REKLAMA
AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Polityczna burza na półmetku kadencji

Powiat

- Stało się to, co było nieuniknione. Ta koalicja nie przetrwałaby do końca kadencji - mówi bliski współpracownik Grzegorza Nowosielskiego. - Można było się porozumieć, to koalicjant w ostatniej chwili zmienił zdanie - uważa z kolei starosta Jerzy Żukowski. Mleko się jednak rozlało a krążące od tygodni plotki stały się faktem. Koalicja komitetów popierających obecnego burmistrza zerwała umowę z PiS w powiecie wyszkowskim i zawarła nowy sojusz - z Polskim Stronnictwem Ludowym. - Trwanie w rozkroku nie jest rozwiązaniem - komentuje dotychczasowy układ szef PSL Stanisław Jastrzębski. Chce poprawić to, co do tej pory funkcjonowało w powiecie źle, a pierwszą zmianą ma być zmiana przewodniczącego Rady Powiatu, na którego typowany jest były starosta Bogdan Pągowski. To dopiero początek zmian...

REKLAMA

Od początku wbrew sobie

Polityczna jesień w powiecie wyszkowskim z pewnością będzie gorąca. Oto bowiem po blisko trzech latach wspólnego rządzenia Grzegorz Nowosielski ze Wspólnotą Samorządową, Razem dla Ziemi Wyszkowskiej, Wyszkowscy Demokraci zdecydowali, że nie chcą kontynuować współpracy na szczeblu powiatowym z Prawem i Sprawiedliwością. Jak przekonują w wydanym wczoraj oświadczeniu: "Powodem zakończenia współpracy koalicyjnej była znacząca różnica wizji, zdań i poglądów, uniemożliwiająca dalszą konstruktywną współpracę w samorządzie powiatowym. Radni Wspólnoty Samorządowej, Razem dla Ziemi Wyszkowskiej oraz Wyszkowskich Demokratów z szacunkiem odnoszą się do blisko trzyletniej współpracy z radnymi Prawa i Sprawiedliwości, jednakże rozbieżne wizje dalszego działania spowodowały decyzję o zakończeniu koalicji".  

"Znacząca różnica zdań i poglądów" oczywista była od początku kadencji. Przecież tajemnicą Poliszynela było, że wielu członków komitetów popierających burmistrza do koalicji z PiS przystępowało wbrew sobie. Ta współpraca nie podobała się także części wyborców Nowosielskiego, którzy do dziś mu tego nie wybaczyli. W 2018 roku to była jednak czysta kalkulacja i koniunktura polityczna - Grzegorz Nowosielski postawił na PiS, bo ta partia trzymała stery władzy na szczeblu centralnym. Burmistrz liczył na łatwiejszy i szerszy dostęp do funduszy zewnętrznych. Co zatem stało się dziś, że koalicja ta nie mogła dotrwać do końca kadencji?

Kampanię czas zacząć

Powodów jest kilka, ale nie miejmy złudzeń - to znów czysta kalkulacja polityczna. Otoczenie burmistrza na dobre zabrało się za kampanię przed nadchodzącymi wyborami samorządowymi. Bliscy mu ludzie mówią wprost - "czas na budowanie własnego wizerunku i własnej tożsamości, a w cieniu PiS w koalicji to byłoby trudne". Światopoglądowe różnice udawało się do tej pory zacierać w zaciszu gabinetów m.in. gdy przekonano PiS, by nie podejmować w powiecie uchwały o wprowadzeniu strefy anty LGBT+. Albo wtedy, gdy starosta ogłosił, że nie przyzna tegorocznej nagrody "Zaczyn" - oficjalnie z powodu pandemii, ale w rzeczywistości dlatego, że wśród nominowanych znalazł się sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, co było nie w smak stronie PiS-owskiej. Sprawy jednak zaczęły się mocniej komplikować, gdy poszło o personalia. A konkretnie, co może wydawać się zaskakujące, o stanowisko dyrektora Zespołu Szkół w Długosiodle. PiS nie zgadzał się na kandydata proponowanego przez koalicjanta, bo miał własnego. I ostatecznie postawił na swoim - obowiązki (wbrew zdaniu koalicjanta) zarząd powiatu niejednomyślnie powierzył jednej z nauczycielek tej szkoły, która nie ma nawet pełnych kwalifikacji. 

