Rząd chce podnieść grzywny, które w niektórych przypadkach mogą wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie. Prawnicy zwracają jednak uwagę na inny problem. W polskim prawie od 15 lat nie zmieniono progów wartości majątku, od których zależą surowsze kary za przestępstwa.
W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad zmianami w Kodeksie karnym. Jak opisuje Prawo.pl, chodzi o podniesienie stawek grzywien, które obowiązują praktycznie od początku funkcjonowania obecnych przepisów.
Resort argumentuje, że dziś w niektórych przypadkach za przestępstwo można otrzymać grzywnę wynoszącą zaledwie 100 zł. Zdaniem ministerstwa takie kwoty nie przystają już do współczesnych realiów gospodarczych. W efekcie część kar finansowych mogłaby wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie.
Część ekspertów uważa jednak, że ważniejszą zmianą byłoby urealnienie innych przepisów prawa karnego. Chodzi o definicje mienia znacznej i wielkiej wartości, od których zależy kwalifikacja wielu przestępstw oraz wysokość grożącej kary.
Obecnie mieniem znacznej wartości jest majątek przekraczający 200 tys. zł, a mieniem wielkiej wartości – ponad 1 mln zł.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zwraca uwagę, że kiedy obecne regulacje wprowadzano, płaca minimalna wynosiła 406 zł. Od stycznia 2026 roku jest to już 4806 zł.
Jak zwraca uwagę prof. Szymon Tarapata, cytowany przez Prawo.pl, progi te obowiązują nieprzerwanie od 2010 roku. W tym czasie znacząco wzrosły ceny nieruchomości, wynagrodzenia i koszty prowadzenia działalności gospodarczej.
Eksperci podkreślają, że 200 tys. zł czy 1 mln zł mają dziś zupełnie inną wartość niż piętnaście lat temu. Mimo to przepisy nadal traktują te kwoty dokładnie tak samo.
Podobne opinie przedstawiali również inni prawnicy cytowani przez Prawo.pl. Ich zdaniem ustawodawca powinien zastanowić się nad aktualizacją progów finansowych zapisanych w Kodeksie karnym, aby lepiej odpowiadały obecnym realiom ekonomicznym.
Dyskusja wokół planowanych zmian pokazuje szerszy problem. Z jednej strony rząd chce dostosować wysokość grzywien do obecnej wartości pieniądza. Z drugiej eksperci zwracają uwagę, że podobna logika powinna dotyczyć także innych przepisów, które od lat pozostają niezmienione.
Pytanie, czy milion złotych w 2026 roku można traktować tak samo jak milion złotych w 2010 roku, coraz częściej pojawia się nie tylko wśród prawników, ale również w debacie o przyszłości prawa karnego.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tubawyszkowa.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Sylwia Marciszewska walczy o mandat
W tej gminie wszystko stawia się na głowie. Władza w nieodpowiednich rękach. Jak się zawiniło to powinno się podać do dymisji a tu buta, arogancja zamiast pokory. Kurczowe trzymanie się pazurami stołka przy wydatnej pomocy Wójta. Jak poczta ma udowodnić że Pani radna nie przyniosła listu na pocztę. Czy to świadczy o powadze czy raczej o ułomności myślenia i braku zahamowań w ocenie własnej inteligencji a przy okazji braku poszanowania dla inteligencji wyborców. Oby jak najmniej podobnych przypadków w samorządach. Tacy ludzie razem z ich zwolennikami nie powinni mieć dostępu do poważnych instytucji. Narażają gminę na śmieszność.
Mieszkaniec
21:34, 2026-06-08
Sylwia Marciszewska walczy o mandat
Czy radni otrzymali oświadczenie, czy też poczta zagubiła przesyłkę ? Jeżeli przesyłki nie ma to nie ma dowodu również co w niej było . Bądźmy dorośli takich terminów i zasad się pilnuje , do gminy Zabrodzie nie jest daleko z Zabrodzia ….
Odpowiedzialność
19:48, 2026-06-08
Sylwia Marciszewska walczy o mandat
I to na pani radnej ciąży obowiązek udowodnienia, że chociaż w ostatnim dniu 14 to dniowego terminu złożyła na poczcie oświadczenie majątkowe adresowane do stosownego organu.
Ostrożny
18:41, 2026-06-08
Sylwia Marciszewska walczy o mandat
Termin złożenia oświadczenia znaczy w którym ostatecznie dniu należy dostarczyć danemu organowi oświadczenie. Nie liczy tu się data nadania na poczcie. Oświadczenie w terminie określonym w ustawie ma znaleść się na biurku organu. Mam nadzieje że Sąd nie dość że nie przyzna radnej racji, to obciąży ją stosownymi kosztami postępowania sądowego. Radna powinna wiedzieć że dodatkowy czternastodniowy termin złożenia oświadczenia wyznaczony przez organ jest terminem zawitym, którego nie dotrzymanie powoduje obligatoryjne wygaśniecie mandatu.
Ostrożny
17:59, 2026-06-08