REKLAMA

REKLAMA

Uczcili 161. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego

Autor: Monika Grzelecka

Powiat | Piątek, 02 lut 2024 12:17

Społeczność Szkoły Podstawowej w Lucynowie 30 stycznia zorganizowała uroczystości upamiętniające powstańców styczniowych. Jednym z nich był Bronisław Deskur, któremu uczniowie oddali szczególny hołd.

REKLAMA

Delegacje uczniów szkół z gminy Wyszków wraz z nauczycielami, którym towarzyszyli członkowie Związku Piłsudczyków, Stowarzyszenie Biały Kruk oraz samorządowcy przeszły w uroczystym pochodzie powstańców, poprowadzonym przez jeźdżców ze 102. Pułku Konnego Legionowego na czele z Jarosławem Żmudą. Trasa marszu była nieprzypadkowa. Prowadziła do Deskurowa - miejscowości, która swą nazwę zawdzięcza mjr Bronisławowi Deskurowi - powstańcowi styczniowemu i dziedzicowi Niegowa. Obchody rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego są szczególnie ważne dla społeczności SP w Lucynowie. Bohaterem tych walk był bowiem major Bronisław Deskur, założyciel pobliskiego Deskurowa, pamięć którego tamtejsi mieszkańcy uczcili pamiątkową tablicą. Stąd też w tradycję szkoły wpisał się organizowany już po raz drugi Pochód Powstańców. 

Uczestnicy marszu zgromadzili się przed pomnikiem upamiętniającym mjr Deskura, gdzie odśpiewano hymn państwowy. Zgromadzonych przy pomniku w Deskurowie gości przywitała dyrektor Urszula Gałecka:

- Spotkaliśmy się tu dzisiaj, żeby uczcić 161. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Od momentu trzeciego rozbioru Polski nasz kraj zniknął z map Europy. Niewola trwała 123 lata. Była okresem dążenia do niepodległości, walki o polskość. Powstanie Styczniowe wybuchło 22 stycznia 1863 roku, trwało do jesieni 1864 roku. Było największym i najdłużej trwającym polskim zrywem narodowo-wyzwoleńczym przeciwko zaborcy rosyjskiemu, po którym do dzisiaj w leśnych ostępach można odnaleźć jego ślady. Przyszliśmy tu dzisiaj w symbolicznym Pochodzie Powstańców, żeby oddać hołd poległym za naszą wolność, pokazać młodemu pokoleniu, jak należy pielęgnować tradycje polskie, aby to, co najważniejsze w sercu, czyli miłość do Ojczyzny, była wiecznie żywa. To jest nasz patriotyczny obowiązek przekazać taką spuściznę przyszłym pokoleniom. Zakończę słowami naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II: „Naród, który nie zna swojej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości” - mówiła.

Rys historyczny powstania na terenie Ziemi Wyszkowskiej, odwołując się przy tym do nowoczesnych zasad patriotyzmu, wygłosił historyk Michał Depta:

