REKLAMA

REKLAMA

"Jesteśmy drużyną, która obudzi to miasto"

Autor: Elwira Czechowska

Miasto | Środa, 31 sty 2024 07:00

Piotr Płochocki (na zdj. w środku) kandydatem na burmistrza Wyszkowa, Alicja Staszkiewicz - na zastępcę burmistrza, Adam Szczerba - kandydatem na radnego i przewodniczącego Rady Miejskiej - to propozycja opozycji na wybory samorządowe i kadencję 2024-2029.

Miasto

REKLAMA

- Gdy po ostatniej sesji Rady Miejskiej, na której Grzegorz Nowosielski publicznie zarzucił, że na gminnych inwestycjach w tym roku zbije Pan większy kapitał polityczny niż on, gdyż on nie będzie startował na burmistrza, a Pan tak, zadzwoniłam z pytaniem, czy może Pan wreszcie potwierdzić tę powszechnie powtarzaną opinię? Powiedział Pan wówczas, że pod koniec stycznia będzie gotów przedstawić propozycję opozycji na nadchodzące wybory samorządowe i kolejną kadencję w gminie Wyszków i w Powiecie Wyszkowskim. No i że będzie to propozycja, jakiej jeszcze nie było...

Adam Szczerba: - Tak, chcemy zaproponować mieszkańcom zupełnie nowy, świeży pomysł na kampanię, ale i na czas po wyborach. Przychodzimy tu dziś w trójkę - Piotr jako kandydat na burmistrza, Alicja jako kandydatka na jego zastępcę, i ja jako kandydat na przewodniczącego Rady Miejskiej - za nami stoi dodatkowo bardzo mocny zespół, składający się z osób m.in. z doświadczeniem samorządowym, społeczników, przedsiębiorców i specjalistów w swoich dziedzinach, który gwarantuje, że nasza praca nie zakończy się w dniu wyborów. Stawiamy na Piotra Płochockiego jako kandydata na burmistrza i jednocześnie jasno pokazujemy wyborcom, czego mogą spodziewać się po tym kandydacie i jego zapleczu. To jest sygnał dla mieszkańców, że głosując na jedną osobę - Piotra jako kandydata na burmistrza - głosują niejako na trzy osoby, z których każda ma wiedzę i doświadczenie w konkretnych obszarach i które wzajemnie się uzupełniają.

Piotr Płochocki: - Ponadto, jesteśmy ludźmi spoza układu, mamy świeże spojrzenie, którego nie mają nasi przeciwnicy, wymieniający się od lat samorządowymi stanowiskami. 

Alicja Staszkiewicz: - Przynosimy odnowicielską energię, a także nową jakość i przejrzystość. Od początku widzicie cały skład i wiecie, na kogo stawiacie.

 

- To, jaki ma być podział ról, już usłyszeliśmy. W takim razie, jakie obszary są wiodące dla każdego z Państwa i co każde z Was wnosi do tego teamu?

Piotr Płochocki: - Jestem człowiekiem, który jest zżyty z Wyszkowem. Mam te okolice głęboko w sercu i nawet kiedy gdzieś wyjeżdżam, to patrzę na inne strony Polski czy świata pod kątem tego, na czym mogłoby się moje miasto wzorować i jak je ulepszyć. To - swoją drogą - często bawi moich towarzyszy podróży, którzy pytają retorycznie: "Czy Ty wszędzie musisz szukać tego Wyszkowa?!".  Ale to silniejsze ode mnie. Nasza historia jest bardzo niepozorna, bo wydaje się w dużej mierze jednym długim pasmem zniszczeń wojennych i wieloletniego wychodzenia z nich, ale ja nauczyłem się odkrywać te warstwy miasta, które po kolejnym zniszczeniu już się nie odradzały bądź deformowały. Moja rodzina przez ostatnich sto lat była z tym miastem silnie zrośnięta. Pradziadek Piotr Płochocki (po nim noszę imię) był prezesem Spółdzielni Oszczędnościowo-Pożyczkowej, czyli prekursorki dzisiejszego wyszkowskiego Polskiego Banku Spółdzielczego, radnym miejskim, podobno też przez jakiś czas zastępcą burmistrza Wolskiego, o czym mówił mi Bolesław Wolski. Mój dziadek, Juliusz Płochocki, budował pierwsze wyszkowskie bloki. Ojciec Paweł Płochocki prawie 30 lat pracował w wyszkowskim szpitalu, a mama Hanna od 42 lat pracuje w PSS „Społem”. Ta wieloletnia bliskość problemów miasta zdeterminowała moje zainteresowanie nim i zbudowanie w głowie konkretnej wizji jak miasto i gmina mogłyby wyglądać i funkcjonować. Zatem moja wizja wyszkowskiej krainy to wizja miejsca świadomego swojej tożsamości, zaprzyjaźnionego ze swoją rzeką, parkiem, lasami i historycznymi artefaktami przeszłości, gdzie dba się o wysoką jakość usług społecznych i gdzie młodzi ludzie chcą wracać po studiach, zamiast uciekać np. do Warszawy.

Alicja Staszkiewicz: - Uważam, że Wyszków potrzebuje przede wszystkim wizjonera - i to wnosi Piotr - ale też doświadczonego menadżera. I to jest ten komponent, który mogę od siebie dać w zespole, bo przynoszę lata doświadczenia w pracy w korporacji (i nie tylko) na poziomie zarządczym. Jest to o tyle ważne, że wiąże się z odpowiedzialnością za wysoki budżet, prowadzeniem dużych projektów, współpracą z poważnymi inwestorami. Chodzi o pewną dyscyplinę pracy, która sprawia, że prowadzenie projektów odbywa się w sposób produktywny i nastawiony na realizację celów. Piotrek ma wizję, z którą się całkowicie zgadzam, a ja zasób doświadczenia, które zapewni jej realizację. Taka komplementarność kompetencji pozwoli na sprawne zarządzanie gminą.

Adam Szczerba: - Ja jestem kolejnym elementem tej koncepcji. Do zespołu wnoszę największe doświadczenie samorządowe, ale dodatkowo, przez swoją codzienną pracę w globalnej korporacji, nadal inne i świeże spojrzenie na samorząd. Wiem, jak zarządzać Radą Miejską i jak ona powinna funkcjonować. Stąd pomysł, aby podjąć się tej bardzo ważnej roli - przyszłego przewodniczącego Rady. Jeśli mamy zmieniać gminę i powiat, potrzebujemy komplementarności działań. Sam burmistrz niczego nie zrobi, potrzebna do tego jest Rada Miejska i współpraca ze Starostwem Powiatowym, a ja i inne osoby z naszego komitetu gwarantujemy, że można to będzie zrealizować. Za nami, za tymi trzema osobami, jest cała drużyna, która będzie pracowała w kampanii i poza kampanią, na realizację tej wizji. Jest to już kilkadziesiąt osób.

 

- Pan łączy w sobie wszystkie cechy, które wnosicie jako zespół - i doświadczenie samorządowe, menadżerski sznyt, znajomość samorządu i potrzeb miasta, a przy tym jest Pan rozpoznawalny i wskazywany jako pewny kandydat opozycji na burmistrza. Dlaczego Pan nie ubiega się o ten urząd?

Adam Szczerba: - Odpowiedź jest prosta. 13 lat temu, gdy po raz pierwszy zostałem radnym, podpisałem z mieszkańcami swoiste zobowiązanie–zobowiązanie do tego, że będę ich godnie reprezentował w radzie miejskiej. Przygotowując się do sesji, wsłuchując się w potrzeby mieszkańców, zabierając głos w ważnych dla Nas wszystkich sprawach, staram się to zobowiązanie cały czas realizować, poświęcając na to swój własny, wolny czas. Nigdy natomiast moim celem nie było stanowisko burmistrza. Będąc radnym, jednocześnie skupiałem się na realizacji osobistych celów, na zbudowaniu swojej kariery zawodowej od podstaw, bazując na tym, co przez lata sam wypracowałem. Mam nadzieję, że w tym momencie udaje mi się łączyć te dwa elementy. Dlatego też nie rezygnuje z pracy na rzecz mieszkańców i chcę wesprzeć Piotra, kierując pracami Rady Miejskiej. Rady, która jako organ uchwałodawczy decyduje, jak ma wyglądać gmina i powinna to robić wspólnie z burmistrzem.

 

- To samo pytanie można by zadać Pani… Tym bardziej, że poza doświadczeniem menadżerskim, ma Pani też pewien bagaż doświadczeń samorządowych.

