REKLAMA

AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Fundusz sołecki to nie tylko pieniądze...

Miasto

Rada Miejska w Wyszkowie (niejednogłośnie) odebrała mieszkańcom sołectw możliwość bezpośredniego decydowania o drobnych inwestycjach w ich wsiach. W 2022 roku w budżecie gminy nie zostanie bowiem wyodrębniony fundusz sołecki. Zdaniem burmistrza, prowadził on do rozdrobnienia budżetu i lepiej w to miejsce zrobić jedną, dwie większe inwestycje, niz dzielić środki na 27 sołectw. Zdaniem opozycji, fundusz solecki stanowi ledwie 2 proc. budżetu a o wydatkowaniu pozostałych 98 proc. nadal decydują wyłącznie radni. Nie pomogły też argumenty, że fundusz sołecki jest narzędziem aktywizacji lokalnych społeczności. Nawet część radnych z okręgów wiejskich poparła jego likwidację.

REKLAMA

Fundusz sołecki to środki finansowe wyodrębnione w budżecie gminy, które są zagwarantowane dla sołectw na wykonanie przedsięwzięć służących poprawie warunków ich życia. Mieszkańcy danego sołectwa na zebraniach podejmują decyzje, na co chcą wykorzystać przysługujące im pieniądze. Przy funduszu sołeckim nie jest wymagany wkład własny mieszkańców a dodatkowo gmina otrzymuje z budżetu państwa zwrot części wydatków poniesionych na realizację inwestycji w ramach funduszu (obecnie wysokość zwrotu wynosi od 20 do 40% w zależności od zamożności gminy).

"Nie stać nas"

W gminie Wyszków jest 27 sołectw, które od 2014 roku korzystały z funduszu sołeckiego obliczanego według liczby mieszkańców. Burmistrz wyszedł z wnioskiem do radnych, aby w budżecie na 2022 rok nie wyodrębniali funduszu sołeckiego. Proponując to, Grzegorz Nowosielski uzasadniał, że w części sołectw wykonano już zadania, które można było sfinansować z funduszu sołeckiego. Burmistrz zwracał uwagę, że niektóre sołectwa miały problem ze wskazaniem nowych inwestycji a frekwencja i aktywność mieszkańców na zebraniach sołeckich była mała. 

Skarbnik gminy zauważył z kolei, że za kwotę funduszu sołeckiego - 725 tys. zł rocznie - można zrobić jedną, dwie większe inwestycje bez rozdrabniania budżetu.

- To decyzja neutralna dla budżetu. Pieniędzy w budżecie od tego nie będzie mniej - przekonuje burmistrz Grzegorz Nowosielski. - W trosce o finanse publiczne trzeba podjąć tę uchwałę, bo nie stać nas na dzielenie takiej kwoty na mniejsze.

Co ludzie powiedzą...

Jego zdaniem, samorządy odchodzą od funduszu sołeckiego. W ostatni czasie takie decyzje podjęły gminy Rząśnik i Zabrodzie. W powiecie wyszkowskim fundusz funcjonuje tylko w gminie Brańszczyk. 

- Wady funduszu zaczęły przewyższać zalety - mówi burmistrz i powołuje się na opinie sołtysów, z którymi rozmawiał. 

- Niektórzy nie są przeciwni, ale obawiają się, co ludzie powiedzą... - przyznaje.

Fundusz aktywizuje

Z innymi opiniami spotkała się radna Monika Bieżuńska - sołtys Leszczydołu Starego. Na sesji Rady Miejskiej 31 marca odczytała pismo sołtysa Natalina, który zwraca się do radnych z prośbą o odroczenie procedowania uchwały w sprawie niewyodrębniania funduszu sołeckiego.

- Argumentem za jest brak konsultacji gminy z sołtysami, którzy posiadają największą wiedzę o potrzebach mieszkańców. Fundusz sołecki to nie tylko pieniądze, ale ważne narzędzie do aktywizacji mieszkańców. Uczy odpowiedzialności za lokalną społeczność. Dzięki niemu udało się zrealizować wiele zadań. Uczciwym będzie wysłuchanie propozycji sołtysów - zaapelował Paweł Łyszkowski. Jak dodała Monika BIeżuńska, autor pisma rozmawiał z sołtysami telefonicznie i duża liczba kolegów chciała się pod tym pismem podpisać. 

- To nieprawda, że nie było rozmów i konsultacji z sołtysami - odparł stanowczo burmistrz Nowosielski. - To jest trzeci rok z koleim gdy o tym mówimy i w tamtym roku już zapowiedzieliśmy rezygnację z funduszu. Żaden sołtys nie jest zaskoczony, że jest propozycja likwidacji funduszu. Stańmy w prawdzie i nie zaciemniajmy obrazu sytuacji. Decyzja była wcześniej omawiana i przedstawiana. Wady funduszu zaczęły przewyższać zalety. Likwidujemy go za rok. Będzie możliwość wrócenia do tematu, przyjrzenia się, jak funkcjonował ten rok bez funduszu. 

