REKLAMA
AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Pomóżmy Paulinie w kosztownym leczeniu nowotworu

Miasto

Wyszkowianka ma zaledwie 31 lat, 6-letnią córeczkę Asię i kochającego męża. Choruje na nowotwór. Bardzo pragnie żyć. W swoim apelu zwraca się o pomoc finansową, która da jej szanse na kolejne dwa lata leczenia nierefundowaną substancją Denosumab, której zadaniem jest wzmocnienie leczenia i podarowanie choćby kolejnych dwóch lat życia. "To moje małe, a zarazem tak trudne do osiągnięcia marzenia, aby moja córka zdążyła mnie zapamiętać..." - mówi Paulina.

REKLAMA

Paulina Gastoł ma 31 lat i od czterech choruje na nowotwór. W 2017 roku wyczuła guzek w piersi, który dał początek lawinie zmian w jej życiu.

- O ile pierwszy etap choroby przechodziłam dzielnie, tak na dzień dzisiejszy już tak nie jest… - przyznaje. 

Wspomina jesień 2017 roku...

- Miałam 27 lat, tryskałam zdrowiem i energią, byłam mamą cudownej dwulatki, pracowałam i... przeczytałam na wyniku badań biopsji "carcinoma" (rak). W dwa tygodnie po rozpoczętej chemioterapii straciłam swoje piękne, długie włosy, w wyniku sterydów, które są podawane z chemią przytyłam 15 kg (na przestrzeni 3 miesięcy). Niemniej to wszystko mnie nie załamało, bo wierzyłam, że szybko z tego wyjdę i myślałam tylko o końcu choroby. Nie mam z tego okresu zbyt wielu zdjęć, gdyż wierzyłam, że jest to tylko krótki etap, który szybko wymarzę z pamięci. 12 cotygodniowych cykli paclitaxelu i 4 cykle co 3 tygodniowej chemii tzw. czerwonej. Blisko 6 miesięcy wyjęte z życia, zamknięcie praktycznie w domu, z najbliższymi - opowiada.

W kwietniu 2018 roku przeszła operację mastektomii radykalnej z usunięciem wszystkich węzłów chłonnych. Do dolegliwości doszła całkowicie niesprawna ręka i poczucie swojego ciała, jako obcej znienawidzonej skorupy… Konieczna była nauka od nowa pokochania siebie samej, innej, nauka funkcjonowania w społeczeństwie, a przy tym opieka nad dzieckiem z niesprawną ręką i rehabilitacja - wszystko po to, aby wyzdrowieć. Maj 2018 roku dał początek "tabletkowego" życia, Rozpoczęła się hormonoterapia, która trwa do dziś. W  sierpniu 2018 roku Paulina przyjęła 20 frakcji radioterapii na klatkę piersiową, okolice obojczyka i szyi. A już po 3 miesiącach pojawiły się przerzuty do kości. Co to oznacza?

- Że końca choroby nie będzie, że zostaje ona ze mną do momentu, aż moje serce przestanie bić... - mówi Paulina.

Zmieniła szpital i rozpoczęła walkę o nierefundowany lek Rybocyklib, który zatrzymuje postęp choroby na dwa lata. 

- Darowane mi kolejne dwa lata życia, dla mojej małej córeczki - mówi Paulina.

Przeszła kwalifikację na adneksektomię, zabieg cyberknife na odcinek kręgosłupa L2, gdyż zmiana była bliska rdzenia kręgowego. Nastał cudowny, spokojny rok 2020. Paulina jednak długo nie mogła cieszyć się spokojem. Luty 2021 niestety przyniósł dwie kolejne zmiany - tym razem zajęta została kość w głowie - potylica i powiekszyła się zmiana w mostku. W kwietniu pojawiła się zmiana w odcinku szyi C2. Paulina trafiła do Centrum Onkologii w Warszawie, gdzie została zakwalifikowana na badania kliniczne. W okresie od lutego do sierpnia przeszła trzy kolejne radioterapie na potylicę, mostek oraz odcinek szyjny, w tym dwie przerwane z powodu obrzęku i złego stanu po naświetleniach.

Wrześniowa tomografia pokazała załagodzenie zmian kości, natomiast pojawiło się coś podejrzanego w wątrobie.

- Z takim stanem wyjściowym walczę dalej i zawracam się z prośbą o pomoc finansową, która da mi szansę na kolejne dwa lata leczenia nierefundowaną substancją Denosumab, której zadaniem jest wzmocnienie leczenia i podarowanie mi choćby kolejnych dwóch lat. To moje małe, a zarazem tak trudne do osiągnięcia marzenia, aby moja córka zdążyła mnie zapamiętać… - mówi Paulina.

Na portalu zrzutka.pl prowadzona jest zrzutka dla Pauliny Gastoł. Nie bądź obojętny, pomóż, dobro wraca!

Link do zrzutki -> Na nierefundowany lek nowotwór wtórny kości

REKLAMA

Elwira Czechowska

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

"Stan kryzysowy" w szpitalu. SOR bez obsady, bo pielęgniarki już nie dają rady
To jest dopiero początek braków kadrowych, jak od marca będą obowiązkowe szczepienia medyków to dopiero zacznie się armagedon, to się L4 zaczną sypać, Byyrawo Dodek
QQRYQ
"Stan kryzysowy" w szpitalu. SOR bez obsady, bo pielęgniarki już nie dają rady
Zamiast płacić misiewiczom i pociotkom znajomych powinni dobrze zapłacić pielęgniarkom a my od tego jesteśmy żeby tak było. Ale jak ma ktoś to zrozumieć jeśli w radzie nadzorczej jest sklepowa która nie zna się jest w radzie szpitala i jest prezesem i została nim bez wiedzy i konkursu. W tej sytuacji pielęgniarki powinny być burmistrzami. Ten świat stoi na głowie za tego rządu.
T
"Stan kryzysowy" w szpitalu. SOR bez obsady, bo pielęgniarki już nie dają rady
Może to tylko mi się wydaje... Ale tych 35 covidowych pacjentów którzy poszli na oddział to nie tak, że od razu tam się znaleźli. Na jaki oddział by się nie trafiało to raczej przez izbę przyjęć albo przez oddział ratunkowy, nigdy inaczej. Chyba, że od razu idą na oddział wewnętrzny, to co innego i roszczenia pielęgniarek są niezasadne. W innym przypadku to ktoś się chyba tymi 35 osobami najpierw zajął. I raczej się nie bał.
Grigorij
REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

7
Wtorek
Grudzień 2021
Grudzień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12
imieniny:
Agaty, Dalii, Sobiesława

REKLAMA

pl.jooble.org