Alicja Staszkiewicz: - Tak, od zawsze działałam w organizacjach pozarządowych, gdziekolwiek się na danym etapie życia znajdowałam. I tak 10 lat temu należałam np. do stowarzyszenia Forum Radzymin, z którego wykluł się cały dzisiejszy samorząd w Radzyminie. Była to sytuacja podobna do tej dzisiejszej w Wyszkowie: młodzi ludzie postanowili odmienić oblicze źle funkcjonującej gminy, którą rządził „beton” i nikt nie wierzył, że da się go skruszyć. Bardzo kibicowałam tej ekipie, dostałam propozycję kandydowania na radną, ale przeprowadzałam się akurat do Wyszkowa i w tamtych wyborach nie wystartowałam. Zawsze jednak ten pomysł w głowie był. Potem spędziłam wiele lat w mojej firmie, bardzo dużo się nauczyłam, wielokrotnie awansowałam, wychowałam wielu fantastycznych menadżerów, daje mi to wielką radość. Natomiast mam od jakiegoś czasu taką potrzebę i przekonanie, że moją misją w życiu jest wykonywanie pracy, która ma przełożenie na otoczenie, w którym dorastają moje dzieci, żeby zostawić coś wartościowego po sobie. To jest pewien rodzaj satysfakcji, którą może przynieść praca społeczna, w którą się bardzo angażuję na różnych poziomach, ale pełnię może przynieść dopiero realny wpływ na miasto, na gminę. Mamy konkretny plan, który chcę realizować i wiem, że z tymi ludźmi da się to zrobić. Nie kandyduję  na burmistrza, bo jestem przekonana, że jest ode mnie lepszy kandydat, Piotr, który to miasto zna od podszewki, a przede wszystkim - o niewielu osobach można to powiedzieć -  naprawdę nosi Wyszków w sercu. Co więcej, postanowiłam nie kandydować w wyborach na radną. To właśnie wynika z naszego konceptu. My się widzimy w takim pakiecie, nie jest to tylko kalkulacja wyborcza, żeby potem oddać mandat i objąć w samorządzie inną funkcję.

Adam Szczerba: - Mamy przykłady, że ludzie startowali na radnych i mieszkańcy na nich glosowali, a oni potem oddawali to miejsce komuś innemu, bo sami dostawali inne stanowisko. To nieuczciwe wobec mieszkańców. My od razu chcemy powiedzieć, w jakiej konfiguracji startujemy. W naszej formule stanowisko wiceburmistrza jest jakby „wybieralne”, bo głosując na burmistrza, wskazujemy od razu wiceburmistrza.

 

- Jakie jest Pana doświadczenie samorządowe i zawodowe?  

Piotr Płochocki: Jestem absolwentem dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim i od zawsze dziennikarstwo, zwłaszcza związane z kulturą, w pewien sposób towarzyszy mi zawodowo. Od blisko 14 lat prowadzę w wyszkowskim kinie DKF (od jakiegoś czasu także w Radzyminie) oraz inne imprezy związane z popularyzacją kina i edukacją filmową. Jestem autorem i współautorem licznych artykułów oraz publikacji min. „Harcerze z Liceum” czy „Ziemia Wyszkowska i Puszcza Biała: kto był kim". Prowadzę kilka fanpejdży na Facebooku, w tym dwa poświęcone miastu: Wyszkowska Atlantyda (o historii Wyszkowa) oraz „Z kroniki wyszkowskiego dziadostwa” (o wyszkowskiej przestrzeni miejskiej). Jestem wieloletnim instruktorem harcerskim. Mam duże doświadczenie w pracy społecznej w różnego rodzaju stowarzyszeniach związanych z Wyszkowem, np. Stowarzyszenie Miłośników Rybienka Leśnego i Okolic czy Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Norwida. Dwie najnowsze inicjatywy to powstałe na bazie Komitetu Odbudowy Drugiego Obelisku Wazów Wyszkowskie Stowarzyszenie Miłośników Historii oraz Wyszkowska Inicjatywa Społeczna. Od lat biorę aktywny udział w konsultacjach na temat planów zagospodarowania przestrzennego, remontów ulic czy okolicznościowych koncepcji przestrzennych (m.in. opracowywałem koncept ławeczki Różyckiego). Stworzyłem kilka konceptów tras historyczno-turystycznych po gminie Wyszków, mi.n. śladami Stanisława „Wróbla” Jaskółki i regularnie oprowadzam tymi trasami wycieczki, najczęściej grupy uczniów lokalnych szkół.  

 

- Co wpłynęło na Pana decyzję o kandydowaniu na burmistrza? Czy to był impuls, czy raczej ta myśl dojrzewała w Panu dłużej?

Piotr Płochocki: - To dojrzewało we mnie przez lata. Przecierałem sobie szlak w wyborach w 2018 roku, gdy kandydowałem do Rady Miejskiej. Obserwowałem wtedy debatę i kampanię burmistrzowską i zobaczyłem, że odbywa się ona niestety na niskim poziomie, że tam nie ma pojedynku na wizje, tylko na jakieś koniunkturalne propozycje i łapanie za słówka. Bardzo byłem zirytowany tym, że to wszystko, co jest dla mnie najważniejsze, jest dla kandydatów tak mało istotne. Startując, chcę pokazać ludziom nie tylko moją wizję Wyszkowa, ale też to, że potrafię działać w innym trybie niż do tej pory, nie tylko jako społecznik, ale także kompetentny włodarz. Jestem przekonany, że nawet już małe zmiany sprawią, że Gmina Wyszków będzie wyglądać zupełnie inaczej. To trzeba ludziom pokazać naocznie, bo niestety oczekiwania społeczne bardzo "skarłowaciały" przez lata panowania tej władzy i ludzie nie wyobrażają sobie już, że pewne rzeczy można tak po prostu zrobić. 

 

- Jak jest ta Pana wizja Wyszkowa?

Piotr Płochocki: - Przede wszystkim musimy zdać sobie sprawę, jakim Wyszków jest miastem. To nie jest już miasto tzw. pierścienia warszawskiego, czyli dalszych przedmieść Warszawy. Natomiast jest z nią bardzo dobrze skomunikowany drogą szybkiego ruchu i linią kolejową, Chciałbym wykorzystać ten potencjał, by przyciągnąć zarówno przedsiębiorców, jak i nowych mieszkańców. Niezmiernie ważnym czynnikiem jest także położenie Wyszkowa nad malowniczą dziką rzeką, na wysokiej skarpie, gdzie zachowały się dzielnice, które były przedwojennymi letniskami czy pałac - perła klasycyzmu. To układ sam w sobie dość rzadki, a na pewno nie ma innego podobnego bliżej stolicy. Mamy zatem wszystko to, co powinno mieć miasto, by zachować tożsamość społeczno-kulturową i być atrakcyjnym także dla ludzi z pobliskiej aglomeracji. 

Wyobraźmy sobie, że idziemy na spacer, który rozpoczyna się przy moście na drodze S8. Idziemy przez malownicze dzikie łęgi, dawne grodzisko pośrodku nich, tajemnicze jeziorko Głusza, wyremontowany pomnik cmentarza żydowskiego, odrestaurowaną przedwojenną rzeźnię miejską na końcu ul. Łabędziej, gdzie np. możemy się posilić, następnie na jej końcu przez Społeczny Dom Kultury w odrestaurowanej przedwojennej elektrowni, później przechodzimy obok odrestaurowanego Drugiego Obelisku Wazów u podnóża kościelnej skarpy, odkopanymi basenami i groblami na wyszkowskich bulwarach, gdzie tętni życie. W parku pijemy kawę w Kawiarni Senatorska w dawnej kordegardzie, potem przechodzimy na wysokości LOK-u obok przystani dla małych jednostek pływających, następnie za mostem kolejowym przez port zimowy, mostkiem do slipu dla większych jednostek, przez ścieżkę edukacyjną do udostępnionego do zwiedzania pałacu Skarżyńskich, a wyszkowska część szlaku kończy się w zaadaptowanej na potrzeby mieszkańców efektownej stajni pałacowej. Plaża miejska na Latoszku pęka w szwach, dzieci tłoczą się w kolejce po lody, rodzice wylegują się na ogólnodostępnych leżakach a wieczorem bawią na nadrzecznym dancingu. Dodajmy do tego adaptację tzw. placu gwieździstego w Rybienku Leśnym i najbardziej spektakularną inwestycję, czyli kładkę pieszo-rowerową przez rzekę na wysokości ul. Szpitalnej. A to tylko część pięknego nadbużańskiego szlaku, który dalej prowadziłby przez inne miejscowości i gminy.