"Zabieramy bezpośredni wpływ mieszkańcom"

Do dyskusji włączył się radny Adam Szczerba.

- Sołtys napisał do rady gminy i to niech rada się wypowie a nie burmistrz. To, że burmistrz proponuje jakieś rozwiązanie, to nie znaczy, że ma wejść w życie, bo to radni mają zdecydować - zauważył. - Jeśli pan burmistrz mówi, że konsultacje polegały na tym, że sołtysi zostali poinformowani o planach likwidacji, to nie są to konsultacje tylko zakomunikowanie pewnego faktu.

Radny przedstawił szereg argumentów przeciwko rezygnacji z funduszu sołeckiego.

- Z każdym punktem uzasadnienia tej uchwały nie zgadzam się - zaczął. - 725 tys. zł rozdrobnione w skali gminy to jest około 1,7 maksymalnie 2 proc. budżetu, co oznacza, że 98 proc nie jest rozdrobniona i jest w gestii decydowania rady i burmistrza. Argument o niekorzystnym wpływie funduszu na budżet - to jest nie do końca jasne. Współdecydowanie jest tu kluczowym elementem. Zabieramy bezpośredni wpływ mieszkańców na wydatkowanie środków. Jest 27 sołectw a my za te środki zrobimy jedną czy dwie większe inwestycje. To pozostałe sołectwa mogą czekać na inwestycje i 10 lat. Mieszkańcy dzięki temu czuli, że mają jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje w ich miejscowości. Proszę o wydzielenie funduszu sołeckiego, bo to bardzo ważny element aktywizacji społecznej. Kwestia inicjatywy lokalnej, którą burmistrz proponuje, to nie jest to samo rozwiązanie. To będzie jeszcze większe rozdrobnienie budżetu, skoro można tam maksymalnie do 25 tys. zł dofinansować zadania z budżetu gminy. 

Standardy i tradycja

Burmistrz nie podziela argumentów radnego Szczerby.  

- Jak budżetu mamy kilkadziesiąt milionów złotych to państwo radni się spieracie, co najpierw realizować. Ale przy tych 700 tys. zł upieracie się, żeby decydowali mieszkańcy. Równie dobrze możemy stworzyć fundusz dla osiedli i jeszcze bardziej rozdrobnić budżet, bo każde osiedle w mieście mogłoby decydować o wydatkach. To jest jeszcze bardziej bezpośrednia demokracja ale niezgodna z naszymi standardami i tradycjami. Od słuchania głosu mieszkańców są radni, którzy na końcu i tak podejmują decyzję - stwierdził.

- My powinniśmy iść w zupełnie drugą stronę - w stronę budżetu partycypacyjnego. Inicjatywa lokalna nie jest absolutnie tym samym - uznał Adam Szczerba.

Przypomniał. że rezygnując z funduszu, gmina pozbywa się około 170 tys. zł zwrotu z budżetu państwa. Burmistrz powtórzył. że w nieformalnych rozmowach wielu sołtysów mówiło o negatywnych aspektach funduszu.

- Na prośbę niektórych sołtysów podjęłam się stanowiska obrony funduszu a tu raptem dowiaduję się, że niektórzy z nich w ostatniej chwili się wycofali. Niektórzy sami się przyznali, że pan burmistrz do nich dzwonił - dziwię się, że nie do wszystkich. Nie wiem komu wierzyć - stwierdziła radna Bieżuńska. 

- Nie dzwoniłem do sołtysów, bo rozmawialiśmy z sołtysami od wielu miesięcy. Ten temat na zebraniach sygnalizowany był wielokrotnie. Do mnie dzwoniło dwóch sołtysów - Leszczydołu Pustki i Kamieńczyka, żeby się skonsultować - odparł burmistrz.

"700 tys. zł rozchodzi się..."

Skarbnik Dariusz Korczakowski podkreślił:

- Będę się upierał, że rozdrobnienie budżetu ma miejsce. 27 sołectw po 25 tys. zł - nic nie można zrobić. Dajcie szansę realizacji tych zadań w nowej formule. Za rok może być tak, że większość sołtysów powie: "dlaczego my mieliśmy do tej pory ten fundusz a nie robiliśmy większych zadań?" Spieramy się o każde 100-200 tys. zł w budżecie na iwnestycje, a te 700 tys. zł rozchodzi się… 

- To jest 2 proc budżetu! Może sołtysi się porozumieją i stworzą jedną większą inwestycję? W funduszu sołeckim jest to możliwe. Sołectwa mogą połączyć fundusz, porozumieć się i robić zadania obejmujące więcej niż jedno sołectwo. A tak odbieramy możliwość decydowania tym osobom, które są chętne i aktywne. Nie widzę argumentu za tym, żeby zlikwidować fundusz i przetestować, jak to będzie funkcjonowało - mówił Adam Szczerba. 

