Ambasador Izraela, naczelny rabin w Polsce, żydowscy potomkowie oraz lokalna społeczność wzięli udział w odsłonięciu pomnika, upamiętniającego społeczność żydowską wygnaną w czasie wojny z Długosiodła przez hitlerowskich Niemców. Zgromadzeni wyrazili nadzieję, że to pierwszy krok do budowania w wymiarze lokalnym dobrych relacji polsko-izrealskich.
Osobą, która swoją potrzebą upamiętniania nieżyjących już mieszkańców Długosiodła narodowości żydowskiej "zaraziła" lokalną społeczność gminy, był Simcha Freilich Najman - potomek jednej z rodzin. Jest on przewodniczącym organizacji zrzeszającej izraelskich potomków Żydów z Długosiodła. Jego marzenia i dążenia spotkały się z pozytywnym przyjęciem ze strony władz samorządowych. Dzięki ich współpracy 3 października w Długosiodle stanął pomnik, na którym napis m.in. w języku polskim głosi: "PAMIĘCI CAŁEJ ŻYDOWSKIEJ LUDNOŚCI DŁUGOSIODŁA - 1000 DOROSŁYCH I DZIECI WYGNANYCH PRZEZ NIEMCÓW 5 PAŹDZIERNIKA 1939 R. I ZAMORDOWANYCH NA BIAŁORUSI W LATACH 1940-1942".
Monument upamiętnia wydarzenia sprzed osiemdziesięciu lat i ma być fundamentem pod budowę lepszej wspólnej przyszłości.
- Na historię już wpływu nie mamy. Nasze poprzednie pokolenia napisały historię własnym życiem. Historia XVII i XIX wieku to wspólna historia narodu polskiego i polskich obywateli pochodzenia żydowskiego, którzy żyli na tej ziemi. W ramach wielu dziesięcioleci nasi mieszkańcy żyli w ramach jednej, lokalnej społeczności. I jak to w życiu bywa, bywało różnie. Historii już nie zmienimy, ale jestem przekonany, że możemy zmienić przyszłość. To, co robimy dzisiaj, służy właśnie tej lepszej przyszłości. Ciągle jest jeszcze wiele do zrobienia. Mam głęboką nadzieję i wiarę, że nasze dzieci i wnukowie, szanując wielki naród żydowski, szanując wielki naród polski, są w stanie wspólnie pisać nową, lepszą historię, czego nam wszystkkim życzę - mówił wójt gminy Długosiodło Stanisław Jastrzębski.
Taką też nadzieję wyraził Simcha Freilich.
- Ten pomnik to pierwszy krok, powtarzam: pierwszy krok, do zbudowania naszych kontaktów na nowo. Nawiązaliśmy współpracę z lokalną szkołą... Pamięć o przeszłości jest warunkiem budowania lepszej przyszłości. Jako potomkowie tych, którzy przetrwali, jesteśmy dumni, że jesteśmy tutaj dzisiaj z wami. Jesteśmy dumni z naszych rodziców, którym udało się przeżyć to piekło, wyjechać do Palestyny i stworzyć tam wspaniałe, demokratyczne państwo żydowskie - mówił wzruszony.
W uroczystości wziął udział nowy ambasador Izraela w Polsce, Alexander Ben-Zvi:
- To moja pierwsza taka uroczystość, od kiedy przyjechałem do Polski miesiąc temu. Cieszę się, żę tu jestem. Wiele osób pyta "Jaki to ma w ogóle sens? Rozpamiętywać w 70, 80 lat po tamtych faktach?". Otóż, musimy pamiętać! Po pierwsze, żeby przypomnieć i uznać tych, którzy nie wrócili. Po drugie, żeby pokazać drugiemu pokoleniu, jaka była historia naszych rodzin. I żeby ta historia się nie powtórzyła. Niestety, ostatnie wydarzenia pokazują, że na świecie dzieją się rzeczy, które już były w przeszłości. Ta uroczystość jest kolejnym kamieniem, by ta przeszłość nie wróciła - podkreślał.