Poza tym jestem zwolennikiem rozszerzania wpływów miasta. Obecna władza realizowała taktykę ich zmniejszania m.in. poprzez wyprzedaż atrakcyjnych gruntów miejskich np. wyprzedała praktycznie cały teren skarpy przed pałacem Skarżyńskich czy działki przy ul. Pułtuskiej, na których mogłyby powstawać skwery w silniej zurbanizowanych terenach. Tym samym wyzbywamy się nieodnawialnego dobra społecznego. Ta strategia dotyczy także uzyskiwania zarządu nad strategicznie ważnym ulicami miasta. Burmistrz w szale ostatnich wyborów oddał do użytku tzw. obwodnicę śródmiejską, ale przez całą kadencję nie zrobił nic, by zmienić na nią przebieg drogi wojewódzkiej 618, w wyniku czego cały czas przebiega ona przez środek Wyszkowa i cały czas przez centrum miasta jeżdżą samochody ciężarowe. 

Chciałbym zatem miasta i gminy atrakcyjnej turystycznie, przyjaznej dla mieszkańców i otwartej na przejrzystą współpracę z przedsiębiorcami.

 

- Jako mieszkańcy bardzo często słyszymy, że „tego się nie da”, a to „się nie uda”...

Piotr Płochocki: - To jest ze strony obecnej władzy zwyczajna niechęć do działania, która cechuje ludzi wypalonych. My chcemy to zmienić, bo inaczej byśmy nie startowali w wyborach. Uważamy, że żeby coś ulepszać, to trzeba przede wszystkim chcieć, a to będzie już fundamentalna różnica względem stanu obecnego. Po drugie, chcemy otworzyć się na mieszkańców, bo to po prostu najbardziej efektywne działanie, gdyż daje zwrotną energię. Obecnie konsultacje społeczne są farsą. Pokazuje się ludziom gotowy projekt i mówi, że nie da się już go zmienić. To stwarza w ludziach poczucie bezsensu i zniechęca do działania. Chcemy też wykorzystać pewne pomysły społeczników, które zostały zaniechane, jak np. zespół ds. rzeki.  Został on powołany kilka lat temu, spotkał się raz i potem, przez zaniechanie ze strony urzędników, projekt został - nomen omen - utopiony. Takich zespołów przydałoby się oczywiście kilka do różnych spraw.

Adam Szczerba: - Mamy zupełnie inną wizję współpracy ze społeczeństwem. Kluczowa jest w niej dyskusja, wymiana myśli i otwarcie na mieszkańców. Dotychczas brakowało tej komunikacji - likwidacja funduszu sołeckiego, brak budżetu obywatelskiego, pokazują to zamknięcie obecnej władzy na społeczeństwo. Obecny samorząd mówi: „wybraliście nas, będziemy decydować”. My odwrotnie: „wybraliście nas, więc razem decydujmy”. 

Alicja Staszkiewicz: - Od tego podejścia się zaczyna i na tym będzie bazować realizacja każdego bloku programowego: od turystyki, poprzez zdrowie, bezpieczeństwo czy edukację lub transport. Pomysłów mamy bardzo wiele i nie możemy się doczekać, żeby opowiedzieć o nich podczas kampanii.

 

- Trwająca przy władzy od ponad 20 lat ekipa rządząca skutecznie utrwaliła w nas przekonanie a wręcz wiarę, że taki model sprawowania władzy jest najlepszy. Tymczasem doprowadził on do uśpienia społeczeństwa obywatelskiego i jednocześnie zdegradowania poziomu oczekiwań wobec rządzących do tego, by wybudowali nam kawałek drogi czy chodnika... I to ma nam wystarczyć?

Piotr Płochocki: - Ta władza przez lata perswazyjnie wmawiała mieszkańcom, że rozrost miasta to jego rozwój, jednocześnie zaniedbując kluczowe obszary usług społecznych. W wyniku tego, oczekiwania mieszkańców "skarłowaciały" i faktycznie od długiego czasu sprowadzały się jedynie do proszenia o podstawowe inwestycje infrastrukturalne. Władza to wie i chce utrzymywać takie poczucie, bo dzięki niemu może realizować swoją jedyną ambicję, czyli trwać dalej w spokoju. Dopiero gdy zagrożenie pojawia się tuż za płotem, mieszkańcy się budzą, ale wtedy często jest już zbyt późno na skuteczne przeciwdziałanie.

Alicja Staszkiewicz: - Społeczeństwo było faktycznie uśpione, ale taki stan nie może trwać w nieskończoność. Czuję i słyszę w rozmowach, że jest chęć zmiany i oczekiwania zaczynają być inne. Ludzie widzą, że inne miasta są pod wieloma względami o 20 lat dalej. Widzą, jak wygląda infrastruktura nadrzeczna w Broku, Serocku, Pułtusku, jak wyglądają zmodernizowane targowiska miejskie. Jest mnóstwo przykładów z pobliskich miast, jak Galeria Jatki w Ostrowi czy Domek Ogrodnika w Radzyminie, które pokazują, jak miasto może i powinno rewitalizować obiekty historyczne. Dla mnie szczególnie Radzymin jest przykładem gminy, która się niesamowicie zmieniła podczas rządów młodej, energicznej ekipy: wypiękniała, przyciągnęła inwestorów, skomunikowała miasto ze stolicą i Zalewem Zegrzyńskim, także połączeniem kolejowym. To są rzeczy, które trudno zlekceważyć i tłumaczyć tym, że żyjemy w małym mieście i się nie da. Inne miasta pokazują, że się da.

Piotr Płochocki: - Urząd ma instrumenty, żeby obudzić i uśpić społeczeństwo. Nasi urzędnicy robią wszystko, żeby uśpić, bo chcą mieć święty spokój. My chcemy obudzić to miasto.

 

- Mieliśmy w historii przykłady urzędników, nawet wysokiego szczebla, idealistów, którzy przychodzili do urzędu z wizją zmian, o których rozmawiamy, ale szybko zderzali się z urzędniczą machiną i niemocą" „bo przepisy, bo ustawy...”.

Piotr Płochocki: - To pokazuje, jak ważna jest rola burmistrza, bo w praktyce to człowiek, od którego postawy bardzo dużo zależy. Nawet charyzmatyczny zastępca przy burmistrzu, który chce mieć przede wszystkim spokój, nie rozwinie skrzydeł. Dlatego trzeba mieć burmistrza ambitnego, który ma osobistą determinację, żeby zmienić miasto. To niestety nie są cechy, które charakteryzują obecnego włodarza.

Alicja Staszkiewicz: - Jedna osoba umiejscowiona podrzędnie i spotykająca opór lub obojętność wobec swoich pomysłów może się szybko wypalić, dlatego ważne jest, by to był cały zespół: burmistrz, zastępca, radni, który ma spójne spojrzenie na to, czego gminie potrzeba i determinację, by to zmienić.

Adam Szczerba: - Dlatego od początku stawialiśmy na zespół i wierzymy w siłę ludzi. Samotny kandydat na białym koniu nie wygra wyborów i nie przeprowadzi zmian samodzielnie. To nie jest tak, że się wszystkiego nie da. Inne samorządy pokazują, że działając w ramach tych samych przepisów, jednak daje się wprowadzać wiele usprawnień dla mieszkańców.

 

- Gdy słyszę, że stoi za Państwem zespół, który ma pomóc w realizacji Państwa wizji nie tylko w kampanii, ale też po wyborach, od razu czuję te obawy administracji samorządowej, że oto przyjdzie miotła nowej władzy i wszystkich wymiecie z urzędu, z jednostek organizacyjnych i - krótko mówiąc - powymienia na swoich.

Piotr Płochocki: - To, że cenimy sobie entuzjazm, nie znaczy, że nie cenimy doświadczenia. Zdajemy sobie sprawę, że jest wielu urzędników, którzy mają doświadczenie i pomysły, jak pewne rzeczy rozwiązać, tylko nikt ich nigdy o to nie pytał, bo ktoś na górze decydował, że to ma wyglądać tak, a nie inaczej. My chcemy wykorzystać ten potencjał ludzi. Więcej, spodziewamy się, że ci urzędnicy zaskoczą nas swoimi przemyśleniami, bo oni są w tym urzędzie często od wielu lat i widzą tę materię z bliska. Dużo sobie obiecuję po kontaktach z nimi, natomiast jest też pewna grupa ludzi, którzy będą oczywiście musieli odejść.

Adam Szczerba: - Należy dodać, że stoi za nami zespół, który będzie startował w wyborach. To nie jest grupa osób, która ma przejąć stanowiska w urzędzie, ale ma startować do rad gminy i powiatu. Działamy po to, żeby mieć większość w radzie, aby mieć realny wpływ na funkcjonowanie samorządu. O tej grupie ludzi mówimy. 

