REKLAMA

AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Była radna miejska skazana na karę więzienia

Miasto

1,5 roku pozbawienia wolności i zobowiązanie do naprawienia szkody poprzez zapłatę solidarnie z dwoma innymi oskarżonymi kwoty prawie 995 tys. zł na rzecz pokrzywdzonych - to wyrok, jaki usłyszała Lucyna S. z Wyszkowa, była radna Rady Miejskiej dwóch kadencji, obecnie członkini Rady Seniorów Gminy Wyszków. Sąd uznał ją winną przestępstw, które popełniła na terenie powiatu pułtuskiego w okresie sprawowania mandatu radnej. Działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, ze z góry powziętym zamiarem i w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, Lucyna S. przywłaszczyła cudze mienie, wydobywała kruszywo na terenie prywatnej kopalni (na zdj.) z naruszeniem koncesji, czym działała na szkodę właścicieli terenu i naraziła ich na wielotysięczne straty. Wyrok nie jest prawomocny.

REKLAMA

Poszkodowani w sprawie to Ewa i Grzegorz Kaczorowie wraz z rodziną - przedsiębiorcy, którzy weszli w spółkę z osobami współoskarżonymi w tym samym akcie oskarżenia co Lucyna S. Państwo Kaczorowie zdecydowali się na wspólny interes, kuszeni krociowymi zyskami z wydobycia i sprzedaży kruszywa. Mieli tylko kupić i wydzierżawić działkę pod kopalnię. Załatwienie koncesji i umów na zbyt kruszywa wzięli na siebie wspólnicy Lucyny S.  

To miał być interes życia

- Z jednym z nich poznaliśmy się kilka lat temu przy zakupie auta. Był naszym częstym klientem. Zaproponował nam zainwestowanie w kopalnię, na której mieliśmy zarobić kilka milionów złotych. Propozycja była uczciwa: my załatwiamy kasę, oni teren, zbyt i papiery. Ogólnie mieliśmy podzielić się 50 na 50 - wspomina Michał Kaczor, syn Grzegorza Kaczora. - W tym momencie zjawia się pani Lucyna - bardzo miła, dobrze ubrana, starsza kobieta, więc to oni wskazali nam nieruchomość, za którą my zapłaciliśmy. Z racji tego, że prowadziliśmy działalność związaną ze sprzedażą aut, oni zadeklarowali iż zajmą się wszystkim. My się nie znaliśmy na kopalnictwie.

W 2015 roku spółka należąca do Lucyny S. i jeszcze jedna firma podpisały z G i E. Kaczorami umowę dzierżawy zakupionego przez nich terenu. Pieniądze na zakup kopalni syn pana Grzegorza pożyczył pod zastaw domu. Płacił 10 tys. zł miesięcznie odsetek, z których 50% miał mu zwracać nowy wspólnik. Na podstawie umowy dzierżawy na nieruchomości w miejscowości Poniaty Cibory miało być prowadzone wydobycie piachu i żwiru w ilości i na zasadach określonych w koncesji starosty pułtuskiego z 6 maja 2016r. - tj. około 70 000 ton rocznie.

- Koncesję załatwiła pani Lucyna i w połowie czerwca 2016 roku zaczęło się wydobycie - mówi Michał Kaczor.

Niemile widziani na własnej działce

Jak wspominają właściciele nieruchomości, od pierwszych dni pojawiały się "zgrzyty" we współpracy. 

- Zastanawiało nas bardzo szybkie tempo wydobycia kruszywa, przy czym mieliśmy problem z uzyskaniem dostępu do dokumentacji - mówi Grzegorz Kaczor.

- Kiedy zorientowaliśmy się, że na własnej nieruchomości jesteśmy niemile widziani, zaczęliśmy podejrzewać, że coś jest nie tak. Poprosiłem o umowy z osobami kupującymi kruszywo i o dokument WZ, aby sprawdzić, jakie ilości kruszywa zostały wywiezione i na jaką wartość. Nie otrzymałem ich. Problem był także z płatnością należnej nam części zysków. Mieliśmy zagwarantowaną tzw. przedpłatę po pierwszym miesiącu. Niestety, pierwsza wpłata nastąpiła po 3 miesiącach. Całość wydobycia trwała 6 miesięcy. Kiedy kwoty zaczęły spływać nie takie jak nam obiecano, zaczęła się między nami kłótnia i ciągłe awantury o pokazanie dokumentów. W grudniu 2016 roku mój tata wyprosił ich z naszej działki i zerwał umowę dzierżawy na podstawie braku wpłat i niezgodności z deklarowanym wydobyciem kruszywa. Przypomnę, koncesje były na 70 000 ton piasku i żwiru, a w pół roku wydobyli znacznie więcej. Mam nagrania, na których mówią o wydobytych 300 000 ton - relacjonuje pan Michał.