Nie wiadomo, z kim rozmawiać

Z pewnością współpracy i trwaniu koalicji nie sprzyjał też wewnętrzny rozłam obserwowany od pewnego czasu w PiS. Koalicjant był trochę zmęczony wewnątrzpartyjnymi rozgrywkami. 

- Nie było wiadomo, z kim tam rozmawiać. Powstały dwa ośrodki władzy - jeden wokół przewodniczącego Sobczaka, a drugi - wokół starosty Żukowskiego, z którym blisko współpracują niektóre radne powiatowe PiS - mówi bliski współpracownik Grzegorza Nowosielskiego. 

To właśnie opcja starosty Żukowskiego miała rzekomo rozpocząć podchody pod PSL. Potwierdza to Stanisław Jastrzębski, zaprzecza Jerzy Żukowski. 

- Zadzwonił do mnie pan starosta, żeby porozmawiać o kwestii podjęcia próby współpracy. Prowadziliśmy rozmowy z obydwiema stronami, ale ostatecznie radni powiatowi jednogłośnie wybrali współpracę z koalicją komitetów popierających burmistrza Nowosielskiego - przyznaje szef PSL w powiecie wyszkowskim. 

- Tak niektórzy twierdzą - mówi z kolei Jerzy Żukowski. - To były luźne rozmowy, na poziomie dużej ogólności, próba sondowania. Nie było mowy o zerwaniu obecnej koalicji. Dodaje, że wśród opini publicznej krąży wiele nieprawdziwych informacji, do których nie chce się odnosić.  

Każdy z każdym

Fakty są takie, co potwierdzają wszyscy: i Grzegorz Nowosielski, i Waldemar Sobczak, i Jerzy Żukowski, i Stanisław Jastrzębski - wszyscy rozmawiali ze wszystkimi. I to nie - jak powiedział we wczorajszym wywiadzie burmistrz - od 10 dni. Już w sierpniu odbywały się pierwsze spotkania, rozmowy, próby sił i przeciągania radnych z drugiej strony do wzmocnienia własnej pozycji. Grzegorz Nowosielski poinformował o możliwości rozpadu koalicji z PiS swoich ludzi w Radzie Miejskiej. 

Patronem rozmów o trwaniu układu w powiecie ze strony PiS był poseł Henryk Kowalczyk. To u niego odbywały się spotkania z udziałem G. Nowosielskiego, L. Marszała, a z drugiej strony - W. Sobczaka, J. Żukowskiego, czy T. Czajkowskiej. Kowalczyk chciał, żeby ta koalicja trwała. Ale część radnych PiS postawiła warunek - Leszek Marszał musi odejść ze stanowiska wicestarosty. 

- Mieliśmy dość tego, że rękami wicestarosty Marszała rządzić powiatem próbuje wiceburmsitrz Aneta Kowalewska - przyznaje wprost jedna z radnych PiS. 

Z drugiej strony do głosu dochodziła opcja zerwania koalicji. Mówi się, że część powiatowych radnych PiS była gotowa poświęcić nawet głowę i stanowisko przewodniczącego Rady Powiatu - Waldemara Sobczaka - za koalicję z PSL.

Atmosfera w Starostwie Powiatowym gęstniała, a miasto huczało od plotek. Starosta Jerzy Żukowski w ubiegłym tygodniu poszedł na urlop. Jeszcze wtedy wydawało się, że koalicję uda się obronić. Aż do wczoraj (21 września), gdy komitety skupione wokół burmistrza wydały oświadczenie, że kończą współpracę z PiS, zawarły nową koalicję i oczekują zmiany przewodniczącego Rady Powiatu, którym - według oficjanych już informacji - miałby zostać Bogdan Pągowski.