 

- Jaka jest Pana wizja współpracy z Radą Miejską? Jeśli radnymi zostaną kandydaci z Państwa komitetu, oni także coś obiecają swoim wyborcom i będą chcieli się z tego zobowiązania wywiązać. Będzie Pan potrafił zwalczyć utrwalony w obecnej Radzie mechanizm, że "dzielimy inwestycje i pieniądze między swoich"?

Piotr Płochocki: - Każdy kandydat do Rady Miejskiej naszego komitetu podpisał się pod punktem programu, który zakłada stworzenie jednej listy inwestycji dla całej gminy, uszeregowanej według jasnych kryteriów i priorytetów inwestycyjnych. Śledząc postęp w realizacji inwestycji z listy, każdy będzie miał wyobrażenie, kiedy zrealizujemy tę najbardziej go interesującą. Tylko tak miasto i gmina mogą się rozwijać, a nie rozrastać w nieskoordynowanym kierunku. Tym sposobem chcemy skończyć z kupczeniem inwestycjami, w ramach którego burmistrz kupuje poparcie dla swoich, często biernych, radnych w ich miejscach zamieszkania.

 

- Wśród mieszkańców, z którymi bardzo często rozmawiam przy różnych okazjach, daje się wyczuć, że nastąpiło klasyczne „zmęczenie materiału”. Ludzie - nawet jeśli boją się mówić o tym głośno - dają sygnały, że mają dość „tej władzy” i jej stylu rządzenia.

Adam Szczerba: - Tym bardziej, że z drugiej strony mamy taką oto zapowiedź: to, że Grzegorz Nowosielski nie kandyduje, nie oznacza, że proponuje nam jakąś zmianę. Kandydatura Leszka Marszała taką propozycją zmiany nie jest - padła wręcz jasna sugestia kontynuacji obecnego stylu sprawowania władzy. Najprawdopodobniej będziemy więc jedyną alternatywą, która wniosłaby realną odnowę na lokalnej scenie. My proponujemy komitet z pomysłami, który jest niezależny, skupiony na sprawach lokalnych i otwarty na mieszkańców.

Alicja Staszkiewicz: - Nie wolno deprecjonować ludzkiej refleksji, która się pojawiła. Jest potężne zmęczenie materiału i wytworzyła się masa krytyczna, która może mieć w tych wyborach decydujący głos. Według mnie chęć zmiany jest i jest ona na tyle silna, że nie trzeba o nią specjalnie apelować.

Piotr Płochocki: - Ludzie czują naszą energię i dlatego chcą z nami działać. W Wyszkowie nawet komitety partyjne to są jakieś atrapy, ich działalność skanalizował obecny burmistrz i wchłonął je w całości. Naturalne zatem, że ambitni, aktywni ludzi nie chcą działać w takich strukturach i szukają dla siebie bardziej pojemnej i sprawczej formuły. Mamy kandydatów, którzy startowali już z różnych komitetów i takich, którzy nie startowali nigdy, ale łączy ich jedno: w końcu widzą realną szansę na zmianę.

 

- Będą to chyba pierwsze wybory od 20 lat nie o to, który kandydat na burmistrza jest lepszy, ale starcie różnych wizji rozwoju Wyszkowa...  

Piotr Płochocki: - To naturalne, gdy przez 20 lat utrwala się w samorządzie jedna siła i okopuje się na pozycjach. Żeby coś zmienić, musi przeciwstawić się temu siła, która jest z nią porównywalna jak np. ludzka dezaprobata, irytacja, poczucie, że ludzie u władzy są już wypaleni. Ta nagromadzona energia społeczna obraca się przeciwko tym, którzy ją przez lata wykorzystywali.

 

- Czy jedna kadencja wystarczy, aby to zmienić?

Piotr Płochocki: - Żeby zmienić pewne rzeczy wynikające z etosu pracy wystarczy. Komunikacja z mieszkańcami, dwuetapowe konsultacje, przejrzystość umorzeń podatkowych - to można zrobić od ręki. Ale są inwestycje, które wymagają więcej czasu. Np. mówiąc o wykorzystaniu rzeki, wiemy, że w pierwszej kolejności należy skorzystać z potencjału, który już jest, a w tym czasie planować kolejne inwestycje. To też kwestia ustalania priorytetów i kolejności w realizacji gminnych inwestycji. 

Alicja Staszkiewicz: - Są obszary, które wymagają długofalowego planowania i konsekwentnej realizacji. Np. kwestia planowania przestrzennego - to nie jest sprawa na jedną kadencję. Ale są to też sprawy, którym podczas jednej kadencji można nadać odpowiedni bieg i wprowadzić wysokie standardy na przyszłość. Żeby ludzie czuli się bezpiecznie i nie obawiali się, że za dwa miesiące wyrośnie im blok za płotem domu jednorodzinnego. 

 

- Jakie są Pana poglądy polityczne? Do jakiego ugrupowania jest Panu najbliżej?

Piotr Płochocki: - Nie jestem wyborcą żadnej konkretnej frakcji politycznej i nigdy specjalnie nie zajmowała mnie polityka krajowa. Interesuje mnie jedynie na szczeblu lokalnym, bo jest bardziej sprawcza - jak zostajesz radnym czy burmistrzem, to musisz konsultować decyzje z 21 radnymi i daje to efekt. W sejmie możesz co najwyżej zrobić show na mównicy i to też tylko wtedy, jeśli Ci pozwolą. 

 

- Przed nami kampania wyborcza nierównych szans. Gdy Panu, od lat zaangażowanemu w działalność społeczną, nagle zarzuca się „podpinanie się” pod różne inicjatywy, Pana kontrakandydaci nie wahają się wykorzystywać piastowane stanowiska i funkcje do promocji własnej osoby.

Piotr Płochocki: - W strategii kampanijnej niezależnie od środków rolę odgrywa pomysł, wykorzystanie realnej sytuacji. Jeśli ktoś chce prowadzić kampanię w ten sposób, że jest wszędzie, nawet tam, gdzie go nigdy wcześniej nie widziano - to jego wybór. My jesteśmy autentyczni, nie podpinamy się pod czyjeś inicjatywy, a jeżeli coś robimy od lat, to po prostu robimy i nie jest to dla nikogo zaskoczeniem. Ja od lat współpracuję ze środowiskiem wyszkowskiego LO, miłośników historii Wyszkowa, miłośników Rybienka Leśnego, czy środowiskiem kulturalnym i jest to zarówno dla mnie jak i dla ludzi naturalne. I autentyczność to jest pierwsza rzecz, na którą stawiamy. Druga to właśnie pomysł.  

Alicja Staszkiewicz: - To jest właśnie to, o czym będą nadchodzące wybory i jakie siły będą się w nich ścierały. Trwanie kontra zmiany, których chcą społecznicy i zwykli mieszkańcy. Dlatego uważamy, że tutaj sztuczna promocja czy liczba powieszonych banerów będzie miała naprawdę drugorzędne znaczenie. 

 

- Wspomniał Pan już o kulturze, wykorzystaniu potencjału turystycznego, inwestycjach, a jakieś pomysły na oświatę i sport?

Piotr Płochocki: - Bardzo ważna jest kwestia doinwestowania szkół, żeby uczniowie mieli wyrównywane szanse. Nie może być tak, że jedni mają super nowoczesną szkołę, a drudzy nie mają nawet szatni, czy hali sportowej, jak SP nr 2. Do tego dochodzi kwestia dodatków funkcyjnych czy motywacyjnych dla nauczycieli. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czego właściwie od nich oczekujemy, skoro są one prawie najniższe z możliwych. W kwestii sportu na pewno stery w swoje ręce musi wziąć w końcu WOSiR, bo na obecnym poziomie jego zadania śmiało mógłby wypełniać jakiś wydział w gminie, a ciężar właściwej promocji sportu jest przerzucony na stowarzyszenia i kluby sportowe. Chciałbym też, żeby stadion spełniał jakieś choćby minimum funkcjonalności i odzyskał swoje wcześniejsze funkcje, żeby posiadał przynajmniej dwa duże boiska i przestrzeń do uprawiania lekkoatletyki. Zresztą, w każdym obszarze usług społecznych są potrzebne zmiany lub inwestycje - także w powiecie, z którym chcemy współpracować. Brakuje gminnego żłobka, trzeba poprawić funkcjonowanie zaniedbanej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej czy Ośrodka Pomocy Społecznej. Długo by wymieniać…

 

- W państwie trwa obecnie "festiwal rozliczeń" po 8 latach rządów PiS. Czy po wygranych wyborach będzie Pan chciał zrewidować niektóre decyzję Grzegorza Nowosielskiego pod kątem np. ich korzystności dla gminy czy też zgodności z prawem?