Uczestnikiem uroczystości była takżę koordynator Forum Dialogu Agnieszka Mierzwa.
W Długosiodle nie pozostały żadne ślady po bytności żydowskich obywateli, ale odnaleziono je w Instytucie Yad Vashem. Dotarł do nich Krzysztof Jezierski, który podzielił się swoją wiedzą o przedwojennych Żydach w Długosiodle z uczestnikami uroczystości. A historia ta rozpoczyna się z początkiem XIX w. W dokumentach metrykalnych figuruje Abram Berek Grinszpain urodzony w 1801 r. Liczba Żydów w XIX wieku w samym Długosiodle wynosiła 800 osób, co stanowiło 65 proc. wszystkich mieszkańców. 5 października 1939 r. Niemcy brutalnie wygnali żydowskich mieszkańców Długosiodła. Jednym pozwolono zostać w sowieckiej strefie, gdzie zostali wymordowani w 1941 r. po wkroczeniu Niemców. Innych, jako polskich Żydów, przesiedlono na Sybierię. Niektórzy z nich przeżyli. Żydów z okolicznych wsi w 1940-41 r. wygnano ich do getta w Makowie Mazowieckim, skąd trafili do obozów zagłady w Auschwitz, Treblince lub w głębi Niemiec. Przeżyli nieliczni.
W uroczystości uczestniczył potomek ocalałej ostatniej żydowskiej mieszkanki Długosiodła Jony Liby Lewin. Meir Gover Levin przekazał, że jego matka ma obecnie 97 lat. Urodziła się w Długosiodle w 1922 r. Po wypędzeniu z Długosiodła przetrwała z rodziną sowiecki gułag. Dziś mieszka w Izraelu.
Uroczystego odsłonięcia pomnika dokonali ambasador Alexander Ben-Zvi, Simcha Frielich Najman, Nuritt Lewin, Ichak Gowin Lewin, Agnieszka Mierzwa oraz Stanisław Jastrzębski. Naczelny rabin Polski Michael Schudrich i proboszcz parafii św. Rocha w Długosiodle ks. Zygfryd Żebrowski wspólnie odmówili modlitwę w intencji mieszkańców gminy, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Dzieci i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Długosiodle przygotowali dla gości wzruszający program artystyczny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wywiad z Elżbietą Gadalińską
Gratulacje Elu i powodzenia, jesteśmy z Ciebie dumni 🥰
Wioletta
16:41, 2026-05-20
Mieszkańcy Rybienka wolą mniejszy parking
Parking powinien znajdowac sie przy stacji PKP. Parking za kapliczką będzie podstawą do rozbudowy w przyszłości,nie wiem, czy o to chodzi w Rybienku Leśnym. Budzi się także obawa, czy to nie auta będą się cieszyły najbardziej. Nie wiem,czy, parkingiem za kapliczką nie stworzymy świetnego miejsca dla ludzi spoza Rybienka Leśnego, łatwo będzie pozostawić auto i wsiąść do autobusu. Gwarancja,że starczy miejsca dla mieszkancow Rybienka nadal żadna.
Nówka
23:38, 2026-05-19
Mieszkańcy Rybienka wolą mniejszy parking
Po remoncie torów i wzroście częstotliwości kursowanie pociągów może się okazać, że parking będzie potrzebny bliżej stacji pkp.
Leszek
14:40, 2026-05-19
Stajnia, rondo, most. Spór o priorytety
Po pierwsze Turbinówka na rondzie Mieczkowskiego, po drugie rondo albo światła na łaczeniu drogi Białostockiej z Mazowiecką, po trzecie turbinówki na rondach przy wiadukcie Sienkiewicza i dwa pasy w każdą strone na końcach wiaduktutego wiaduktu.
Wyszkowiok
10:06, 2026-05-19