Sprawy zaczęły się wikłać a konflikt narastać. Pokrzywdzeni zaczęli o sprawie informować organy ściagania, czym narazili się na pozwy ze strony Lucyny S. o zniesławienie. Zapowiadając ubieganie się owysokie odszkodowania, Lucyna S. kwestionowała zgodność z prawem wypowiedzenia umowy dzierżawy (w oparciu o fałszywą ddokumentację, którą stworzył geolog w celu odrzucenia roszczeń państwa Kaczor). Wymiana korespondencji, pozwów, zawiadomień, wezwań i innej dokumentacji trwała kilka miesięcy. W pewnym momencie właściciele terenu kopalni poczuli się nabici w przysłowiową butelkę. 

- Od 4 lat nie mogłem kopać na swojej nieruchomości, bo ktoś, kto mnie okradł, w dodatku nie zapłacił podatków do urzędu, miał więcej praw niż ja - wspomina pan Michał.

To (nie) odpad

Gdy państwo Kaczorowie zaczęli drążyć sprawę, na jaw wyszło, że Lucyna S. i jej wspólnicy mają wytłumaczenie na przekroczenie ilości wydobytego kruszywa.

- Pani Lucyna oświadczyła przed urzędem w Pułtusku, który wydawał koncesję, że to, co wybrała ponad zezwolenie było gliną, czyli odpadem a za wydobycie odpadów nie płaci się - mówi Michał Kaczor.

Tymczasem okazało się, że oświadczenie to było złożone w oparciu o sfałszowaną dokumentację geologiczną.  

- Pani Lucyna oświadczyła, że wydobyła glinę i potraktowała ją jako odpad. Ale żeby glina stała się odpadem, musi zostać zewidencjonowana. Muszą zostać wydane karty przekazania odpadu z miejsca do jej składowania i na tej podstawie urząd może zwolnić z podatku. Kart nie było i nie mogło być, bo miejsca wskazane przez panią radną, gdzie niby pojechała glina to jej kopalnia w innym miejscu, na którą ten sam urzędnik wydał koncesję, a drugie miejsce to działka leśna. Pani Lucyna nie miała pozwolenia na gospodarowanie odpadami, na rekultywację oraz nie przekazała kart przekazania odpadu - mówi Michał Kaczor. 

Winni

W wyroku wydanym 1 lutego Sąd Okręgowy w Warszawie uznał oskarżonych Lucynę S. i dwóch pozostałych współoskarżonych za winnych tego, że "w okresie od 1 czerwca 2016r. do końca grudnia 2016r. w Poniatach Ciborach gmina Winnica, działając wspólnie i w porozumieniu, w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, dzierżawiąc od Grzegorza i Ewy Kaczorów nieruchomości w miejscowości Poniaty Cibory, celem prowadzenia wydobycia piachu i żwiru (...) przywłaszczyli powierzone im do użytkowania i wydobycia mienie w postaci kopaliny w ilości około 221 100 ton o wartości nie mniejszej niż 994 tys. 950 zł, co stanowiło mienie znacznej wartości, w ten sposób, że uczestniczyli w wydobyciu około 292 500 ton kruszywa, przekraczając roczne wydobycie określone w umowach dzierżawy oraz w koncesjach Starosty Pułtuskiego (...), a następnie zbyli kopalinę zatajając przed właścicielami nieruchomości przekroczenie rocznych limitów wydobycia i naruszenie warunków koncesji".

