REKLAMA

Wejście SMOKA. Wyszkowianie w rewelacyjnej inscenizacji sztuki E. Szwarca

Kultura

"Smoka" Eugeniusza Szwarca grupa przyjaciół, skupionych w Teatrze Niezbędnym, wybrała na swój sceniczny debiut przed wyszkowską publicznością. Premiera spektaklu miała miejsce 28 stycznia. To było prawdziwe "wejście smoka". 

Galeria zdjęć


REKLAMA

Prześmiewcza, pełna sarkazmu sztuka bawi, pobudza do myślenia, porusza i nie pozostawia obojętnym. Ukazuje relacje w społeczeństwie zniewolonym systemem - czy to systemem uosabianym przez tytułowego baśniowego Smoka, czy też całkiem realnego z krwi i kości człowieka - Burmistrza. System to zawsze system. Szwarc napisał swoją sztukę w 1944 roku, w czasach totalitaryzmu. Ale i dziś, w świecie powszechnych odwołań do demokracji, tolerancji, równości i wolności, ta opowieść o „zrobaczywieniu dusz ludzkich” nadal pozostaje aktualna, uniwersalna. Sztuka niesie bowiem ponadczasowe przesłanie, że z każdej duszy trzeba wyrwać "smoka", ten symbol poddaństwa, spolegliwości, służalczości i bezmyślności. Znakomicie odegrała to grupa przyjaciół, choć przecież amatorów, których do projektu zaangażował Piotr Adler. W kilkanaście osób stworzyli przyjacielski Teatr Niezbędny, dzięki któremu "Smoka" może i uda się wyrwać z naszych dusz, ale z pewnością nie da się wyrzucić z pamięci... 

W spektaklu, w reżyserii i według scenariusza Piotra Adlera, nie brak oczywistych kontekstów i odwołań do współczesnej polskiej polityki. Mamy tu i specjalną komisję śledczą, i propagandową telewizję, i "misiewiczów". Jako żywo sztuka ukazuje relacje panujące w kręgach władzy - zarówno tej centralnej, jak i lokalnej, bo mechanizmy władzy - poza skalą - nie różnią się w wielkim czy małym mieście. To ludzie mit władzy i włodarzy podtrzymują, hołubią, chcą im się przypodobać, ale za to nie chcą się władzy narazić, "wychylać" z tłumu, bo wygodniej, prościej, bezpieczniej płynąć z nurtem niż pod prąd. Sztuka znakomicie to unaocznia. Postaci, choć z pozoru przerysowane, znajdą bez problemu swoje odpowiedniki w realnej współczesnej polityce i społeczeństwie.  

W tytułowego Smoka brawurowo wcielił się Piotr Adler, który jednocześnie spektakl wyreżyserował i napisał do niego scenariusz, oparty na inscenizacji Teatru ES z 1985 r. Twórca Akademii Umiejętności "Pan Hilary" na scenie był wyrazisty, dosadny, a postać, którą odtwarzał - bezkompromisowa, podła, okrutna, nieobliczalna, manipulująca ludźmi, a tak naprawdę tchórzliwa i "mała". 

Wyrazistą kreację na scenie stworzył także Marek Głowacki, odgrywający postać rycerskiego i szlachetnego Lancelota, który przybywa z misją uwolnienia miasta spod rządów trzygłowego tyrana - Smoka. Nikt lepiej nie odegrałby tej roli niż Głowacki - sam aktywny lokalny polityk, z pozycji oponenta recenzujący poczynania wyszkowskich władz samorządowych.  

Elzę - zagubioną między podszeptami serca i rozumu, rozdartą wewnętrznie - bo niby pogodzoną ze swoim tragicznym losem "daniny" dla władającego miastem Smoka, a jednak w duchu pragnącą miłości u boku Lancelota, zagrała Marta Grus.

Rewelacyjnie barwną postać Burmistrza, człowieka obłąkanego chorobą duszy i żądzą władzy za wszelką cenę, jednocześnie marionetki w rękach despotycznego Smoka, odegrał Grzegorz Piotrowski. Polityk - wypisz, wymaluj, ze wszystkimi jego charakterystycznymi cechami wprost jak na dłoni. Niestety, jego postać dobitnie uosabia ciemne strony polityki - przekupność, nepotyzm, despotyzm, fałsz, mściwość. Burmistrz otacza się klakierami. Pławi się w pochlebstwach podległych mu współpracowników, lojalnych tylko za sprawą rozdzielanych z pozycji władzy profitów. 

Cechy ojca przejął i na scenie równie znakomicie odegrał Henryk (Tomasz Ponichtera). Postać "sprzedajna", typowy karierowicz. Matkę Elzy, kobietę dostojną, usiłującą zachować wśród tłumu posłusznych systemowi dusz resztki honoru i własnych przekonań, zagrała Anna Chmielak. Agnieszka Jezierska wcieliła się w rolę kota - mentora. Tłum mieszczan, bezwolnych, spolegliwych, podporządkowanych systemowi i temu, który w danej chwili tym systemem steruje - zagrały barwnie i przekonująco: Joanna Adler, Agnieszka Głowacka, Agnieszka Lachowska-Marzoch, Honorata Piotrowska, Wioletta Runo, Jolanta Wiśniewska i Jolanta Wnuk. W spektaklu występują także Lidia Blachnio (Dziennikarka), Sławomir Chmielak (Strażnik) - obydwoje równie ślepo oddani systemowi, co reszta mieszkańców miasta. Gitarzyści - Andrzej Depta i Michał Grus - napisali do spektaklu wspaniałą muzykę, którą na żywo można było usłyszeć w dniu premiery.

Dwa spektakle (premiera prasowa i oficjalna) za nami. Warto jeszcze skorzystać z zaproszenia i udać się do WOK Hutnik na spektakl w dniu 30 stycznia o godz. 19.00 (wstęp bezpłatny). Prawie dwugodzinna sztuka nie pozostawia obojętnym. Otwiera oczy na prawdy wydawałoby się oczywiste, które być może warto sobie odświeżyć, szczególnie w roku wyborów samorządowych...  

Admin Admin

Udostępnij:


Teatr NiezbędnySMOKAkademia Umiejętności Pan HilaryWyszkówWOK Hutnik Wyszków

Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki
REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

26
Sobota
Maj 2018
Maj
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123
imieniny:
Eweliny, Jana, Pawła
REKLAMA

REKLAMA

Pracuj.pl