Piotr Płochocki: - Idealnie byłoby, gdyby od razu można było skupić się na rozwijaniu miasta, bo to jest dla mnie cel absolutnie nadrzędny. Jednak mam silną świadomość tego, z jak niskiego pułapu zaczynamy i że są tego konkretne przyczyny. Obecnie Wyszków praktycznie na żadnej płaszczyźnie miejskiej nie działa dobrze, a wieloletnia polityka zaniechania działań w sprawach trudnych i zmiatania problemów pod dywan spowodowała ich nawarstwienie się, w konsekwencji czego mamy sytuację, w której wszelkie koszty i aktywności przerzucane są na mieszkańców, a miasto nie proponuje praktycznie żadnych rozwiązań zaradczych. Z mieszkańcami rozmawia się hasłami - pandemia, inflacja... a inne kompletnie ignoruje. Weźmy  przykład sławnego napisu WYSZKÓW. Praktycznie nikt go nie chciał, my w parę dni zebraliśmy przeszło 900  podpisów przeciw, temat dwa razy stawał na sesji Rady Miejskiej, a włodarze się tak uwzięli, jakby to miało być ich "być albo nie być". Ta sprawa nie była warta takiej walki, więc chodziło o coś więcej. Moim zdaniem to był zwyczajny pokaz siły, "zrobimy, bo możemy". Zresztą burmistrz wielokrotnie powtarzał przy różnych okazjach, ile głosów dostał w ostatnich wyborach i że jest to legitymizacja społeczna, z mocy której działa. Między wierszami można tutaj czytać, że nie będzie nikogo o nic pytał, bo dla niego wybory są jedyną konsultacją społeczną. I to jest stan rzeczy, którego nie wolno akceptować, ani teraz, ani po ewentualnych wygranych wyborach.

 

- Z jakim przekazem rozpoczynacie Państwo kampanię? 

- Aby udało nam się dotrzeć z naszym projektem do jak największej liczby mieszkańców i aby nagromadzona w społeczeństwie energia przyniosła pozytywną odmianę naszej lokalnej społeczności.

***

Piotr Wojciech Płochocki, 38 lat, kawaler. Animator kultury, dziennikarz, regionalista. Współpracownik WOK „Hutnik”, Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Wyszkowie, Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Radzymin,  Mazowieckiego Stowarzyszenia Pracy dla Niepełnosprawnych „De Facto” oraz Stowarzyszenia Nowe Horyzonty. Autor projektu Wyszkowska Atlantyda. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wieloletni instruktor Hufca ZHP Wyszków. Członek zarządu Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół I Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida, członek Stowarzyszenia Miłośników Rybienka Leśnego i Okolic, Współzałożyciel Społecznego Komitetu Odbudowy Drugiego Obelisku Wazów i Wyszkowskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii, wiceprezes Wyszkowskiej Inicjatywy Społecznej. Autor książki „Harcerze z liceum” i jeden z współautorów opracowania „Ziemia Wyszkowska i Puszcza Biała. Kto był kim”.      

Alicja Staszkiewicz, 41 lat, szczęśliwa żona i mama dwóch córek: Zosi i Kasi. Swoją karierę rozpoczęła jako tłumaczka i nauczyciel akademicki. Od 15 lat pracuje w firmie Quad, wielokrotnie awansowała, od 2020r. zajmuje stanowisko Dyrektora Sprzedaży na Europę. Absolwentka studiów amerykanistycznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz Program for Executive Development (University of Wisconsin-Madison, Wisconsin School of Business). Współzałożycielka Społecznego Komitetu Odbudowy Drugiego Obelisku Wazów, Wyszkowskiego Stowarzyszenia Miłośnikow Historii oraz członkini Komitetu Organizacyjnego Obchodów 110-lecia I LO w Wyszkowie oraz WIS. Miłośniczka Rybienka Leśnego i Okolic.

Adam Szczerba, 40 lat, szczęśliwy mąż Emilii i tata Marysi. Od 15 lat pracownik firmy Procter & Gamble - od 2023 roku na stanowisku starszego menadżera w dziale finansów. Absolwent I LO im. C. K. Norwida w Wyszkowie i studiów magisterskich na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 13 lat radny Rady Miejskiej w Wyszkowie. Wieloletni muzyk Młodzieżowej Orkiestry Dętej w Wyszkowie i ministrant w parafiach św. Idziego i św. Rodziny. Od lat zaangażowany w różnego rodzaju inicjatywy o charakterze kulturalno-religijno-społecznym. Prezes Stowarzyszenia Wyszkowska Inicjatywa Społeczna. 

 

Czytaj także: PiS wybrało kandydata na burmistrza Wyszkowa

Czytaj także: Leszek Marszał potwierdza, że kandyduje

Rozmawiała Elwira Czechowska
 

REKLAMA

Tagi.


Komentarze (53).

REKLAMA

inżynierzy i lekarzowie

Zagrożenia, które na nas na pewno już spadły to obecność pisowskich ciemnych, jak tabaka w rowie troli, którzy nie potrafią nawet pisać po polsku, ale mundrych, że ojej bo wychowanych na propagandzie.

RdA

"....zagrożenie z tytułu imperialnej polityki Putina i Rosji". Bzdura mainstreamowa, chyba, że obecny rząd uśmiechniętej Polski z namowy Zachodu nas w tą stepową wojnę wepchnie (oczywiście bez oddanego arsenału wojskowego). Zielony ład i wyższe opłaty za energię, toksyczne ukraińskie żarcie ze sklepów na naszych stołach, homo w szkołach, czarni i arabscy inżynierzy i lekarze z Lampedusy na naszych ulicach niebawem. To zagrożenia, które na nas na pewno spadną...

demokrata

Najlepiej jak stanowiska były dziedziczone, po burmistrzu- dożywotnio sprawującym władzę przychodzi jego syn albo córka, podobnie po radnym-bezradnym. Sejm jednak ogłosił dwie kadencje po 5 lat w wyborach demokratycznych. Po 24 latach marazmu i zepsucia, które w historii Wyszkowa zostanie określone jako najgorszy okres mimo, że Polska była w rozkwicie potrzeba właśnie młodego, mądrego i niezepsutego przez obecny dwór Nowosielskiego. Antek troll nie potrafi swojego kandydata zareklamować bo my go znamy i to bardzo z tej złej strony. Czyżbyś nadal chciał, żeby w Wyszkowie nie mieszkańcy mieli wpływ tylko nieformalne grupy decydowały ?

Antek

Twój kandydat nigdzie nie był i nigdzie nie pracował, firmy nie prowadził, rodziny nie założył itd., taki Śpiewak aktywista, nawet podobny, łysy. To zlepek frazesów, pobożnych życzeń. Chcesz burmistrza na wojnę to zgłoś Raniszewskiego generała, albo Głowackiego z WOT, co też w prawdziwym wojsku nie był.

Czas na zmiany

Nawet jakby był pacyfistą to musi dbać o bezpieczeństwo mieszkańców Wyszkowa, muszą być rozwiązania strukturalne a nie chaos i prowizorka po ataku. Jakie konkrety Nowosielskiego w sprawie obrony cywilnej, jakie elementy dotyczące schronów w nowych blokach na Borkowie czy w blokach przy cmentarzu. A co z strzelnicą w Wyszkowie lub okolicach ? Wiele lat nie pogłębiali (udrażniali) Bugu, więc jakie działania prewencyjne na wiosnę przy zagrożeniu powodziowym, gdy pojawia się kra lodowa? Czy do szkoły wraca przysposobienie obronne? W ZDZ widzę młodych w klasie policyjnej, czy będzie formułowany w Wyszkowie jakaś drużyna WOT ? Brak działania pokazuje brak odpowiedzi. Pytanie za pytanie, czy Nowosielski lub Lesio Marszał byli w wojsku ? Nie mam więcej pytań.

Antek

...bo jeszcze przez kilkanaście lat czeka nas zagrożenie z tytułu imperialnej polityki Putina i Rosji... Ten kandydat nawet w wojsku nie był. Nowos to chociaż na karate chodził.

Czas na zmiany

Naszemu miastu potrzebny jest nowy młody duch, nowe spojrzenie. Kandydat na Burmistrza Piotr Płochocki i energetyczny komitet WIS Masz Wybór, w tym ambitne młode mądre kobiety są takim "lekiem" na Wyszków po nowosielskiej pandemii, która trwa już ponad 20 lat i na pandemię "covidową". Wyszków musi wrócić do życia, rozwoju a mieszkańcy miasta i powiatu być coraz bardziej bogatsi. Nie należy zapominać też o bezpieczeństwie, bo jeszcze przez kilkanaście lat czeka nas zagrożenie z tytułu imperialnej polityki Putina i Rosji.

