REKLAMA

Blogi - Nad Bugiem...

Jak było na V Rajdzie "Po Grudzie"
Nad Bugiem...

Niespodziewanie znalazł się zapodziany w czeluściach mojego komputera tekst opisujący charakterystyczny, dla „Leśnej Szkoły”, związany zresztą z jej powstaniem - rajd „Po Grudzie”.  Ostatnio trochę chorowałem i trudno mi było jasno formować myśli, wtedy pisanie, przynajmniej u mnie, nie sprawia już naturalnej przyjemności z dzielenia się wrażeniami i przemyśleniami z innymi. Żeby zacząć coś na nowo wykorzystam więc, nieco uleżałe, „znalezisko”...

2013-02-18 21:31:38

Wydawać by się mogło, że późna jesień; listopad, czy początek grudnia, dla turystów nie jest porą odpowiednią, ale „Leśnej Szkoły” to nie zraża. Zbieraliśmy się na „Rajd Bajkowy” organizowany przez wyszkowskich harcerzy, ale ten został odwołany, więc pozostała nam własna impreza: V Rajd „Po Grudzie”. Jego termin został ustalony na 7-9 grudnia 2012r. - bez względu na pogodę.

 

W zbliżonym terminie organizowaliśmy podobne rajdy: „Jesienny”, „Andrzejkowy” lub „Listopadowy”. Wszystkie one nawiązywały do powstań: Listopadowego i Styczniowego. Tak miało być i tym razem, bo teren Puszczy Białej jest nasiąknięty tradycją i pamiątkami związanymi z udziałem w tych wydarzeniach zamieszkującej tu ludności...

 

Rajd rozpoczął się w piątek wieczorem na stacji kolejowej Dalekie, dokąd uczestnicy dojechali pociągiem. Oczywiście było już zupełnie ciemno, ale las pobielony śniegiem nie wydawał się zbyt ponury. Żeby nie opóźniać tempa marszu; oddaliśmy na samochód bagaże i raźno pomaszerowaliśmy leśnym traktem. Trochę emocji wzbudzały tropy dzików przecinające drogę – wtedy natychmiast zapalało się dużo więcej latarek... Po dobrej  godzinie szybkiego marszu, zza drzew zaczęły prześwitywać światła domów. Wkrótce dotarliśmy do szkoły w Porządziu, gdzie byliśmy zakwaterowani...

 

Około 23.00 patrole składające się z kilkuosobowych grupek dość podekscytowanych uczestników ruszyły na nocną trasę. Należało dotrzeć do „tajnego” punktu na terenie „zaboru pruskiego”, by potem, zaopatrzeni w odpowiednie materiały, przedostać się przez pilnie strzeżoną granicę, na obszar „zaboru rosyjskiego”, gdzie w głębokim wąwozie znajdował się obóz powstańców. Po nawiązaniu kontaktu z powstańcami i odpowiednim przeszkoleniu i przygotowaniu należało zaatakować, podłożyć „ładunek” i zniszczyć „rosyjski posterunek”... Poruszanie się  po ciemnym lesie, w ciszy i realizacja zadań nie było łatwe. Można było w nieznanym terenie zgubić się lub zabłądzić, na szczęście wszystkie patrole temu podołały... Około 3.00 w nocy, po powrocie na miejsce zakwaterowania, emocje można był rozładować. Niektórym trudno było zasnąć.

 

Następnego dnia; wędrowaliśmy po Puszczy Białej z mapą, docierając do wyznaczonych punktów i odczytując znajdujące się tam hasła. Maszerując docieraliśmy do krawędzi rozległych Pulw, nieraz płosząc sarny. Przechodziliśmy obok „Dębu Powstańców” – na którym wieszano powstańców z 1863 roku i pod którym, tzw. „Furmańską Drogą” maszerowały wojska gen. Jana Zygmunta Skrzyneckiego, by wkrótce potem zetrzeć się z Rosjanami w bitwie pod Ostrołęką. Dzienna trasa kończyła się na rozległej polanie, ale na tym nie koniec, bo organizatorzy przygotowali tu wiele różnych form rywalizacji, z których uczestnicy, pewnie zapamiętają najbardziej te przeprowadzone przez Bractwo Rycerskie „Leliwa”...  Można było też ogrzać się przy dużym ognisku, odpocząć i usmażyć sobie kiełbaskę.

 

Po powrocie do budynku szkoły intensywnie przygotowywano się do kominka, a w tym czasie druh Norbert przy pomocy Kamy i Andzi przygotowywali „ucztę”. Po dłuższym oczekiwaniu, zasiedliśmy przy ułożonych w podkowę stołach, „podano do stołu” i z apetytem wszystko spałaszowaliśmy. Mi najbardziej smakował żurek z białą kiełbasą.

 

Wieczór zakończył kominek, na którym przedstawiono w ciekawych przebraniach wiele dziwnych i strasznych historii z mrożącą krew bajką „O Czerwonym Kapturku” w wersji Klaudii Kaczmarczyk z „Leśnej Szkoły”. Pięknie, choć z małą tremą zaprezentowali się najmłodsi z 88DH Esy-Floresy, ciekawie 2 DH Trakt i 88DH Fantasmagoria. Śpiewano i pląsano, aż trzeba było w końcu iść spać...

 

Nie chciało się rano wstawać, ale po porannej toalecie, zjedliśmy co tam jeszcze pozostało i dokładnie posprzątaliśmy wszystkie pomieszczenia. Odbył się apel podsumowujący rajd i autobusem wróciliśmy do Wyszkowa, a harcerze z Wołomina pojechali dalej wsiadając do pociągu...  


Nad Bugiem...

Udostępnij:


REKLAMA

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

18
Środa
Lipiec 2018
Lipiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
252627282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12345
imieniny:
Kamila, Karoliny, Roberta

REKLAMA

REKLAMA

Pracuj.pl