- Powstanie jest aktem desperacji. Desperacji w momencie, kiedy wyczerpano już wszelkie inne możliwości odzyskania utraconej państwowości. Powstańcy, którzy ruszali do walki, kładąc często ofiarę z własnego życia, nie chcieli być bohaterami. Oni czuli, że muszą po prostu wypełnić swój patriotyczny obowiązek. Dziś spotykamy się w 161. rocznicę najdłużej trwającego, ale też najbardziej tragicznego zrywu narodowo-wyzwoleńczego. W 1863 roku wielu patriotów stanęło do nierównej walki z siłą, której nie mogli samodzielnie pokonać. W pierwszych dniach powstania w całym kraju do boju ruszyło około 7340 słabo uzbrojonych i niewyszkolonych patriotów, przeciwko sobie mając ponad stutysięczną armię imperium rosyjskiego, której szeregi wciąż rosły. Stąd też jedyną, dającą mgliste szanse powodzenia metodą walki, były działania partyzanckie, co sprawiało, iż powstanie charakteryzowało się setkami większych i mniejszych bitew i potyczek. Wiele spośród nich rozgrywało się w rejonie Ziemi Wyszkowskiej, co nie było przypadkowe. Okoliczne, puszczańskie tereny zamieszkiwała wolna, waleczna i gotowa do poświęceń dla ojczyzny ludność kurpiowska. Pierwsze plany strategiczne powstania zakładały zatem, aby w momencie wybuchu ciężar walk z zaborcą spoczął początkowo na dwóch tzw. „armiach straceńców”, z których jedna stworzona być miała właśnie w widłach Bugu i Narwi, a więc m.in. w okolicach Wyszkowa. Choć ostatecznie plan ten nie został zrealizowany, pokazuje to, jak ważne dla powodzenia powstania były nasze najbliższe okolice. Tędy przebiegała ważna linia kolejowa, łącząca Warszawę z imperium rosyjskim, którą to nadciągały zapasy i uzupełnienia dla tłumiącej powstanie armii carskiej. Przecięcie tej linii niejednokrotnie było celem tutejszych powstańczych oddziałów. Okoliczna waleczna ludność zapewniała dużą bazę rekrutacyjną, zaś gęste lasy Puszcz Białej i Kamienieckiej dawały osłonę i schronienie. Mieszkańcy tutejszych wsi i miasteczek ofiarnie nieśli pomoc medyczną i zaopatrzenie, na co odnajdujemy przykłady w źródłach z tego okresu. W walce z zaborcą lokalne partie powstańcze odnosiły wiele sukcesów, jak pod Przetyczą, Stokiem czy Nagoszewem. Sami powstańcy na fali tych zwycięstw mówili: „Nie kryliśmy się po lasach, czekając, rychło nas rozbiją, lecz sami występowaliśmy zaczepnie, zawsze prawie z powodzeniem znosząc mniejsze oddziałki rosyjskie”. Optymizm ten przyćmiły jednak klęski, których nie można było uniknąć w obliczu tak przytłaczającej przewagi nieprzyjaciela. Pod Kietlanką, Łączką, Rząśnikiem i Porządziem ponieśliśmy porażki, tracąc wybitnych dowódców. Trudno z perspektywy czasu oceniać błędy, które popełnili. Wielu z nich nie było zawodowymi żołnierzami lecz patriotami, którzy w owym akcie desperacji chwycili za broń, pociągając swoim zapałem innych. Lecz ich poświęcenie nie poszło na marne. Bo chociaż powstanie upadło, stanowiło symbol dla kolejnego pokolenia bezskutecznie rusyfikowanej polskiej młodzieży. Pytanie zatem do was, do wyszkowskiej młodzieży, po co tu jesteśmy? Dla wielu była to z pewnością pewna odskocznia od codzienności szkolnej. Dla innych okazja do zagłębienia się w tajemnice lokalnej historii. Jedno nas jednak łączy. Mieszkamy tutaj, na Ziemi Wyszkowskiej. Mamy tu swoje domy, swoje ulubione miejsca gdzie miło spędzamy czas. Mamy wiele pięknych wspomnień, związanych z tą naszą małą, lokalną ojczyzną. Co byśmy zrobili, gdyby była ona zagrożona? Powstańcza prasa przytacza przykład pewnego szesnastoletniego chłopaka, który dostał się do rosyjskiej niewoli podczas jednej ze stoczonych tutaj potyczek. Oficer rosyjski, wymachując przed nim szablą, zapytał z pogardą „boisz się”? Chłopak odpowiedział: „Nie bałem się Ciebie na polu walki, nie boję się i teraz”. Rozwścieczony Rosjanin zabił na miejscu nieszczęsnego chłopca. Takich bohaterskich i tragicznych zarazem historii było wiele. Upamiętniony tutaj powstaniec styczniowy, major Bronisław Deskur, odnosząc się do tych tragicznych czasów napisał przesłanie, skierowane wprost do nas tu zgromadzonych: „Każde pokolenie służyło jak mogło sprawie ojczystej. Na Was spada ten sam obowiązek nie opuszczać żadnej okazji do służby dla ojczyzny”.

- Dziś szczęśliwie nie musimy okazywać swego patriotyzmu z bronią w ręku. Patriotyzm zmienił swoje oblicze i unowocześnił się, zgodnie z potrzebami Ojczyzny. Dziś młody patriota to człowiek aktywny, przedsiębiorczy, rzetelnie wypełniający swoje obowiązki w szkole lub w pracy. To człowiek, podejmujący działania na rzecz społeczności szkolnej czy lokalnej, który ciesząc się swą wolnością, docenia poświęcenie przeszłych pokoleń. Bądźcie więc tymi nowoczesnymi  patriotami – mówił historyk.

Przepiękny występ wokalny zaprezentowało Koło Gospodyń Wiejskich w Deskurowie. Kulminacją uroczystości była wizyta i posiłek w obozie powstańczym, gdzie w klimacie epoki zgromadzeni goście posilili się ufundowaną przez gminę Wyszków grochówką oraz innymi, przygotowanymi przez Związek Piłsudczyków przysmakami. Zwieńczeniem uroczystości był symboliczny, donośny armatni wystrzał. Organizatorzy dziękują za pomoc w organizacji wydarzenia Związkowi Piłsudczyków Rzeczpospolitej Polskiej, gminie Wyszków oraz państwu Pankowskim za udostępnienie terenu. Społeczność SP w Lucynowie już dziś zaprasza na kolejne obchody w przyszłym roku. 

Źródło:Tuba Wyszkowa/ Michał Depta

REKLAMA

Tagi.


Komentarze (0).

REKLAMA

Brak komentarzy

Zostaw komentarz.

REKLAMA

Polecane firmy.

REKLAMA

Najnowsze komentarze.

REKLAMA

Nadchodzące wydarzenia.

REKLAMA

Okazje.

REKLAMA