Rządy mniejszości?

- Czy musiało do tego dojść? Moim zdaniem można było się porozumieć. My rozmawialiśmy z koalicjantem, z burmistrzem do końca i to dobrze rokowało. Jeszcze w zeszłym tygodniu pewne ustalenia nastąpiły, ale koalicjant w ostatniej chwili zmienił zdanie - mówi starosta Jerzy Żukowski, który dziś już wrócił z urlopu do pracy.

Nie wie i nie chce spekulować, jak będzie wyglądała dalsza współpraca w powiecie. 

- Jeśli chodzi o zarząd, nic się nie zmieni. Układ sił pozostał bez zmian. Decyzje dotyczące Rady Powiatu specjalnie nie powinny powodować perturbacji w pracy zarządu - mówi. - Ale najbliższe dni pokażą, jak to będzie wyglądało.

Obecnie w Zarządzie Powiatu większość (3 głosy) ma koalicja burmistrza. Z PiS są Jerzy Żukowski i Teresa Czajkowska. W Radzie Powiatu nowa koalicja ma 11 głosów na 19 radnych, a więc też większość. Jednak niewystarczającą do odwołania starosty i zarządu. Zgodnie z ustawą, odwołanie starosty z innej przyczyny niż nieudzielenie absolutorium lub wotum zaufania może nastąpić na wniosek co najmniej 1/4 ustawowego składu rady. Wniosek taki podlega zaopiniowaniu przez komisję rewizyjną (a tam PiS ma większość, jeśli przyjąć, że może liczyć na głos Justyny Garbarczyk). Odwołanie starosty następuje większością co najmniej 3/5 głosów ustawowego składu rady (potrzeba zatem 12 radnych), w głosowaniu tajnym. Odwołanie starosty albo złożenie przez niego rezygnacji jest równoznaczne z odwołaniem całego zarządu powiatu. Nowa koalicja ma zatem iluzoryczne szanse na odwołanie starosty i zarządu - chyba, że uda jej się pozyskać dwunasty głos - czyli kogoś spoza swoich kręgów. Tu wymieniana jest najczęściej Justyna Garbarczyk lub radna Marzena Dyl.

- Absolutnie nie poparłabym takiego wniosku o odwołanie starosty i zarządu - zapewnia jednak Marzena Dyl. Z Justyną Garbarczyk nie udało nam się porozmawiać.

Koalicja bardziej liczy jednak na to, że PiS-owska część zarządu sama zrezygnuje zmęczona niedogodną pozycją mniejszości w Radzie Powiatu i Zarządzie.

- Jeżeli opcja rządząca nie ma większości, przeciąganie na siłę, udawanie, że wszystko jest fajnie, nie ma sensu. Trzeba przecież niebawem uchwalić prowizorium budżetowe, trzeba uzyskać absolutorium. Porządek prawny powinien być realizowany zgodnie z wolą większości - uważa Stanisław Jastrzębski. 

- Ja wiem, jak bym postąpił, ale nie będę podpowiadał staroście, co powinien w tej sytuacji zrobić, bo jest dorosły - mówi burmistrz Grzegorz Nowosielski.

Nie będzie dymisji

- Nie rozważam podania się do dymisji. To nie wchodzi w grę w tej chwili - ucina jednak starosta Jerzy Żukowski.

Nadal uważa, że to była dobra współpraca, tym bardziej jest zaskoczony i zdziwiony jej finałem.

- Jeden zgrzyt spowodował tak duże perturbacje, to jest niespodziewane. Ale być może te fundamenty były jednak za słabe. Dla mnie najważniejsze jest być uczciwym człowiekiem i taki byłem do końca - dodaje starosta. 

- Jakieś błędy musiały być popełnione przez jedną i drugą stronę skoro nastąpił kryzys a na koniec rozpad koalicji. Były różnice poglądów, temperamentów, osobowości, ale ja naprawdę nie uczestniczyłem bezpośrednio w tej współpracy na poziomie powiatu i trudno mi się wypowiadać jednoznacznie o przyczynach rozpadu koalicji. Inicjatywa wyszła tak naprawde od naszych radnych - mówi burmistrz. 