Z tego tytułu sąd wymierzył Lucynie S. (na zdj.) karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Dwaj pozostali współoskarżeni także zostali skazani na karę bezwzględnego więzienia. Dodatkowo sąd orzekł względem całej trójki obowiązek naprawienia w całości szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez zapłatę solidarnie kwoty 994 tys. 950 zł na rzecz Grzegorza i Ewy Kaczor. Lucyna S. dostała także 10 tys. zł grzywny. Geolog, który sfałszował dokumentację geologiczną, także został skazany na karę więzienia w zawieszeniu w tym samym procesie, co Lucyna S. i jej wspólnicy.

- Ten wyrok potwierdził jedną rzecz, że mieliśmy do czynienia z rabunkową działalnością na kopalni - powiedział po ogłoszeniu wyroku prokurator oskarżający w tej sprawie. 

Wyrok jest nieprawomocny. Lucyna S. w rozmowie z naszą redakcją zapowiedziała już, że będzie się od niego odwoływać. Na dłuższą wypowiedź i odniesienie się do wyroku jednak nie doczekaliśmy się. Michał Kaczor skontaktował się z naszą redakcją w tej sprawie w kwietniu 2020 roku. Już wówczas dążyliśmy do rozmowy z Lucyną S. Zamiast tego pani Lucyna poprosiła nas o przesłanie pytań do jej pełnomocnika. Do tej pory - mimo kilkukrotnych monitów u adwokata skazanej - nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Lucyna S. odmówiła także komentarza reporterom telewizyjnego cyklu "Alarm" w TVP1, którzy nagłośnili sprawę w czwartkowym wydaniu programu. 

To dopiero początek

Dla państwa Kaczor ten wyrok nie zamyka sprawy a wręcz przeciwnie. Będą dochodzić zadośćuczynienia ze strony urzędu Starostwa Powiatowego w Pułtusku. 

- Starostwo wydało koncesję na wydobycie piasku i żwiru z naszej kopalni z rażącym naruszeniem prawa, w pół roku, bez decyzji środowiskowej, która stanowi kluczowe uzgodnienie w takich przypadkach. Uzyskanie pełnej dokumentacji w podobnych sprawach trwa nawet 2 lata. Następnie ten sam urząd wbrew procedurom i prawu przyjął dodatki do dokumentacji geologicznej poświadczające wydobycie gliny, czym spowodował, iż koncesja została zawieszona i wygaszona, a nie cofnięta jak to powinno mieć miejsce w tym przypadku wraz z jednoczesnym naliczeniem ok. 1 mln zł kary za przekroczenie wydobycia - mówi Michał Kaczor. Jest rozżalony taką postawą urzędu. - Największe pretensje mam właśnie do urzędu, bo to, że wydarzyło się przestępstwo, to jest jedna sprawa, ale żadna chęć pomocy czy choćby wyjaśnienia ze strony urzędu w tej sprawie nie nastąpiła. Wręcz mam wrażenie, że byliśmy w tym urzędzie traktowani jak wrogowie - mówił w programie TVP1.

Jako przykład nierównego traktowania podmiotów gospodarczych wskazuje na fakt, że aby wydobywać kruszywo z własnej kopalni, państwo Kaczor muszą wykonać raport oddziaływania na środowisko i inwentaryzację środowiskową.

Powiatowi urzędnicy z Pułtuska nie mają sobie jednak nic do zarzucenia.

- Pani S. nie znałem wcześniej, jedynie z kontaktów służbowych w naszym urzędzie - mówi Edward Chmielewski, dyrektor Wydziału Rolnictwa, Leśnictwa i Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Pułtusku. Dla urzędników wyrok, który zapadł w sprawie karnej przed warszawskim sądem nie jest wiążący. - Nas obowiązują rozstrzygnięcia na gruncie administracyjnym - mówi Edward Chmielewski. - Jeśli Samorządowe Kolegium Odwoławcze, przed którym toczą się różne postępowania, każe uchylić którąś z decyzji, zrobimy to. Zarzut, że udzieliliśmy koncesji z rażącym naruszenie prawa jest chybiony. O potrzebie opracowania decyzji środowiskowej decyduje wójt na danym terenie. ja dokonywałem uzgodnień z wójtem gminy Winnica i z Urzędem Marszałkowskim - nikt nie wskazywał na potrzebę opracowania raportu oddziaływania na środowisko dla tej inwestycji. Jak mogłem nie wydać koncesji, gdy nie było ku temu formalnych przeszkód? To była standardowa sprawa i na początku wszystkim wszystko pasowało. Panu Kaczorowi nie przeszkadzało wydanie koncesji, ale dopiero gdy pojawiły się niesnastki, to zaczęto to kwestionować, zarzucać, że zatwierdziliśmy sfałszowaną dokumentację geologiczną. Ale przecież skoro ja w dokumentacji miałem podpis i pieczątkę uprawnionego geologa, to co miałem zrobić? Starosta, w imieniu którego ja działam, nie jest organem śledczym. W tej sprawie po prostu trafiła kosa na kamień i jeden chciał przechytrzyć drugiego. Ja przeżyłem 64 lata i nie byłem w sądzie, na policji a to, co przeżyłem przez tę sprawę, to przypłaciłem zdrowiem - mówi pułtuski urzędnik. 

