii w 1947 roku.

Wspomnienia i osobiste relacje sprawiają, że historia Mostówki staje się żywa. Tadeusz Bielicki, wybitny antropolog, w liście do Doroty, który podczas spotkania przytoczyła, napisał: "Cieszę się, że jest ktoś interesujący się pradawną historią Mostówki". W jednym ze wspomnień, opisał on początek wojny:

- Po wyjściu na drogę przed domem, na czystym niebie tańczyły samoloty. Wyglądało to jak ćwiczenia. A potem dotarł do mnie dźwięk terkotania. Ja się zorientowałem, że oni do siebie strzelają. To była pierwsza bitwa lotnicza, o której później pisali w podręcznikach. 

Kolejną ważną ciekawostką był dom państwa Serafinowiczów, w którym ukrywało się dwóch mężczyzn pochodzenia żydowskiego, którym udało uciec się z obozu w Treblince. Dzięki dobroci rodziny, jako jedni z nielicznych więźniów zachowali życie. 

Spacer pełen historycznych faktów i osobistych anegdot ujawnił, jak bogatą przeszłość ma niepozorna Mostówka. Sama organizatorka podsumowując swoje działania, mówi:

- Oprócz tego, że grzebię w tej historii i że to jest interesujące, to ci ludzie, których się spotyka, to są tak fantastyczne osoby, te nowe relacje, które się nawiązują. Dla mnie to jest tak, że ja co moment się wzruszam.

Amelia Skoczeń

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

SławekSławek

0 0

Postawa godna naśladowania. Nie dla własnych korzyści tylko dla ludzi. Mostówka powinna być czymś w rodzaju Podkowy Leśnej. Niestety przyszłość ginie z powodu braku działań władz gminy. To niestety brak świadomości. doświadczenia, planów na przyszłość.

01:19, 12.08.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%