Starosta uważa, że do takiej zmiany stanowiska strony burmistrza mogła przyczynić się zmieniająca się sytuacja w polityce krajowej i przystąpienie do Ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni.

- Jednak ta umowa koalicyjna w 2018 roku była zawierana w innej sytuacji politycznej - mówi. 

Przełożenie na przyszłe decyzje polityczne widzi także Stanisław Jastrzębski.

- Kierując się przyszłością, postanowiliśmy się odważyć budować alternatywę, żeby rzeczywistość zmieniać na lepsze. Mam tu na myśli przyszłość polityczną i gospodarczą wobec atmosfery w polityce krajowej - uporządkowanie sytuacji w samorządach jest potrzebne - mówi szef PSL.   

Na przewodniczącym się nie skończy

Stanisław Jastrzębski - obok Leszka Marszała - jest wymieniany jako kandydat na nowego starostę.

- Nie dyskutowaliśmy o zmianach personalnych poza jednym - przewodniczącym Rady Powiatu - mówi burmistrz Grzegorz Nowosielski. - Nie rozmawialiśmy o składzie zarządu, stanowisku starosty, wicestarosty, bo na obsadę tych stanowisk nie mamy w tej chwili wpływu. Starosta jest z PiS i to on zdecyduje, jak długo nim będzie. Na ten moment mamy 11 radnych, co daje większość potrzebną do przeprowadzenia zmiany przewodniczącego Rady Powiatu. Będą także zmiany wiceprzewodniczącego, przewodniczących komisji. Jest pewna ścieżka wytyczona. Głosowanie nad zmianą przewodniczącego będzie pierwszym sprawdzianem sprawności tej koalicji. 

- Oprócz kandydata na przewodniczącego, którym jest Bogdan Pągowski, nie rozmawialiśmy o stanowiskach tylko o woli współpracy - potwierdza Stanisław Jastrzębski. - Mamy mapę celów i to jest priorytet. Stanowiska są rzeczą wtórną. Liczymy na dobrą współpracę, na poprawę tego, co było złe, czyli wszystkiego tego, co należy do kompetencji samorządu powiatowego, a więc obsługi interesantów, współpracy z samorządami. Mieszkańcy muszą odczuć zmianę - mówi Stanisław Jastrzębski. 

Zmian jednak nie będzie łatwo przeprowadzić. Zapowiadają się przepychanki. Świadkami tego będziemy na dwóch czekających nas w ciągu najbliższego tygodnia sesjach Rady Powiatu. Zwyczajna sesja zaplanowana jest na 29 września (w trybie zdalnym), ale jeszcze przed nią powinna zostać zwołana sesja nadzwyczajna, o którą zawnioskowało wczoraj jedenastu radnych nowej koalicji. Przewodniczący ma 7 dni na zwołanie posiedzenia rady. Głównym punktem porządku miałoby być odwołanie przewodniczącego Rady Powiatu Waldemara Sobczaka. Głosowanie powinno być tajne. Jak jednak przeprowadzić je w trakcie sesji w trybie zdalnym? 

- Jest to technicznie możliwe, odwiedzając każdego radnego z urną. Zresztą, nie mamy lockdownu, więc czemu miałaby się odbyć sesja zdalna? - zastanawia się Stanisław Jastrzębski.

- To obowiązek przewodniczącego zwołać tę sesję zgodnie z ustawą i jestem pewien, że pan przewodniczący sobie poradzi z jej przeprowadzeniem - mówi Grzegorz Nowosielski. 

Co dalej z gminą?

Na temat ostatnich wydarzeń nie chce wypowiadać się Waldemar Sobczak.