W tle historii jest jeszcze wątek składowania na wydzierżawionym od Kaczorów terenie nielegalnych odpadów niebezpiecznych dla środowiska, na co mają stosowne ekspertyzy. Sprawę - zarówno samego składowania odpadów jak i zaniechania kontroli tychże przez pultuskich urzędników - bada już tamtejsza prokuratura rejonowa.

***

Lucyna S. (75l.) była radną Rady Miejskiej w Wyszkowie z ramienia Komitetu Wyborczego "Razem dla Ziemi Wyszkowskiej" w latach 2010-2014 oraz 2014-2018. Od 2019 roku zarządzeniem burmistrza Wyszkowa zasiada w składzie Rady Seniorów Gminy Wyszków, której kadencja kończy się w 2024 roku.

REKLAMA
Elwira Czechowska

Udostępnij:


Komentarze

!
Ahhh... ci nasi radni...
Brzozowski
A taka była ta Pani wyelegantowana , nie wiedziała jak ulicami chodzić. Koleżanka kruka - radnego elektrycznego , pewnie kolejne interesy. Nosił wilk razy kilka...
Społecznie neutralna postawa.
A może to jakaś prowokacja ? Komu w takim wieku chce się szukać piasku ? A co z pisiewiczami i innymi z prawej strony, kar nie widać a jest za co ciągnąć po wokandzie ?????
Michal
Kopalnia to nie szukanie piasku a wydobycie. Pani Radna podpisała umowę na dostarczenie kruszywa na obwodnicę Marek. W pół roku wydobył i sprzedali ponad 300 tys ton świetnej jakości pospolki której wartość rynkowa wycenia się na 16.5netto za tonę. Z racj tego że kradli umowę podpisali na... 4.5 za tonę.. I tej umowy nigdy nie pokazali właścicielom. A Pani Radna już ma inne wyroki..
Wyszkowiak
Pani Lucyna S. z wielce szanowanej członkini PO spadła do persony non grata.
Filip
Pytanie co z urzędem w Pułtusku!? Gdzie jest prokuratura!?
Daro
1 02 2021 roku padła komulacja dostała pani dwa różne z zieciem wyroki skazujace jeden za kredyty bankowe drugi za nadmierne wydobycie i fałszowanie dokumentacji będzie trzeci zero wstydu
Obserwator
Popatrzcie ludzie jak mało jest komentarzy pod artykułem. Oto wielce szanowana długoletnia lokalna działaczka PO porobiła mnóstwo przekrętów. Gdyby afera dotyczyłaby działacza PIS krytyka miałaby szerszy odzew. O czym to świadczy?
A
Przez lata jak PO kichnęła to był skandal. A wielkie afery Pisu są zamiatane po dywan na siłę przez cały aparat państwowy jak ludzie dobrze o nich wiedzą. Dlatego tak jest. Niech obserwator porówna sobie afery PO z getbeckiem ,srebrną , respiratorami i wyborami Sasina. To drobne biednie , drobne złodziejaszki przy "Panach" z Pisu jak nazwał ich sam Prezes. To jest dopiero rozmach godny filmu z Hollywood
Przypominalski
Internet na temat radnej Sosnowskiej milczy, został wyczyszczony. Cicho sza ma być i koniec jest to jedna z bardziej zaufanych osób nadzorcy całego tego interesu Nowosielskiego. W 2006 r. załapała się do rady na lata 2006-2010, ale zanim się w niej zasiedziała to już zrezygnowała. Sylwia Bardyszewska napisała: Radni stwierdzili wygaśnięcie mandatu radnej Lucyny Sosnowskiej, która złożyła rezygnację jeszcze przed pierwszą sesją i ślubowaniem. Na podjęcie uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu radni mieli trzy miesiące. Zrobili to już na drugiej sesji, 6 grudnia. Teraz miejsce L. Sosnowskiej w radzie będzie mogła zająć kolejna osoba z listy SdPW „Przymierze” - Elżbieta Piórkowska... (dyrektor prowincjonalnej szkoły w Brańszczyku). Nic o przyczynach wygaśnięcia mandatu nie znajdziecie w Internecie. Wszystko wyczyszczone. Wiadomo jednak, że było to skutkiem prawomocnego wyroku skazującego związanego z działalnością gospodarczą.