Radni w rozkroku

Radny Dariusz Glinka - jak przyznał - jest w tej sprawie "i na tak, i na nie".

- Odczucia mam ambiwalentne jeśli chodzi o poparcie tej inicjatywy. Ale to jest zawieszenie na jeden rok. Uważam, że możemy zaryzykować taką może niepopularną decyzję. Fundusz jest tworzony po to, aby aktywizować lokalne społeczności. Ale trzeba spojrzeć racjonalnie. Będziemy mogli ocenić. Może to będzie moment, aby sołectwa skoncentrowały się, żeby tworzyć inwestycje wspólne, w szerszym zakresie... - mówił.

Jeszcze bardziej zamglony przekaz wyraziła radna Mariola Brzezińska, która najpierw chwaliła aktywizujące mieszkańców walory funduszu sołeckiego, a na koniec zagłosowała za jego likwidacją - sama będąc radną z okręgu wiejskiego.

- Jest to fundusz do wyłącznej dyspozycji wsi. Mieszkańcy otrzymując go, czują się współdecyzyjni, nie gorsi i nie wykluczeni przez władze. To jest zauważeniem potrzeb mieszkańców, pokazanie, że gmina nie jest zamknięta na ich pomysły. Mówiąc, że ludzie nie przychodzą na zebrania, mówimy o stereotypach, które należy przełamywać. Z moich obserwacji wynika, że z roku na rok ludzi na zebraniach jest więcej - mówiła, ale swoją wypowiedź zakończyła stwierdzeniem: - Myślę, że trzeba zaryzykować.

Czyli odejść w 2022 roku od funduszu sołeckiego. 

W podobnym tonie wypowiedział się Jan  Abramczyk:  

- Większość przemawia za tym, żebyśmy na ten rok spróbowali nie wyodrębnić funduszu. Ten rok krótko, szybko przebiegnie. 

Za rezygnacją z funduszu sołeckiego zagłosowało 13 radnych: Jan Abramczyk, Radosław Biernacki, Mariola Brzezińska, Dariusz Glinka, Danuta Kukwa, Czesław Lach, Waldemar Paradowski, Elżbieta Piórkowska, Piotr Pokraśniewicz, Mirosław Powierza, Mateusz Śniadała, Marek Tauter i Grzegorz Wyszyński. 

Przeciw likwidacji funduszu byli: Monika Bieżuńska, Bogdan Osik, Adam Szczerba.

Od głosu w tej sprawie wstrzymali się radni: Bogdan Kuchta, Andrzej Lewandowski (na posiedzeniu komisji głosował przeciw - red.), Wojciech Rojek, Paweł Turek, Eugeniusz Zaremba. Wszyscy oni są radnymi wybranymi w okręgach wiejskich. 

REKLAMA

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

Dyrektorzy proszą o przedłużenie kadencji
W pełni zgadzam się z belfrem i rodzicem. Kadencja minęła - trzeba zorganizować uczciwy konkurs a nie zasłaniać się rozporządzeniem ministra. Może w niektórych placówkach rzeczywiście przyszedł czas na zmiany? Zobaczymy czy nasze władze samorządowe stać na odwagę. Wiele osób już w ubiegłym roku liczyło na to i przeliczyło się.
Ewa
Dyrektorzy proszą o przedłużenie kadencji
Ja jako rodzic dziecka w wieku przedszkolnym również uważam, że nie ma przeciwskazań, aby konkursy się odbyły, skoro dzieci mogą chodzić do żłobków i przedszkoli to dlaczego nie można zrobić takich konkursów w gronie kilku osób, , szczególnie w miejscach w których czuć potrzebę zmiany. Mam dziecko w grupie w której jest wspaniały wychowawca, młoda, ambitna, cudowna osoba z głową pełną pomysłów, kreatywna, cudowna ciocia, którą pokochały dzieci i my rodzice i choć bardzo przykro mi było, że jest możliwość że nie przejdzie dalej z naszymi dziećmi to kibicowałam jej z całego serca i życzyłam wygranej bo wiedziałam, że chce kandydować na dyrektora tej placówki. Sama pandemia jest bardzo przykra i przygnębiająca, a tu jeszcze takie wiadomości:/
Rodzic
REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

17
Sobota
Kwiecień 2021
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
12
imieniny:
Anicety, Klary, Rudolfina

REKLAMA

pl.jooble.org PRACA