- Milczenie jest złotem - to ma wystarczyć za cały komentarz przewodniczącego PiS. Zapowiada enigmatycznie, że w stosownym czasie PiS zajmie stanowisko. O wszystkim poinformowany został zarząd okręgowy PiS oraz parlamentarzyści z naszego okręgu. Do rozważenia jest kwestia przyszłości koalicji w gminie Wyszków, gdzie PiS dysponuje sześcioma mandatami i stanowiskiem wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Zdaniem jednego z członków PiS, z którym rozmawialiśmy, nie ma innej opcji, jak przejście do opozycji w Radzie Miejskiej. 

Do rozwiązania pozostaje także problem wewnętrznych podziałów w partii na poziomie powiatu wyszkowskiego. Rozmowy dopiero przed nimi. Dzisiaj popołudniu burmistrz także będzie rozmawiał - ze swoimi ludźmi w Radzie Miejskiej.

- Chcę wysłuchać ich poglądu na temat funkcjonowania w radzie. Myślę, że inni radni, z innych komitetów też będą się musieli określić - dodaje Grzegorz Nowosielski.  

Na archiwalnym zdjęciu byli koalicjanci: (od lewej) Teresa Czajkowska, Jerzy Żukowski, Waldemar Sobczak (PiS) Leszek Marszał

REKLAMA
Elwira Czechowska

Udostępnij:


Komentarze

Spoldzielca
Panie Waldku i po co było chodzić do spółdzielni mieszkaniowej na herbatki do prezesa. Prezes z synem załatwili pana jednym posunięciem. A tak pan chwalił młodego, że taki piękny i mądry. No to teraz będzie starosta a później brmistrzem. Brawo pan vicestarosta, mądry polityk.
czekam na kolejny ruch
skoro już nie jesteście w koalicji i różne rzeczy opowiadacie czekam na informację kiedy radni PiS wezmą się za rozliczenie umorzen podatkowych dla pana Dariusza Kuleszy którego firma zarabia grube miliony a burmistrz mu umorzył 260 tyś zł bez jasnego uzasadnienia
Mediacja
Przydałby się mediator tylko taki wysokiego szczebla ????
dewiacja
już jeden mediator z urzędu miejskiego poleciał - kiedy drugi podzieli jego los?
Z Kącika Malkontenta
"Powstały dwa ośrodki władzy w wyszkowskim PIS".... hahahhhahhhaaaaaaa, buaaaahaahhhaaaaaaa... jezusicku, a bajden o tym wie? Usmarkałem się ze śmiechu...
Kibicujemy
Niech choć raz radni Masz Wybór dokończą swoją robotę. Panowie radni kolejnym krokiem jest złożenie zawiadomienia do CBA. Macie w tej sprawie duże poparcie. W czym problem?
Kitek
Niech ktos z rzadzacych w koncu zajmie sie wyszkowskim Zusem. No moze teraz ktos się za to wezmie. Tyle ludzi się zwolnilo. Cos tam jest nie tak.

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

Polityczna burza na półmetku kadencji
Niech ktos z rzadzacych w koncu zajmie sie wyszkowskim Zusem. No moze teraz ktos się za to wezmie. Tyle ludzi się zwolnilo. Cos tam jest nie tak.
Kitek
"Chłopek", witacz, napis - czym promować Wyszków?
Olga, bo wizualizacji "chłopka" nie trzeba nikomu przedstawić . Wszyscy pamiętają jak wyglądał bo przez lata wpisał się w krajobraz Wyszkowa
Jurek
"Chłopek", witacz, napis - czym promować Wyszków?
Jurku, o ile dobrze rozumiem artykuł, wizualizacje przedstawione na zdjęciach to pomysły Pani Wittich, które maja być propozycją konkurencyjną dla sugestii Pana Osika. Jak na moje oko nie maja nic wspólnego z naturalnym drewnem ani Światowidem…to tylko plastik, oklejony czymś mającym przypominać drewno :(
Olga
REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

22
Piątek
Październik 2021
Październik
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
27282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
imieniny:
Haliszki, Lody, Przybysłwa

REKLAMA

pl.jooble.org