Iga

POwiadasz Ola Aleksandra, że w rodzinie nic nie ginie. Drugi POwie, co to za POstępowa rodzina, gdzie swój swego nie wydyma. Wy już tak macie. POzdrów Kasię.

Danka koreanka

Ziemiec cudzoziemiec, ty już zawsze w tym Rybienku będziesz napływowym flancem. Kmiołki w Rząśniku mają się dobrze, nie muszą się wyprzedawać i emigrować.

Podziękowania

Nie widzę sensu dziękować tym, którzy robią to w ramach obwiązku pracy, bo panowie Szymański i Wiśniewski nie przybyli charytatywnie. Dzień wolny odbiorą, pensję dostaną. Także czopkowanie z tymi podziękowaniami to też przesada.

Panie

Jeden radny opozycyjny będzie organizował w Wyszkowie jeden z biegów ... Dlaczego jeden on, toć ich przecież siła rwąca się do władzy. A może to nie jest taka zgrana paka, jak się ją maluje? Pani Monika zrobiła długą listę podziękowań, ale o WiS, czy kolegach radnych nie wspomniała. Za to w komentarzach próbuje się jej sukces łączyć z komitetem kandydata na burmistrza slowami: Radna Monika, z komitetu Piotra Płochockiego, zorganizowała największy bieg przełajowy dla Zakochanych...

Ziemiec Cudzoziemiec

Podobno bieg ma odbyć się na terenie gminy Rząśnik i Długosiodło. Jest jednak ryzyko, że ci którzy jeszcze żyją i pamiętają zasługi "wyklętych" przepędzą biegaczy widłami i siekierami...

Czas na zmiany

Jeden radny opozycyjny będzie organizował w Wyszkowie jeden z biegów odbywających się w całym kraju, w sąsiednim Łochowie organizuje urząd gminy to pewnie pobiegą także wyszkowianie. Jeszcze niedawno leśnicy, wraz z innymi stowarzyszeniami (w tym z radnym Osikiem) organizowali bieg w Leszczydole Nowinach. Władza w Wyszkowie wróciła na Strumykową to powinna kontynuować. No cóż. Pamiętam jak na 15 sierpnia była kawalkada motocykli, sadzenie dębów katyńskich, grochówka itd. Z tą "evropejską" władzą to se ne vrati.

Czas na zmiany

Radna Monika sobie poradzi, ma swój urok, wdzięk i dlatego nie atakują jej bezpardonowo jak radnych Bogdana Osika i Adama Szczerbę nowosielskie mruki. Po za tym kokietuje radną burmistrz Nowosielski i robi na jej terenie wiele inwestycji, nawet WOSiR z Wiśniewskim tam posyła do pomocy Walentynkom. Wszystkie panie z komitetu WiS Masz Wybór są mądre, piękne i urokliwe. Niejedna zostanie radną i to będzie dobry wybór dla Wyszkowa i naszego powiatu.

TW

Organizatorzy ostatniego wyszkowskiego biegu Tropem Wilczym trzykrotnie zwracali się do przedstawiciela Masz Wybór o podjęcie się jego kontynuacji. Masz Wybór nie było tym zainteresowane... nie wycierać sobie biegiem tyłka.

Gratulacje dla Moniki

Bardzo rzadko się zdarza kiedy wymieniasz Monikę Bieżuńską. Zawsze to tylko Szczerba i Osik, jak wcześniej dziś. A jak się okazuje, to tylko ona ma tu własną inicjatywę i pomysły, które potrafi wcielić w życie. Czym podobnym mogą pochwalić się panowie? Przyszli zrobić sobie selfie! Jak zwykle, a tobie nagle przypomniała się Bieżuńska.

Czas na zmiany

Nie ma kogo chwalić to trzeba potrollować i przywalić konkurentowi. Cały Wyszków zabetonowali, a tu zobacz ciekawy kandydat, Piotr Płochocki, się pojawił. Jakiego chcesz doświadczenia, przecież żaden kandydat startujący obecnie nie był wcześniej burmistrzem, nawet pani Justyna nie była wcześniej burmistrzem. Radna Monika, z komitetu Piotra Płochockiego, zorganizowała największy bieg przełajowy dla Zakochanych, w takim małym Leszczydole Starym a wy taki fajny bieg Tropem Wilczym przejęliście a następnie, co się z nim stało ? Czy 1 marca będzie ten bieg, poświęcony Żołnierzom Wyklętym (Niezłomnym). Zobaczymy. Już zdjęcia z Leszczydołu Starego pokazują, że może być w Wyszkowie inaczej, radośniej, milej, apolitycznie. Mogą wszyscy się radować i kochać. Oglądam właśnie tenis ziemny i nawet geroj tenisistka Sabalenka przegrała w Dubaju z mało znaną Vekić w drugiej rundzie. Ogarnijcie się z tym negatywnym przekazem. Miłego dnia życzę.

Masz ci

Solidny Płochocki? Mógłbyś się w tym temacie rozwinąć - CV, doświadczenie, kapitał, na końcu romantyczne marzenia. A może chodzi ci o to, że jeszcze nie otarł się o władzę, a już gabinet cieni stworzył w ramach walki z walką o władzę hehehehe. U Paradowskiego co? W ramach walki o władzę zmienił nawet gacie.

Czas na zmiany

Nie dajmy się wciągnąć w wojnę polską - polską w wyszkowskim samorządzie między PO (Mróz, Siekierski)-Hołownia2050(Nowosielski, Marszał, Kasia )-PSL(Jastrzębski) a PiS (Czajkowska, Żukowski, Król, Wyszyńska, Rębała) i wojną o stołki z polityki centralnej między Nowosielskim a Jastrzębskim o KRUS, ARiMR itd. Postawmy na solidnego Piotra Płochockiego i jego komitet, który tworzy razem z radnymi Szczerbą i Osikiem, który zajmie się tylko sprawami mieszkańców Wyszkowa. W Wyszkowie jest dużo do zrobienia po ponad 20 latach władzy ekipy Nowosielskiego.

Co tam w szkołach słychać?

Niektórzy już dyrektorzy, inni przyszli dyrektorzy - tacy ludzie będą na listach na radnych z komitetów Nowosielskiego, Delugi, Mroza i Marszała. Po poprzednich wyborach parę dyrektorskich karier rozkwitło i teraz ma być podobnie. Wszystko w rodzinie, prawda SP Lucynów? Wyborcy nie dajcie się nabrać i mądrze wybierzecie ludzi niezależnych od układów na radnych. Jaka rada takie całe miasto

demokrata

Masz rację, całe stada pseudo dyrektorków było na listach Nowosielskiego i jego komitecików czy listach PiS czy PSL. Jedynie Szczerba z "5" czy dyrektorka liceum Norwida trzyma się od tej bandy upolitycznionych i słabych dyrektorów szkół i są wyniki w nauczaniu. Te różne cwaniaki, którzy są i w radach i w placówkach podległych samorządowi powinni wybrać - albo rada albo praca. Taki dyrektorek Deluga albo dyrektorek w Rybienku Leśnym albo w zarządzie Powiatu, następny Frąckiewicz albo w zarządzie albo praca w podobno podległym powiatowi DPS w Brańszczyku. Następny Rojek albo w radzie albo w PWiK, Mróz albo radny w Radzie Powiatu albo naczelnik w Gminie. Podobno to dozwolone ale nie powinno być stosowane. Tak się nauczyli nieroby na kilku etatach samorządowych, ani tu się nie sprawdzają ani w pracy. Podobnie ci z agencji centralnych mających swe placówki w terenie. Fachowcy od wszystkiego

Do Quad

Sytuacja w kładzie nie ma nic wspólnego z polityką tylko sytuacją gospodarczą na rynku. Typowe pisowskie tępe myślenie pracowników tego zakładu spod wyszkowskim wsi. Jeśli nie widziałeś nic dobrego podczas poprzednich rządów PO a tylko dobre pisu to nie masz kompetencji umysłowych do świadomego i rozumnego głosowania.