Helena
Przestrzegalam jom że tak jej zięć zrobi na Stare lata zero ma zachamowan
Marzena
Coś Ty zrobila dzieciom jaki wstyd
Do Marzeny
Pani Lucyna nie dla siebie tak ciężko pracowała.
Marzena
To dla kogo tak cieszko pracowała
Z Kącika Malkontenta
Chciwość, niejednego już zgubiła. Kto kradnie ten wpadnie.
Krystyna
Mam pytanie do byłej Pani radnej gdzie mozna znaleźć taki materiał na zięcia bo szukam dla swoich curek
Stasiek L
Odpowiadam Krystynie w zaklazakładzie karnym w Białymstoku plasuje
Pawelek
Pytanie do Dariusza pamiętasz jak mie oszukales na kopalni na Mazurach Karma wraca
Michal
Poszukujemy ludzi odzykanych przez Dariusza. B lub Panią Lucynie. S.
Kozioł
A Daro całe życie na etacie... Ciekawe ile emerytury naodkładał?
Mieszkaniec wr
Nasza pani Lucyna S zapadła się pod ziemię jednak się wstydzi mieszkańców Wyszkowa
KolezankKoleżanka
Nieprawda że się zapadla pod zemie chodzi bezwstydna dobrze ubrana i w nowej fryzurze przed kryminałem Ps zbieramy na Skoczylasa żeby zgolil jom na zero do pierdla
Bareja
Jaja ludzie jaja! W urzędzie gdzie za kase Pani Lucynka załatwiła koncesje w pół roku zero tolerancji dla korupcji! Bareja by sie uśmiał ... Zarządzenie Nr 57/2019 Starosty Pułtuskiego z dnia 14 listopada 2019 r. w sprawie ustanowienie Polityki Antykorupcyjnej Starostwa Powiatowego w Pułtusku - czytaj Zero tolerancji dla korupcji W celu przeciwdziałania zagrożeniom korupcyjnym w Starostwie Powiatowym w Pułtusku zapoczątkowany został program „Zero tolerancji dla korupcji”. Silny nacisk na profilaktykę antykorupcyjną w naszym Urzędzie to nie tylko konieczność wynikająca z obowiązków pracowników administracji publicznej oraz obowiązujących przepisów prawa w tym zakresie, ale również chęć budowania wizerunku organizacji wolnej od korupcji, której pracownicy są świadomi i potrafią sobie z nim radzić.
Piotr
Teraz będę musiał zwrócić nasze mieszkanie mamo

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

OSTATNIE KOMENTARZE

Kolejny wyrok byłej radnej miejskiej
Widzę Daro że jednak na Stare lata pójdziesz pierdzic w pasaki czego Ci życzę medo razen teściową ????
Bunio
Kolejny wyrok byłej radnej miejskiej
Paskudny charakter baby wszystkich okradla udaję niewinno som jeszcze dwie sprawy w sadze jedna oszukali człowieka na 1,200,000zl a druga za śmieci zobaczymy co dalej
Ożarów
Kolejny wyrok byłej radnej miejskiej
Teściowa jest taka sam jak Darus. Swoją pozycję wykorzystywał do tuszowania spraw. Jak się sprawy skomplikowaly i idą wyroki to Darus winien.. Darus niech się pochwali swoimi sprawami i wyrokami za oszustwa. To kartek w drukarce by zabrakło... Taka wesoła rodzinka.
Michal
REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

5
Piątek
Marzec 2021
Marzec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1234
imieniny:
Aurory, Fryderyka, Oliwii

REKLAMA

pl.jooble.org PRACA