Zdecydowanie czas na zmiany

Zgadzam się! A fakt że na listy wyborcze do rady gminy czy powiatu zaciągają masowo podległych im dyrektorów i pracowników m.in szkół jest haniebny! Jak może być dobrym nie zależnym radnym osoba podległa służbowo burmistrzowi czy staroście którzy wymienili się tylko stołkami ale nadal tworzą betonowy układ rządzący naszym miastem i powiatem od ponad 20 lat? Dyrektorki, wstyd- z dala od polityki! Zajmijcie się swoimi szkołami i placówkami bo problemów jest bez liku . A wy wyborcy zastanówcie się czy chcecie takich radnych bezradnych którzy boją się pisnąć nawet jak mają inne zdanie? Kolejna kadencja potakiwaczy i sługusów którzy zrobią wszystko (czytaj zagłosują jak pan każe) żeby utrzymać się na stołku? Nie! Podziękujemy! Wybierajmy mądrze ludzi spoza tego nowosielsko-marszałowo-delugowo-mrozowego układu

Czas na zmiany

Mieliśmy popis kandydata koalicji obecnie rządzącej w Wyszkowie, co wyprawiał jako wicestarosta. To były rządy typowo polityczne pod wskazówki obecnego burmistrza, który chce się zamienić na miejsca. Po co nam niedecyzyjny burmistrz Wyszkowa ? Budują coraz więcej bloków a problemy miasta są nierozwiązane, już kilkanaście lat. Kandydat Piotr Płochoocki ma nowe, świeższe podejście do spraw miasta i mieszkańców i dlatego warto mu dać szansę realizacji programu. To, że otacza się mądrymi ludźmi, w tym radnymi Szczerbą i Osikiem, to jest na plus, nie otacza się potakiwaczami i grupami nieformalnymi, którzy będą mu mówić co ma robić. Wystarczy wdrożyć kilka pomysłów, żeby miasto wyglądało dużo lepiej. Czas na zmiany.

Ola Aleksandra

W rodzinie nic nie ginie ;)

Iga

Ola, czy Kasia to pobudowała się w Gulczewie na tych działkach, gdzie powiat teraz będzie remontował drogę? Co wujek zabrał chłopakom zapisasaną im przez babkę schedę, zakładając sprawę o zasiedzenie dzierżawy? Ładne działki z tego wyszły i kwiatki.

Iga

Do roms Myślę, że nie ma co dewagować, co do kwestii preferencji wyszkowian, gdyż każdy ma swoje. Dla mnie osobiście dorobek zawodowy kandydatów ma znaczenie, w wieku 38 lat można się czymś wykazać, nie tylko taką działalnością jak p.Plochocki. Bardzo żałuję, że Adam Szczerba nie podjął.rękawicy, to byłby strzał w 10. Każdy z nas ma wybór I głosuje,jak uważa . To przywilej demokracji i dobrze, że tak jest.

roms

Z całym szacunkiem Igo, ale jakimi kryteriami kierowali się wyszkowianie w pierwszych bezpośrednich wyborach burmistrza w 2002r.? Kandydatura P.Płochockiego dziś lepiej wróży niż cudownego dziecka wyszkowskiej demokracji wówczas.

Iga

Z całym szacunkiem P .Płochocki zero doświadczenia zawodowego, slabo jak na kandydata, nie wystarczy prowadzenie pogadanek w kinie lub praca w stowarzyszeniu.Brak jakiegokolwiek doświadczenia w zarządzaniu ludźmi a na dodatek stołki rozdane przed wyborami. Dobrze to nie wróży.

Quad

Jeśli jest coś na rzeczy z likwidacją Quad, to niewesoło. Wpisywałoby się to w rządowy proces likwidacji gospodarki. Ukraińska nieuczciwa konkurencja niszczy polski transport, rolnictwo i przetwórstwo. Dokonuje się zamach na CPK , likwiduje program 100 obwodnic. Festiwal "Pieniędzy nie ma i nie będzie" nabiera rozpędu. Idzie bieda i bezrobocie, która dojdzie także do nas. Obecnie rządzący Wyszkowem nie mają żadenego pomysłu, poza ciągłym podnoszeniem lokalnych podatków. Będzie coraz drożej i gorzej. Ale władza i swoi przy żłobach się wyżywią.

Wyszków

Pani Alicjo, nich pani jeszcze raz przemyśli kandydowanie do rady miejskiej, do której wejdzie pani jak nóż w masło. W dobrych okolicznościach zawsze będzie się pani mogła pozbyć mandatu, jak to zrobiła obecna wiceburmistrz.

Roman Obeserwator

Ojej! A Pani kandydatka na vice Płochockiego to czasem nie szuka na siłę roboty, uciekając z Quada? Czyżby Pani wiedziała coś o likwidacji zakładu? Nie podzieli się Pani wiedzą z resztą załogi? Pan naczelny wyszkowski związkowiec z huty też milczy? Tuba też nic nie wie?;) Odwagi!

ZIemiec Cudzoziemiec

Ojejej.... Trąba - Danka Koreanka dalej cenzuruje? Nic nowego?

Monter

Temat obwodnicy północnej Wyszkowa umarł... Jest jakiś pomysł by reaktywować tą koncepcję ? Czy jest jakiś inny pomysł ? Nie ma żadnego.

Czas na zmiany

No tak. Jeszcze niedawno władza Nowosielskiego opowiadała o ratuszu i pierzejach takich i owakich. Później, że tego nie będzie, a teraz sympatyk albo członek tego dworu mówi nam, ze powinniśmy się cieszyć z tego co jest czyli betonozy z natryskami, ławeczkami, latarniami na placu miejskim jak według podobnego projektu z Makowa Maz. , mamy się cieszyć z neonu czy ławeczek do leżingu, na części nie zabetonowanej z widokiem na KRUS i PZU. Śmieszne i smutne. Może jeszcze spojrzeć na blok jednego dewelopera przy Chopina z dużym Big Benem na parterze, czy blok drugiego dewelopera po tej samej stronie ulicy. Typowe perełki architektury wyszkowskiej. To pokazuje jak obecna władza Nowosielskiego podchodziła przez te ponad 20 lat do swoich zobowiązań i jak gaśnie bo się wypaliła.Na inne zaniedbania i nietrafione decyzje to jeszcze będzie 2 miesiące czasu, żeby je pokazać.

Wszystko na NIE?

Bryły na Szopena są inne od wszystkich, cieszą ich mieszkańców oraz oko wyszkowian, a ta trójkątna przy PZU to perełka, czy wam się to podoba, czy nie. Wy woleliście parking Klakiera i miejsce dla obskurnych karuzeli. Betonoza podlewana wodą to ciesząca dzieci i dorosłych popularna fontanna. Napis przed malkontentami sam się broni. Róg Pułtuskiej/11 listopada, nie wiesz o czym mowa, a ten z namiotem to teren prywatny, gdzie właściciel dzięki Bogu też rozebrał szpecącą ruderę. Osoba decyzyjna? Pan Piotr nigdy taką nie był, więc nie wiadomo czy by sobie poradził. Ogłosił by konkurs? Najchętniej sam by wszystko zaprojektował najlepiej, bo to przeciez nadworny "człowiek renesansu" waszego komitetu. Zaprojektował już plac miejski i całą serię miejskich murali "w kontekście". I Bug... dyżurny temat - rzeka. Czy wam cokolwiek w naszym mieście się podoba, poza tą hucianą sztuką z denek od butelek w parku?

Czas na zmiany

Łyżka dziegciu czy myślenie zdroworozsądkowe. Obecna władza miała czysty teren w centrum miasta, żeby go nowocześnie zagospodarować a postawili kilka brzydkich brył przy Chopina, betonozę podlewaną wodą, kiczowaty napis na placu miejskim i płatne parkingi demolujące centrum. Co powstało na rogu Pułtuskiej i 11 Listopada ? Namiot dla pani sprzedającej jabłka i inne owoce. Może potrzeba osoby jak Piotr Płochocki,decyzyjnej, która skonsultuje rozwiązanie z fachowcami i zorganizuje konkurs na jego realizację. Mamy bezład przestrzenny w centrum i panoszącą się prywatę, brakuje jeszcze tylko bloku mieszkalnego na placu miejskim z pieluchami na balkonach. Obecna władza, Nowosielski i L. Marszał, tak zarządza w Wyszkowie, że o naszej rzece Bug dowiadujemy się z mediów krajowych, stała się zagrożeniem a nie miejscem odpoczynku, spacerów wzdłuż rzeki i miłych doznań.

Łyżka dziegciu

A może jednak to typ, który jak ma w tym swój interes, a w tym przypadku ma, to i szambo nazwie perfumą z zastrzeżeniami. A obserwując go można dojść do wniosku, że to zapatrzony w czubek własnego nosa narcyz, z którym bardzo trudno będzie zarządzać, bo w każdej niemal dziedzinie będzie chciał postawić na nieomylnym swoim. Plac miejski uważa za betonozę, co jest bzdurą, czy dlatego, że sam przedstawił swoją koncepcję, która nie zyskała większego uznania? Zaciekły przeciwnik napisu na zasadzie "dlatego, że bo". Najbrzydszy mural w Polsce (Sowinskiego) powstał też dzięki jego aktywnemu wsparciu tej baledry. Obrońca ruder szpecących miasto (rozebrany róg Pułtuskiej/11Listopada), przerośniętych i zagrażających bezpieczeństwu drzew chwastów (plac miejski). Przeciwnik zagęszczania śródmieścia tkanką miejską, bo czworonogi armii emerytów muszą mieć łąki, aby się załatwiały, a nikt już tych odchodów nie zbiera. Czasami arogancko i nieznośnie najmądrzejszy we wsi.

demokrata

To chyba dobrze, że o innych wypowiadał się dobrze, wprowadzając pewne zastrzeżenia. To przecież nie Płochocki decydował, że zamiast konkursu na stanowisku dyrektora Hutnika było zbieranie opinii czy działania polityczne Kowalskiego, na sugestie wiemy kogo, żeby wywalić panią Zdunek czy Sylabę. Mam też podobną opinię jak Piotr Płochocki, że Nowosielski i jego ekipa się wypaliła i nie chce się im nic robić, biorą kasę za nic.

Czas na zmiany

Bardzo dobrze, że mamy wybór i możemy postawić na nowego kandydata, p. Piotra Płochockiego, który współpracuje z radnymi Masz Wybór, Adamem Szczerbą, Bogdanem Osikiem i Moniką Bieżuńską oraz innymi aktywnymi w naszym mieście i gminie. Widzimy, że Nowosielski i jego tłuste koty, utuczone z naszych podatków, niewiele mogą i niewiele chcą zrobić. Miasto jest w coraz gorszej kondycji, w każdej dziedzinie widzimy nadciągający paraliż, dlatego nowi, decyzyjni, są w stanie poprawić komfort życia w naszym mieście i gminie. Gdy w państwie trwa wojna między PiS Kaczyńskiego i koalicją 13 grudnia Donalda Tuska, to warto mieć ludzi działających lokalnie tylko w naszym interesie a nie polityków krajowych.

Dr Plama

Miód malina! Kandydat, widać umie zadbać we właściwy sobie sposób o własne interesy. A co tam Sylaba... i inne niekompetencje. Jak widać, jeszcze się taki nie urodził, coby wszystkim dogodził.

Cd.

(...)Doceniam jego wiedzę techniczną, niebywale pomocną w funkcjonowaniu sali widowiskowej oraz oddanie czasowe swojej pracy, które mam okazję obserwować przy okazji licznych wydarzeń, kiedy często po godzinach osobiście wykonuje on w ich zakresie prace techniczne. Podsumowując, dyrektor Mariusz Kowalski to osoba, która w mojej opinii jest w stanie efektywnie poprowadzić WOK „Hutnik" w kolejnych latach, pod warunkiem, że skoncentruje się w większej niż do tej pory mierze na polepszeniu reputacji placówki wśród mieszkańców. To może się stać tylko poprzez znaczący wielopoziomowy wzrost oferty kulturalnej i personalne wyjście do ludzi z pozycji dyrektora. Rolą Urzędu Miejskiego, w mojej opinii, jest dostarczyć mu do tego wszelkich możliwych środków.

POza układem?

Płochocki spoza układu? O WOSIRze wspomnieć nie omieszkał, ale o WOK gdzie po parę groszy ciuła juz zapomniał. W artykule "Te opinie pomogły zostać dyrektorem", czytamy treść opinii pana Piotrka, która pomogła Nowosielskiemu odstąpić od konkursu na stanowisko dyrektora Ośrodka Kultury. Na przestrzeni tych 10 lat nasza współpraca układała się bardzo harmonijnie, nie przypominam sobie między nami właściwie ani jednego konfliktu, choćby błahego. We wszystkich sprawach porozumiewaliśmy się szybko i precyzyjnie, czego efekt najskuteczniej widać w funkcjonowaniu wyszkowskiego kina, które w tym okresie przeszło zarówno technicznie jak i merytorycznie gruntowną transformację. Stąd moje odczucia ze współpracy z dyrektorem Kowalskim są w dużej mierze jak najlepsze. Uważam, że ma on szereg cech, które pozwalają mu skutecznie komunikować się ze współpracownikami, umiejętnie łącząc przyjacielską emfazę ze zwierzchniczym zdecydowaniem.

Docent

Wreszcie będzie trochę Europy w Wyszkowie. Ci młodzi ludzie na pewno wniosą sporo nowości, jako że mają stosowne wykształcenie i ukształtowani zostali w obszarze kultury metropolitalnej. Trzeba koniecznie przewietrzyć miasto po niereformowalnym, rustykalnym hermetyzmie i oporze dotychczasowych władz na szersze kontakty zarówno krajowe jak i zagraniczne. Izolacjonizm to ani czynnik rozwoju ani wartość. Potrzebna jest wymiana pokoleń we władzach lokalnych, co będzie elementem sprzyjającym rozwojowi tutejszej społeczności.

idązmiany

Kandydata który jest spoza "układu wyszkowskiego" biorę w ciemno, panie Płochocki mocno kibicuję. 21 lat rządów tej samej ekipy ( do której należy zaliczyć też Pana Marszalka to dużo za dużo, dla zwykłej higieny czas na zmiany czego Wyszkowiakom życzę.

Wolę zmianę.

No! Tutaj aktualna władza może lać pomyje bez fejkowych kont!

Trp

Pomimo, że pan Piotr jest z całego grona kandydatów na burmistrza tym, który chyba najbardziej mi odpowiada to muszę zapytać - jakie są osiągnięcia zawodowe pana Piotra, które w jakiś sposób przygotowały go do pracy burmistrza? Celowo nie pytam o doświadczenie samorządowe bo nie każdy samorządowcem musiał się urodzić i pracować w urzędzie pół życia. Kwieciste opowiadanie o filmach czy robienie zdjęć ludziom, którzy na swojej działce stawiają płot albo remontują budynek wg własnej koncepcji i piętnowanie tego na profilu FB do mnie nie przemawia. Ktoś w komentarzu na fb słusznie zauważył, że nawet ta wyśmiewana praca w korpo daje pewne podstawy. Będę wdzięczny za odpowiedź bo zakładam, że jako osoba niestroniąca od mediów społecznościowych również i tutaj Pan zajrzy

Aaaaaaaa

Redakcjo Tuby, dlaczego tak jawnie wspieracie jedną opcję polityczną? Nikt nie miał takiej prezentacji jak WIS. Dlaczego usuwacie niewygodne dla nich komentarze na Facebookowym koncie i blokujecie konta ludziom o innych poglądach na co są dowody w postaci screenów! Czy tak wygląda profesjonalizm, obiektywizm? Ile wyroków macie na koncie za kłamstwa, manipulacje, insynuacje, ogólnie rzecz biorąc za nierzetelne komentarze? Ostatni z listopada bądź grudnia pamiętamy.

aaaaaaaaa

Czy ta drużyna, jak już zasiądzie na stołkach przed petentem z trudnym pytaniem sama zamknie się w gabinetach czy zamknie cały urząd? Obłudą jest obiecywać dialog, a jednocześnie ograniczać dyskusję przez usuwanie komentarzy i blokowanie kont!

Tomasz

Prawie 40 letni "koń" na garnuszku mamy postanowił pobawić się gminą.

Wyszkowianin

Znakomita informacja dla nas wyszkowian! W końcu jest szansa na coś lepszego. Życzę im wszystkiego co najlepsze, bo wiem że zrobią dla spoleczeństwa duuużo dobrego, bo to dobrzy ludzie.

Marian

Czy członek "drużyny" "mocnego zespołu" z którym chętnie się fotografowaliscie, a który co wtorek i piątek uciekał przed policją i strażą miejską jest może kandydatem na radnego czy tylko należy do grupy wsparcia?

Wyborca

Nie dałem rady doczytać do końca. Himalaje hipokryzji. Oni będą działać z mieszkańcami razem. Obywatele bada decyzyjni! Żałosne. Przecież nie posiadając władzy ci ludzie już kneblują publiczną dyskusję poprzez kasowanie komentarzy blokowanie kont czym najprawdopodobniej łamią przepisy prawa, pomijając już moralność.

Zostaw komentarz.

REKLAMA

Polecane firmy.

Moda i uroda
FLASH MODA - butik w Galerii Wyszków (poziom 2)

ul. Sowińskiego 62 07-200 Wyszków

519 434 519

galeriawyszkow.pl/flash

Na Głoda
Manhattan Wyszków

Pułtuska 54a 07-200 Wyszków

[email protected]

29 679 03 23, 511 671 671

www.manhattan.net.pl

Moda i uroda
LÚA Butik odzieżowy dla kobiet

ul. 11 Listopada 29 07-200 Wyszków

[email protected]

530-954-500

REKLAMA

Najnowsze komentarze.

REKLAMA

Nadchodzące wydarzenia.

REKLAMA

Okazje.

REKLAMA